Wczoraj wieczorem zakończył się ostatni mecz fazy grupowej BLAST-a. Jak spisali się najlepsi na świecie w pierwszym segmencie zmagań?
Rozkład sił przed play-offami
Od 26 sierpnia w duńskim studio BLAST-a odbywają się zmagania kolejnej z edycji Open serii turniejów zaplanowanych na ten rok. Nazwa, choć nieco myląca, jest w przypadku organizatora swego rodzaju tradycją – już od kilku lat fazy grupowe rozrzuconych po całej Europie turniejów rozgrywane są w stolicy Danii, natomiast na finały najlepsze zespoły udają się do miast – gospodarzy każdej z serii. Tym razem sześć najlepszych zespołów poleci na Półwysep Iberyjski, gdzie w najbliższy weekend odbędą się LAN-owe finały BLAST Open Porto 2026. Zakończona wczoraj faza grupowa nie przyniosła może jakiś wielkich niespodzianek dotyczących odpadnięcia faworytów na wczesnym etapie zmagań, lecz niektóre drużyny musiały walczyć o możliwość wyjazdu do Portugalii aż do ostatniego dnia rywalizacji. Znamy już obie pary ćwierćfinałowe oraz dwie ekipy, które wywalczyły awans bezpośrednio do półfinałów – mowa o Spirit oraz MOUZ, które naprawdę pozytywnie zaskoczyło swoją dyspozycją.
Spirit nie ma sobie równych
Team Spirit to od dłuższego czasu kolektyw tworzony wokół donka i sh1ro – w wielu spotkaniach, w których ten duet nie dojeżdżał z formą indywidualną, Spirit grało po prostu słabo. Podczas fazy grupowej BLAST-a to właśnie ten duet otwiera indywidualnie statystyki w szeregach rosyjskiej formacji, lecz nie jest to już jedyny czynnik, dzięki któremu Spirit jest od dłuższego czasu nie do przejścia. W szeregach świeżo upieczonych mistrzów świata w CS2 pojawiają się co raz to nowi bohaterowie, którzy w pojedynkę potrafią odmieniać losy poszczególnych rund. W Kopenhadze na największe pochwały zasługuje tN1R, który we wszystkich rozegranych przez Spirit meczach był bardzo istotną postacią w drużynie. Jeżeli Tatarinovich utrzyma dobrą formę, a wsparcie donka i sh1ro będzie wciąż tak mocno widoczne, to ciężko wyobrazić sobie scenariusz, w którym Spirit po raz kolejny nie podniesie w górę trofeum. Podopieczni hally’ego czekają na swojego rywala w półfinale, a będzie nim wygrany z pary G2 – Falcons.
G2 znowu jest w modzie
Chyba najbardziej pozytywna niespodzianka fazy grupowej to ekipa G2 Esports. Podopieczni sAw’a w pierwszym segmencie przegrali tylko raz, lecz porażki ze Spirit nie należy opisywać mianem szczególnego zaskoczenia. Grę huNtera i spółki ogląda się naprawdę przyjemnie – wszystko wydaje się być już poukładane we właściwy sposób, a w momentach, gdy gra zespołowa zawodzi, pojawiają się bohaterowie, którzy błyszczą formą indywidualną. Pod kątem drużynowych ratingów G2 było trzecią siłą fazy grupowej, a HeavyGod znalazł się tuż za podium najwyżej sklasyfikowanych zawodników tego segmentu zmagań. Jeszcze niedawno w starciu z Falcons nie dawali byśmy G2 żadnych szans, lecz patrząc na aktualną formę obu kolektywów możemy spodziewać się naprawdę pięknego widowiska.
Problemów Vitality ciąg dalszy
Nie jest to już ta sama formacja, co na początku tego roku kalendarzowego – Vitality z turnieju na turniej traci vigor i pewność siebie, a w drużynie nie widać już tej samej chemii, co jeszcze kilka miesięcy temu. Pszczoły w przypadku turnieju BLAST-a mogą się jednak bronić koniecznością grania ze zmiennikiem – ze względu na narodziny dziecka w drużynie brakuje Williama „mezii’ego” Merrimana, którego zastępuje jL – były zawodnik NaVi. Brak drużynowej chemii to jednak najmniejszy problem zespołu – wśród najlepszej „10” zawodników fazy grupowej brakuje ZywOo, czyli największej gwiazdy zespołu. Francuz może ostatnio mówić o słabszym okresie indywidualnym, co przekłada się na pogarszającą się sytuacje Vitality w światowych rankingach. Awans do play-offów wywalczyć się jednak udało, jednak perspektywa starcia z rozpędzoną FURIĄ w ćwierćfinale nie napawa optymizmem.
FUT potrzebuje zmian
Jedyna w swoim rodzaju drużyna FUT Esports to rewelacja zarówno tego, jak i ubiegłego sezonu. Niezwykle młody skład grający pod banderą tureckiej organizacji wszedł do czołowej dziesiątki światowych rankingów razem z futryną, lecz ostatnie wyniki nie dorównują oczekiwaniom włodarzy kolektywu. Ostatnia zmiana w składzie polegająca na ściągnięciu do zespołu doświadczonego xfl0ud’a pozwoliła na chwilową stabilizację zespołowych struktur, które jeszcze jakiś czas temu bazowały na chaosie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Wydawało się więc, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak oglądając spotkania FUT w ostatnim czasie ciężko nie odnieść wrażenia, iż potrzebna jest kolejna roszada personalna – cmtry, czyli nominalny snajper zespołu, w kilku ostatnich meczach nie dawał swojej drużynie praktycznie niczego dobrego. Statystyki młodemu Ukraińcowi nie pomagają i wydaje się, iż będzie od pierwszym „do odstrzału” spośród całej piątki.
BLAST Open Porto 2026 – playoffy:
Piątek 4.09 – ćwierćfinały:
- 16:00 – Falcons vs G2,
- 19:30 – Vitality vs FURIA,
Sobota 5.09 – półfinały:
- 16:00 – Spirit vs Falcons/G2,
- 19:30 – MOUZ vs Vitality/FURIA,
Niedziela 6.09:
- 16:00 – Wielki Finał.


Zostaw komentarz