Z nieba do piekła – tak można opisać 2. fazę Majora z perspektywy Ninjas in Pyjamas. 3DMAX definitywnie wyeliminowało ich z turnieju.
Ninjas in Pyjamas zmieceni z planszy
Przypominając – Ninjas in Pyjamas zaczęli 2. fazę StarLadder Budapest Major od dwóch zwycięstw. Potrzebowali więc jednej wygranej serii, by przejść do kolejnego etapu. Sytuacja jednak skomplikowała się błyskawicznie – porażki z FaZe Clanem, a następnie PARIVISION sprawiły, że NIP znalazł się w koszyku bilansu 2-2. Z 3DMAX Ninjas grali w zasadzie o wszystko albo nic.
Ancient, choć wybrany przez NIP, był popisem Francuzów. Czegokolwiek by nie robili, wszystko im wychodziło, przy czym ich rywale mogli powiedzieć z goła na odwrót. Za bardzo nie ma się nad czym rozwodzić – 3DMAX wygrało 13:2. Jednym słowem: deklasacja.
Na Trainie NIP pokazali już dużo więcej, choć to nie było specjalnie trudne. Wydawało się nawet, że szwedzka organizacja może zdominować mapę w pierwszej połowie. Niedoczekanie. 3DMAX stale skubało pojedyncze punkty, a po zamianie stron zdobyło pistoletówkę, która podkręciła tempo ich gry. Przede wszystkim udawało mu się wygrywać mnóstwo otwierających pojedynków, a to mocno pomagało im w ucieczce od rywala. Francuzi zagrali niemal bezbłędnie w obronie i na nic zdały się starania NIP-u z pierwszej części mapy. Kacper „xKacpersky” Gabara miał najwięcej fragów (16) w swoim zespole, natomiast małe z tego pocieszenie. Ninjas pożegnali się z Majorem i polskich akcentów w Budapeszcie jest coraz mniej.
NIP gorzko pożegnali się z Majorem i tak samo gorzkich słów nie szczędził po meczu Marco „Snappi” Pfeiffer.
Powinniśmy awansować przeciwko FaZe lub PARIVISION. 3DMAX nas znokautowało. Dziś przegraliśmy, bo byliśmy słabsi. Dwa poprzednie mecze przegraliśmy na własne życzenie.
Ninjas in Pyjamas 0:2 3DMAX
- Ancient 2:13
- Train 8:13


Zostaw komentarz