Team Liquid dopiął swego. Rumaki pokonały Astralis i zagrają w 3. fazie StarLadder Budapest Major 2025.
Team Liquid na dużym spokoju pokonał Liquid
To miało być starcie gigantów. Być może nawet najciekawszy mecz całej 2. fazy. Marki takie jak Team Liquid i Astralis to organizacje, dla których obecność poza szesnastką najlepszych drużyn Majora byłaby katastrofą. Tymczasem dla tej pary przypadł tylko jeden bilet. Było więc pewne, że w kluczowej części zmagań w Budapeszcie nie obejrzymy którejś z tych ekip.
To, co wydarzyło się na pierwszej mapie, jest czymś bezprecedensowym. Ulubiony Nuke Astralis przerodził się w prawdziwe piekło dla Duńczyków. Pierwszą połowę przegrali 1:11! To była masakra. Nie jest to jednak pierwszy raz w ostatnim czasie, kiedy Gwiazdy kompletnie nie radzą sobie na tej wybranej przez siebie mapie. We wrześniu Astralis przegrało Nuke’a z GamerLegion wynikiem… 0:13.
Próba comebacku się nie powiodła. Astralis dojechało do „siódemki” i Liquid wreszcie zdołał domknąć mapę. Roland „ultimate” Tomkowiak skończył ze statystykami 24-9.
Drugi w kolejce był Mirage. Astralis zaczęło dobrze, ale Counter-Strike to raczej bieg długodystansowy – Duńczycy złapali zadyszkę już w pierwszej połowie i to Liquid wygrywał 7:5. Po zamianie stron Astralis wygrało pistoletówkę i odzyskało prowadzenie, ale znowu na niewiele się to przełożyło. Kiedy Team Liquid miał karabiny, nie zostawiał rywalowi złudzeń. Ponownie regularnie trafiał „ultimate”, a akompaniował mu Guy „NertZ” Iluz. Nie potrwało to już długo. Amerykańska organizacja wygrała 13:9, zamykając serię w dwóch mapach.
Faza zaczęta od bilansu 0-3; skończona z 3-2. Liquid oszukał przeznaczenie. Świadomość niedociągnięć jest zresztą w zespole wyczuwalna, co podkreślił po meczu NertZ.
Ciągle szlifujemy i szlifujemy, bo wiemy, że nie jesteśmy w najlepszej formie.
Zawsze mówimy ultimate’owi, żeby szedł na przebitki. Z każdej pozycji robił swoje. Oby robił tak dalej.
Nie możemy się obawiać, potrzebna nam pewność siebie – musimy pokazać „jaja”.
Team Liquid 2:0 Astralis
- Nuke 13:7
- Mirage 13:9


Zostaw komentarz