Dzisiaj startuje faza grupowa EMEA Masters. Z kim mogą zmierzyć się polskie zespoły i jakie mają szanse na awans? Komentują: behave i Kiuske!
Gdy Forsaken mogło na spokojnie przygotowywać się do EMEA Masters, Bomba musiała jeszcze trochę się napocić. Pierwszy dzień fazy Play-In był dla nich nieidealny, lecz wystarczająco dobry by dostać się do dnia drugiego. Wczoraj, wicemistrz Polski pogromił mistrzów Beneluxu – belgijskie Frites EC – 2:0.

Czujemy sie bardzo dobrze, zwłaszcza po drugiej mapie, w której totalnie przejechaliśmy sie po „Frytkach”.
— behave, trener Bomba Team
Wczoraj Bombowi dokonali faktycznego pogromu drużyny trójki Polaków – midlanera wolorza, trenera Vila i analityczki aceum. Bomba złapała intensywny practice na oficjalach przez ostatnie dwa dni i już z pewnym rozpędem wejdą w fazę grupową. Czy bycie w meczowym rytmie może faktycznie pomóc Bombowym?

Jest to możliwe, mamy obecnie fajne momentum, więc liczę na dobre gierki.
— behave, trener Bomba Team
Teraz jednak zarówno przed nimi, jak i przed Forsaken, bardzo trudne zadanie w fazie grupowej rozgrywanej w formacie GSL, z seriami Bo3. Co to znaczy? Zamiast grać tradycyjnie – każdy z każdym – rozgrywamy drabinkę dla czterech drużyn z losers bracketem. Zatem dwa zwycięstwa dają awans, a dwie porażki eliminują z dalszej rywalizacji.
Mistrzowie Polski nie trafili najgorzej
W grupie Forsaken dostało akademię Heretics, akademię Karmine Corp oraz PCIFIC Esports. O ile Karmine Corp Blue jest być może najlepszą ekipą z Play-Inów, tak w mojej ocenie pozostałe dwie drużyny trafiły się naprawdę dobrze jak na to co mistrzowie Polski mogli wylosować. Wydaje mi się, że hiszpańskie Heretics Academy to najsłabszy mistrz z top 4 lig ERL (Francja, Niemcy, Hiszpania, Turcja), zaś tureckie PCIFIC to najsłabszy wicemistrz ze wspomnianych lig. Dlatego uważam, że losowanie okazało się względnie łaskawe dla Zakapturzonych. Zresztą, nie tylko ja.

Losowanie postrzegam jako bardzo korzystne i łatwe dla nas. KCB nie wyglądało dobrze we wszystkich meczach przeciwko Verdant, a nawet w starciu z CITA Kaizen, czy Partizan Sangal, gdzie mieli duże problemy. Nie należy ich lekceważyć, ale uważam, że nasz match-up na nich jest bardzo korzystny. Ich nowy nabytek na ADC wyglądał jak totalny NPC, a jak nas nie zpunishujesz przez bota, to będziesz grał na bardzo groźną drużynę. Co do reszty grupy… Zaczynając od naszych pierwszych oponentów, czyli tureckie PCFIC, to wczoraj graliśmy na nich scrimy, gdzie zrobiliśmy 4:0, a chłopaki z enemy dali nam znać – cytuję: „our team is having mental boom atm we cannot play 5th game im sorry”. Na ten moment nie wiem za dużo o akademii Heretics, więc ciężko ocenić mi ich poziom. Ale wiem z jakimi problemami zmagają się od środka. Z poprzednich edycji EMEA Masters wiem jak mniej wiecęj grają, szczególnie ich midlaner – Mercy – co udało mi się już w przeszłości fajnie zabusować.
— Kiuske, trener Forsaken
Także jak widzicie, Forsaken jest pewne siebie i są zadowoleni z losowania, o czym wspominał również ich toplaner – iBo. Wiele osób pytało w mediach społecznościowych o skład jakim mistrzowie Polski wyjdą do gry w EMEA Masters. Zagra Bwipo oraz Scorth, co według drużyny było ich najlepszym możliwym ustawieniem. Zatem skład jest w porządku, losowanie również, jedynym potencjalnym problemem może być brak wielu scrimów, o czym mówił iBo. Jak wyglądała praca Zakapturzonych po finale Rift Legends i jakie stawiają sobie cele na tę edycję EMEA Mastes?

