Bwipo

Bwipo: Nie przyjechałem tu dla pieniędzy

Strona główna » Bwipo: Nie przyjechałem tu dla pieniędzy

Gabriël „Bwipo” Rau pojawił się dziś w Warszawie, by razem z Forsaken zagrać w wielkim finale Rift Legends. Co powiedział przed tym meczem?

Bwipo, bardzo miło gościć cię w Polsce. Jako zawodnika poprzednich Worldós, mistrza Ameryki i Europy. Nie wiem, czy wiesz, ale jesteś tutaj jednym z dwóch graczy, którzy uczestniczyli w dwóch edycjach Worlds. Drugi to Jactroll, który wczoraj przegrał 3:0. Czego spodziewasz się po dzisiejszego meczu?

Cóż, to właśnie piękno tej gry, prawda? Myślę, że ostatecznie nie ma znaczenia, jakie masz dotychczasowe osiągnięcia. Kiedy wchodzisz do nowej gry, to jest nowa gra. To, co czyni cię świetnym graczem w League, to konsekwencja w swoich wynikach i to, co możesz wnieść jako zawodnik. Ostatecznie możesz tylko dać z siebie wszystko. Czasem twoi współgracze zagrają dobrze, czasem nie. I właśnie na tym polega piękno tej gry. Jeśli chodzi o oczekiwania, staram się skupić na własnej grze i nie martwię się resztą. To najlepsze, co mogę zrobić.

REKLAMA:
Reklama

Zagrałeś już jedną serię z Forsaken. Wygraliście 3:2 z Barcząca. Jak czujesz się ze swoimi kolegami z drużyny, ze swoją grą w dżungli? Jak ogólnie czujesz się w polskiej lidze?

Na razie dobrze. Myślę, że wywarcie dużego wpływu na drużynę i kolegów wymaga dużo czasu. A ja nie miałem tyle czasu, żeby naprawdę pomóc ludziom podzielać tę samą wizję gry. Bo myślę, że najtrudniejszą częścią bycia profesjonalnym graczem jest właśnie dzielenie tej wizji między pięcioma graczami – granie w tym samym stylu makro, dobieranie tych samych championów, rozumienie, dlaczego coś wybieramy i jak chcemy to wykonać. To wymaga dużo czasu, a my go nie mieliśmy. Nie mieliśmy czasu, żeby dyskutować i przekonywać innych do zmiany zdania. Są więc dwa rozwiązania – albo trenerzy mówią ci, co grać i każdy robi co może, albo podążasz za liderem i grasz w stylu, który on sugeruje. Myślę, że to drugie rozwiązanie nam się sprawdziło. Większość graczy chętnie przyjmowała ode mnie feedback, za co jestem bardzo wdzięczny. Gracze otwarci na feedback to naprawdę duże ułatwienie.

Z tego co słyszałem, jesteś wiodącym głosem w Forsaken. Przynajmniej byłeś nim w poprzedniej serii. I ostatnie pytanie – byłeś w Polsce w 2016 roku, na GeForce Cup. To był jeden z pierwszych turniejów, w których wziąłeś udział jako profesjonalny gracz. Jak się czujesz wracając do Polski 10 lat później?

Czuję się z tym całkiem dobrze. To tutaj zaczęła się moja pasja do esportu. LAN-y w Belgii, LAN-y w Polsce, LAN-y w Hiszpanii – gdziekolwiek pojechałem. Stosunkowo niewielkie, ale wciąż duże zgromadzenia ludzi, którzy są tym zafascynowani. Nie chodzi o pieniądze – chodzi po prostu o oglądanie dobrego League of Legends i dobrą zabawę. I pomyślałem sobie: a czemu nie sprawdzić, czy wciąż chcę to robić? Bo nie przyjechałem tu dla kasy. Przyjechałem, bo chciałem. Przyjechałem, żeby dobrze się bawić z chłopakami, pograć trochę w League i zobaczyć, co z tego wyjdzie. I jak dotąd świetnie się bawię, co dobrze rokuje.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: