Po drugim tygodniu LEC Versus, mieliśmy okazję porozmawiać z polskim analitykiem Natus Vincere, Sanchim! Kto zagrał lepiej niż się spodziewano, a kto zawiódł? Co stoi za solidną grą NAVI?
Celem, konkretnie sportowym, na zimę jest awans do play-offów, co nieźle nam idzie. W perspektywie całego roku chcemy pojechać na turniej międzynarodowy.
Zaczepiłem cię jakiś czas temu właśnie podczas mojego co-streama z LCP i zapytałem czy zrobicie w tym tygodniu 3-0, czy 2-1. Nie pomyliłeś się odpowiadając mi, faktycznie kończycie z 2-1. Zastanawiam się jak oceniasz wasz performance w tym tygodniu, bo wynik jest chyba zadowalający?
Cóż, wynik z tego tygodnia z pewnością jest zadowalający, osiągnęliśmy założone przez nas minimum. Aczkolwiek gierka z Karmine Corp Blue nie była najładniejsza. Były tam elementy, które zdecydowanie nie zagrały, ale na szczęście dla nas nie kosztowało nas to zwycięstwa i mimo problemów zniszczyliśmy nexus. Następna gra, przeciwko SK, poszła nam zdecydowanie lepiej. Gracze byli spójni w swoich planach i de facto nie popełniliśmy żadnych błędów. Myślę, że tamto spotkanie rozstrzygnęliśmy już na heraldzie, a Rhilech udowodnił jak silnym herosem potrafi być Aatrox. Prawie nie drgnął mu pasek zdrowia, tyle się leczył! Potem domknięcie było już dla nas formalnością. Niestety nie poszło nam tak dobrze z głównym składem Karmine Corp, w ostatnim pojedynku w tym tygodniu. Zanim doszło do walk drużynowych, w których powinniśmy być silni, to wydarzyło się mnóstwo błędów i nawet kiedy Aphelios miał już 3 przedmioty, byliśmy tak mocno do tyłu, że nie było już czego zbierać. Ale spełniliśmy swój plan minimum na te 3 dni rozgrywkowe i jesteśmy bardzo blisko zapewnienia sobie play-offów. Dla mnie to niesamowita perspektywa, szczególnie w kontekście zeszłego roku, kiedy w SK wygraliśmy kilka meczów na krzyż przez cały rok i ani razu nie awansowaliśmy do dalszej fazy.
We wspomnianym sobotnim spotkaniu, przeciwko KCB, trener TheRock7, bardzo żywiołowo okazywał swoje niezadowolenie, nawet po teoretycznie wygranych walkach, co mocno zaskoczyła mnie i Nervariena na transmisji – to kwestia pogoni za perfekcją? Wiadomo, że końcówka pozostawiała wiele do życzenia, ale wcześniej mecz szedł po waszej myśli praktycznie w 100%.
Perfekcja jest utopią, każdy jest świadomy, że żadna drużyna nie będzie perfekcyjna, szczególnie na początku wspólnej gry i założenia są inne. Nasi zawodnicy nie mają wygrywać LEC w pierwszym splicie, tylko mają rozmawiać ze sobą, skutecznie komunikować się i dzięki temu wygrywać gry. W tamtym meczu to właśnie kulało w wielu momentach. Kiedy przegraliśmy walkę na baronie, co bardzo nam utrudniło domknięcie gry, to nie stało się to przez fantastyczną grę rywala, a przez komunikacyjne błędy. Zawodnicy mieli różne pomysły jak rozegrać tamtego nashora, gdy bardzo istotnym było, by byli „on the same page”. Rock bardzo dużo energii wkłada w cały proces nauczania, czy przygotowywania do gier. Ja widzę kto i kiedy wchodzi na moją stronę i często widzę, nawet po północy, że Rock coś jeszcze sprawdza. Ba, po przegranych grach to nawet czasem zdarza się, że siedzi prawie do rana, ogląda grę, analizuje. On bierze to bardzo, bardzo na poważnie. No i nie oszukujmy się, Karmine Corp Blue, to nie jest według nas przeciwnik, z którym powinniśmy się aż tak męczyć, oczywiście z całym szacunkiem dla nich. Również patrząc na gry treningowe, w których przeciwko nim pokazywaliśmy się znacznie lepiej.
Porozmawialiśmy już co nieco o waszej dyspozycji, natomiast jestem ciekawy czy ktoś cię zaskoczył w minionym tygodniu LEC Versus? Czy jest to m.in. Los Ratones robiące 2-1?
Zdecydowanie Los Ratones jest zaskoczeniem. Przed tym weekendem nie sądziłem, że uda im się wygrać z Heretics, czy Shifters. Ale to bardziej wynika z błędów tych dwóch drużyn, niż z dobrej gry Szczurów. W obu tych meczach rywalom Los Ratones nie udało się domknąć prawie wygranych rozgrywek, więc to nie tak, że LR jest jakieś wybitne, ale wiadomo – trzeba umieć też wykorzystać błędy przeciwników. Ja bym bardziej spojrzał, co może być zaskakujące, na przegrywające Karmine Corp Blue. Hazel i Tao dobrze się pokazali w meczach z nami i MKOI. Ta dwójka naprawdę dobrze wyglądała i to zaliczyłbym do pozytywnych zaskoczeń, zamiast zwracać uwagę na to, że drużyny, które powinny wygrywać, wygrywają. Przegrani mogą się dobrze pokazywać, dostarczać performancu ponad to, czego spodziewają się kibice, eksperci, czy pseudoeksperci.
A jakieś negatywne zaskoczenia w tym tygodniu?
Wydaje mi się, że Team Heretics mnie nie do końca przekonuje. Liczyłem, że po tym jak Ice praktycznie sam wygrał grę z Vitality, to zespół będzie grać do niego i przez niego. Na G2 został zrzucony na Jhina, a w gierce z Los Ratones też mógłby dużo więcej zaoferować, gdyby w grze drużyna była bardziej na nim zorientowana, spróbowała mu zapewnić więcej zasobów we wcześniejszym etapie rozgrywki. Zawiodłem się widząc Heretics niegrające dookoła swojego strzelca
Mam wrażenie, że ten tydzień mocno przełamał dotychczasową dynamikę i spojrzenie na LR i KCB – dwie drużyny, które nie są na stałe w LEC. Los Ratones mimo gry z Bausem, zdobyli dwa zwycięstwa na regularnych uczestników ligi – już mówiłeś, że to nie jest moc Los Ratones, a raczej niemoc innych drużyn, ale może to po prostu słabość formatu Bo1? Jak na to spoglądasz?
Na pewno format Bo1 nie jest idealny. Sądzę, że obie drużyny w formacie Bo3 pokonałyby Los Ratones. Tylko patrząc już z praktycznej perspektywy, jak mamy 12 drużyn i każdy z każdym by musiał grać Bo3, czy nawet w jakichś grupach, to i tak sezon byłby strasznie długi, tym bardziej, że w LEC gramy tylko 3 dni w tygodniu. To jest taki kompromis, żeby te dwie drużyny uhonorować za zeszły rok. Nie jestem fanem Bo1, ale tak musiało być, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Teraz jest Bo1, takie same dla wszystkich, następny będzie Bo3 i wszyscy mam nadzieję, że będą zadowoleni.
Przeszliśmy sobie przez ten tydzień rozgrywkowy i chciałbym wrócić do was i troszkę szerzej na różne kwestie spojrzeć. W tym momencie, mimo tego, że poleciał throw przeciwko Fnatic, macie 4-2 i solidną pozycję w tabeli. Zastanawiam się, czy przed sezonem bralibyście taki rezultat w ciemno?
Szczerze? Ja personalnie bym brał w ciemno, sądzę, że reszta coaching staffu podobnie. Chociaż na pewno są osoby, które liczyłyby na więcej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, patrząc też na tę grę z Fnatic, gdzie nam wypadło zwycięstwo. Ale też trzeba przyznać, że na ten moment mieliśmy relatywnie łaskawy kalendarz. Na ten moment graliśmy tylko na dwie z czterech prawdopodobnie najlepszych ekip. Trzeba poczekać na następny tydzień, najbardziej chyba czekam na mecz z GiantX. Dużo mówi się, że są mistrzami scrimów, więc chcę się przekonać jak będą wyglądali na nas. Uważam, że powinniśmy być dla nich niełatwym przeciwnikiem, przede wszystkim ze względu na matchup w lesie. Rhilech wybiera czempiony, które mogą być dobrą odpowiedzią w Isme, gracza tanków i takich zadaniowych herosów.
Patrząc na waszą formę i też trochę trajektorie na jakie są inne drużyny, zastanawiam się czy wynik 7-4 uznajesz za realny w tym momencie? Dla niego przyszły tydzień będzie bardzo ważny, ze względu na mecze z GX oraz Shifters, czyli technicznie na takie drużyny, które są na podobnym do was poziomie.
Jest to jak najbardziej realne. W idealnym świecie w najbliższym tygodniu robimy 3-0. Jeśli się nie uda, to sądzę, że też mamy szansę coś wygrać w czwartym tygodniu, zdecydowanie najtrudniejszym, bo gramy z G2 i MKOI. Wynik 7-4 jest z mojej perspektywy jak najbardziej możliwy i mam nadzieję, że uda nam się to osiągnąć.
Na pewno byłoby to fantastyczne dla całej ekipy i waszych debiutantów – Rhilecha i Mayntera. Wasz leśnik ma w tym momencie 3 nagrody MVP, najwięcej w lidze. Jak z twojej perspektywy wypadają wasi dwaj debiutanci w porównaniu do debiutantów z innych zespołów?
Z leśników debiutantami są jedynie Rhilech i Yukino. Yukino też póki co się bardzo dobrze pokazuje, chociażby w gierce z Los Ratonos na Jarvanie. Z toplanerów nie tylko Maynter, ale też Empyros i Tracyn pokazywali się solidnie, każdy z nich miał minimum jeden bardzo dobry mecz. Jopa jest jednym z dwóch najlepszych graczy SK i dobrze wypada na tle swojego rosteru. Nie ma debiutanta, który pokazałby się źle. Chociaż Velja miał ciężkie 2 pierwsze gry, był zagubiony. Ale patrząc na pozostałych zawodników, to każdy z nich grał przynajmniej dobrze swoje gry i chyba nikt nie pożałował wzięcia tych graczy.
Ty już to powiedziałeś, ale ja to podbiję – NAVI zaskoczyło wielu swoją pozytywną grą. W składzie macie dwóch debiutantów, Mayntera i Rhilecha. Dwóch Koreańczyków mających za sobą tylko jeden split w LEC, z czego Poby nie grał wcześniej w Europie, więc Europa jest technicznie dalej dla niego dosyć świeżym środowiskiem. Oprócz tego Parus, który w LEC-u gra wyłącznie rok. SamD swego czasu występował w LPL-u i LCK i jest jedynym bardziej doświadczonym zawodnikiem. Nie ma drugiej tak mało doświadczonej drużyny jak wasza wśród stałych uczestników LEC, ewentualnie Heretics mogłoby z wami o takie miano rywalizować. Czy koncept doświadczenia jako czegoś poprawiającego możliwości gracza, w szczególności możliwości gry na scenie, to fake parametr?
Aż tak brutalnie bym tego nie ujmował. Obeznanie ze sceną sprawia, że nie ma tego stresu związanego z graniem przed publicznością. Na pewno jak grasz już którąś grę, to ten stres po prostu naturalnie znika. Ale można to w pewnym stopniu przeskoczyć. Tutaj jest ogromny wpływ naszej psycholożki sportu – Shiji. Ona wykonała fantastyczną pracę podczas bootcampu, który mieliśmy w grudniu, czy później, jak już wszyscy wrócili do Berlina. Bardzo dużo pracowała z zawodnikami właśnie z perspektywy psychologii sportu, żeby ich przygotować do startu. Uważam, że to jest bardzo ważny czynnik, który pozwala nam przeskoczyć kwestie związane z mniejszym doświadczeniem od wielu rywali.
W ogóle poruszyłeś bardzo ciekawą kwestię psychologii sportu, która mam wrażenie w LoL-u bywa marginalizowana lub przemilczana, a chyba może zrobić bardzo dużą różnicę. Zastanawiam się jak duży potrafi być wpływ takiego psychologa sportowego? Czy może najlepsza odpowiedź to – to zależy?
To zależy od zawodników, czy wezmą sobie do serca porady, czy będą wykonywać zalecone ćwiczenia i z jakim zaangażowaniem. Zdarza się, że gracze nie są na tyle otwarci na to. Wtedy nieważne jakiego masz psychologa sportu.
Zmierzając już pomalutku do mety – jaki macie jako NAVI cel na split zimowy? Co sobie zakładacie na 2026 rok?
Na pierwszym naszym spotkaniu z zawodnikami Rock przedstawił cele na ten rok, to jest tak naprawdę jego projekt. Pierwszym punktem było wtedy „tworzenie naszej tożsamości”. Chodzi o to, żeby wszyscy ustalili i wiedzieli jaką drużyną chcemy być, jak chcemy grać. No i nasze ustalenia widać w naszej grze i preferencjach draftowych. Jesteśmy w pewnym stopniu unikalni w środowisku LEC. Celem, konkretnie sportowym, na zimę jest awans do play-offów, co nieźle nam idzie. W perspektywie całego roku chcemy pojechać na turniej międzynarodowy. Można odnieść wrażenie, że to duży przeskok, że tutaj z jednej strony chcemy zrobić play-offy na zimę, potem worldsy na lato, ale założenie jest takie żebyśmy na przestrzeni tych miesięcy dalej rozwijali się w ramach określonej przez nas tożsamości i starali się być coraz lepsi w naszym stylu gry i skalowali to wyżej i wyżej.
Ostatnie pytanko personalnie do ciebie, bo analityk to jest dosyć szerokie określenie i myślę, że analityk analitykowi nierówny. Zastanawiam się na czym polega twoja praca w NAVI i jak to się różni od tego jak pracowałeś w SK w ubiegłym roku.
To może zacząłbym od pierwszej części. Taka jest domena esportu, bo z jednej strony analitykami nazwiemy osoby, które tworzą jakieś arkusze ze statystykami, robią jakieś kalkulacje odnośnie różnych buildów, ale również analitykiem nazywamy osoby przeprowadzające scouting rywali, czyli oglądają gry, patrzą na statystyki, potem przygotowują raporty jak gra dany przeciwnik. Co do mojej pracy w NAVI, to nie różni się niczym od tej w SK. Moim głównym zadaniem jest tworzenie i utrzymywanie mojego własnego portalu ze statystykami i odpowiednimi widokami, przedstawiającymi dane w konkretny sposób, które przedstawiają na przykład jak gracze ustawiają się na pierwszym poziomie, czy leśnicy czyszczą las. Muszę wybrać jakie statystyki są istotne oraz jak najskuteczniej je zwizualizować, tak by były użyteczne dla innych. Następnie przygotować całą infrastrukturę, by te statystyki się pojawiły na stronie. Ostatnim elementem jest wyciągnięcie wniosków z tego wszystkiego. W mojej pracy, tak jak mówiłem, nie ma różnicy w stosunku do ubiegłego roku, przynajmniej od strony obowiązków, ale niestety już nie współpracuję z Aceum, która była odpowiedzialna za scoutingi w SK. Miała bardzo dużo pomysłów, co dodać do strony, co mogłoby być przydatne, jak to zwizualizować. Podczas pracy w SK bardzo doceniałem jej wkład, pomysły w moją stronę. Tego oczywiście mi brakuje. Teraz najbardziej współpracuję z Jorge [Lopon – przyp. red.], assistant coachem. Jednym z jego zadań jest przygotowywanie scoutingów, więc on mocno wykorzystuje moją stronę, żeby przyjrzeć się tendencjom przeciwników. Też dla naszej pani psycholog sportu jest osobny dashboard u mnie. Zawodnicy wypełniają takie ankiety codziennie, gdzie mają różne pytania, które potem Shiji odpowiednio sobie może te dane wizualizować i ułatwić pracę z graczami.
Dziękuję ci bardzo za twój czas, gratuluję solidnego wyniku na tym etapie rozgrywek i życzę powodzenia!


Zostaw komentarz