Praca? Dobre pytanie. Większość z nas robiła inne rzeczy IRL, spędzała czas i weekend ze znajomymi. Ale zagraliśmy dwa scrimy, więc prawie tyle co na finał Rift Legends. Teraz wraca do nas Scorth, co jest upgradem względem Vzz. Uważam, że nasz poziom jest solidny, lecz zmagamy się z kilkoma problemami we wcześniejszych etapach gry. Podczas sparingu na jedną z lepszych drużyn z Francji nie odstawaliśmy mocno poziomem. Mogę ci zagwarantować, że jak gramy z leada w early to jesteśmy w ścisłej czołówce tego turnieju i nie należy nas lekceważyć. Mówiąc o ambicjach, uważam, że każdy kto nie wchodzi do turnieju celując tylko i wyłącznie w wygraną, traci swój czas i energię. Dlatego cel jest tylko jeden: trofeum. Czy będzie to łatwe zadanie? Nie, ale gwarantuję wam, że będzie się działo, bo my nie przychodzimy tylko po to by wydostać się z grupy. Jeden dobry dzień, jedna dobra seria i jesteś w top 8. Kolejny dobry dzień i nagle jesteś w półfinałach. Od prawie pięciu lat jestem na niemalże każdej edycji EMEA Masters – to jest moje terytorium!
— Kiuske, trener Forsaken
Także jak widzicie, Forsaken wierzy w siebie – teraz tylko musimy poczekać na rezultaty tej wiary.
Bomba do odstrzału?
Wicemistrzowie Polski dostali dużo cięższych rywali do grupy. Natomiast nie mogło być inaczej, wszakże weszli do turnieju po fazie Play-In i mieli najgorszy seeding do losowania. Kogo dał im los? Mistrzów Francji, którzy nie dawno nieźle się pokazali w kwalifikacjach do EWC w starciach z LEC-owymi zespołami – Solary. Wicemistrzów Prime League, na których przegrywali w zimowej edycji EMEA Masters – Eintracht Spandau. Oraz na dokładkę mistrzów ligi arabskiej – egipskie Anubis.

Grupa jest ciężka, ale patrząc po losowaniu i naszym seedzie, to cieżko było też wylosować „latwą” grupę. Solary to najlepszy ERL team. Z tego co wiem, to oni ostatnio scrimowali tylko na samą śmietankę LEC.
EINS, jak i Anubis, to także bardzo silne drużyny, ale jesteśmy dobrej myśli.
— behave, trener Bomba Team
Jak wspominam zimowe EMEA Masters, to pamiętam, że sam behave mówił, iż mieli problemy z radzeniem sobie z presją w zespole. Mam nadzieję, że tym razem takich problemów nie będzie i Bomba, uskrzydlona wczorajszym zwycięstwem nie podda się bez walki. Prawda jest taka, że awans z tej grupy będzie bardzo ciężki. Lecz czasami właśnie taki obrót spraw mocno zdejmuje presję z zawodników. Bardzo chciałbym, by Bomba zaskoczyła i okazała się czarnym koniem. Nie ma jednak co pompować balonika, bo wejście do turniejowej szesnastki już jest pewnym osiągnięciem.
Rokowania na dzisiejsze starcia
Pod pewnymi względami reprezentanci Rift Legends już odnieśli sukces. Dzięki temu, że Bomba awansowała z Play-Inów, mamy dwie ekipy w wąskim gronie turniejowym. Tylko Francja i Niemcy mają więcej drużyn w turnieju. Hiszpania i Turcja mają tyle samo co my. A ta czwórka to najsilniejsze regiony w EMEA. Pod względem liczby zespołów w turnieju gorzej wypada od nas: liga arabska, Grecja, Włochy, czy EBL. Zaś Benelux, Portugalia, Czechy, czy NLC nie mają w turnieju żadnej drużyny.
Jak jednak możemy się zapatrywać na otwierające mecze dla naszych ekip? Bomba Team ma piekielnie trudnego rywala na start – Solary.

Tak jak wcześniej wspomniałem, to LEC level drużyna. Mecz będzie bardzo ciężki, ale chcemy po prostu zagrać naszą grę, nie patrząc na nicki oponentów.
— behave, trener Bomba Team
Urwanie chociażby jednej gry przeciwko Solary już powinno być dla Bomby sporym osiągnięciem. Jeśli wicemistrzowie Polski mają wyjść z grupy to raczej pokonując Eintracht Spandau i Anubis.
Z drugiej strony Forsaken zaczyna chyba od najłatwiejszego rywala. Tureckie PCIFIC nie ma żadnych wyróżniających się ksywek i Zakapturzeni podchodzą do tego starcia w pozycji faworyta.

Tak jak mówiłem, scrimy na nich to była formalność, a ich trener po piwku te drafty gotował. Uważam, że jak nie pokażą się w lepszej formie to gładko przejdziemy dalej. Mimo tego nadal mam respekt do ich miracle runa w TCL, gdzie z lower bracketu wygrywali back-to-back-to-back Bo5-tki, więc przyjżę się temu, jak do tego doszło, żebyśmy nie byli zaskoczeni. Na ten moment, każdy inny wynik niż 2:0 to lipa. Zabawnie, że znowu Forsaken trafia na Turków. Mam nadzieję, że ich zdymamy, aż sobie Melonika przypomną.
— Kiuske, trener Forsaken


Zostaw komentarz