Wszystko zdaje się wskazywać, że nie zobaczymy już więcej Forsaken ani na EMEA Masters, ani w polskiej lidze LoL-a.
Trzy splity, trzy trzecie miejsca. Trzykrotne odpadnięcie z ligi po porażkach z Woolitem i Jactrollem. Czy czeka nas kolejne pożegnanie streamerskiej drużyny, po zeszłorocznym końcu FMS?
Kto mówi, że to już koniec?
Ostatnio na swoim streamie o losach ekipy wypowiedział się Zamulek:
Forsaken jako organizacji na 99% nie będzie, ze względu na to, że właściciel ma duże długi i musi się wypłacić. Jest to biznes dla niego nierentowny. Czy będzie Forsaken z tym samym składem pod inną organizacją? Nie. Czy będzie Forsaken pod inną organizacją, z podobnym składem? Oby.
W podobnym tonie na swoim streamie wypowiadał się Kaseko:
Prawdopodobnie był to mój ostatni split. Z tego względu właśnie, że nie czerpałem w ogóle przyjemności, z treningów i to było, wydaje mi się, najważniejsze dla mnie. […] Na officialach zawsze dawałem 100%, nawet więcej. Serio, starałem się, ale nie chciało mi się grać, ale nie chciało mi się grać scrimów. […] Czasami nie czułem się dobrze tam w tym towarzystwie, że tak powiem.
Nie jest to jednak niespodziewane podejście wspierającego Forsaken. Już w przedsezonowym wywiadzie zapowiadał, że zbliżający się zimowy sezon może być jego ostatnim.
Kolejnym zawodnikiem mówiącym o sytuacji był Cinkrof. Ostatnio na streamie powiedział, że nie ma potencjału na ponowny udział składu w Rift Legends, nawet pod nową organizacją.
Wszystkie te wypowiedzi współgrają z przekazem spotkania po ostatnim meczu z Barczącą. Oczywiście, wtedy przemawiały raczej emocje niż rozum, ale i tak ze słów zawodników wynikała możliwość disbandu. Łącząc to z ostatnią wypowiedzią Zamulka o losach właściciela organizacji, niestety, projekt jakim było Forsaken zdaje się zbliżać się ku końcowi.


Zostaw komentarz