Wczoraj grono polskich drużyn na EMEA Masters się uszczupliło. Nie oznacza to jednak, że nie mamy powodów do zadowolenia z reprezentantów Rift Legends!
Wczorajszy dzień zaczął się fantastycznie. Mistrz Polski – Bomba Team – wygrał z mistrzem Niemiec – wysoko notowanym BIG. Później Lodis dołożyło swoje drugie zwycięstwo w Swissie przeciwko greckiemu Team Phantasma. Do perfekcyjnego dnia brakowało tylko zwycięstwa Forsaken. Zakapturzeni jednak mieli inne plany i przegrali przeciwko chorwackiemu Team Secret Club. Na papierze między dwiema wspomnianymi ekipami była przepaść na korzyść wicemistrzów Polski. Realia okazały się jednak inne, Zakapturzeni przegrali 1:2 i zakończyli udział w turnieju po absolutnie beznadziejnej grze od początku EMEA Masters. Zmiana wspierającego nie jest usprawiedliwieniem, a co najwyżej okolicznością łagodzącą, bo przeciwko TSC – przynajmniej moim zdaniem – taki Docisk spokojnie by wygrał. Po prostu Forsaken zagrało skrajnie poniżej swojego poziomu…
Nie ma się co łamać!
Nie ma, naprawdę. Skuteczne i waleczne polskie ekipy nadal są w grze! Bomba oraz Lodis są naprawdę na coraz to lepszej trajektorii. Bomba po wczorajszym zwycięstwie jest już w sekcji dla drużyn 3-1 i od dzisiaj do końca turnieju gra już tylko serie Bo3. Pierwsze zwycięstwo z trzech dostępnych prób da jejh awans do kolejnej fazy turnieju. Za to Lodis po ciężkim starcie już chyba wskoczyło na dobre tory i udało mu się uciec przed nieprzyjemnym wynikiem 1-3.
Natomiast Bomba przez swój dobry wynik zagra teraz z naprawdę dobrą ekipą. Naprzeciwko nich stanie G2 Nord – wicemistrz Niemiec. Aczkolwiek nie taki diabeł straszny jak go malują, szczególnie po wczorajszym zwycięstwie Bomby z BIG. Dodatkowo G2 Nord potknęło się w trakcie turnieju przeciwko Nightbirds – mistrzom Czech. Biorąc to wszystko do kupy, można wysnuć wniosek, że Polacy naprawdę mają szanse!
Lodis natomiast zmierzy się z włoskim Colossal Gaming. Szczerze? Największą nadzieją dla wicemistrzów Włoch powinien być fakt, że gramy Bo1. Lodis przekrojowo jest drużyną zdecydowanie lepszą. Włosi wygrali w trakcie turnieju teoretycznie tyle samo spotkać co Polacy, ale zobaczcie na kontekst ich zwycięstw. Triumf z White Dragons, drużyną, która wczoraj razem z Forsaken odpadła z wynikiem 0-4. Dodatkowo zwycięstwo z mocną turecką ekipą SU Esports, ale dzięki temu, że rywale musieli grać w trójkę przez problemy z internetem. Nie ma co się dzisiaj bać, naprawdę! A o Forsaken trzeba szybko zapomnieć w kontekście tego turnieju. Chociaż zapisali się w annałach, jako pierwsza polska ekipa w historii tych edycji EMEA Masters, w których mieliśmy Swissa, która odpadła z wynikiem 0-4.


Zostaw komentarz