Coraz więcej państw odsłania karty w kontekście swoich reprezentantów na ENC. Tym razem poznaliśmy nieoficjalnie skład Belgów. Parę lat temu budziliby strach w sercach przeciwników, ale jak to wygląda dzisiaj?
Skład reprezentacji Belgii, według Sheep Esports ma się prezenetować następująco:
- Bwipo (Top)
- Isma (Jungle)
- Nisqy (Mid)
- Evangelyne (ADC)
- Targamas (Support)
- Pump i Rayzorac (Subs)
Jak mocna będzie Belgia?
Kiedy spojrzymy na same pseudonimy, można ulec złudzeniu, że reprezentacja Belgii jest naprawdę mocna. W składzie znajdują się przecież zasłużeni gracze, którzy potrafili wygrywać LEC i występować na mistrzostwach świata, tacy jak Nisqy, Targamas czy Bwipo. Do tego dochodzą dwie nadzieje belgijskiej sceny – ISMA oraz Evangelyne.
Kiedy jednak weźmiemy pod lupę poszczególnych zawodników, na tle innych reprezentacji wypadają oni dość blado.
Trzeba zacząć od faktu, że weterani tego składu mają już swoje najlepsze lata za sobą. Oczywiście nie można odmówić im doświadczenia ani klasy sportowej, ale równie trudno ignorować ich obecną formę. Bwipo wraz z Targamasem ostatni oficjalny mecz rozegrali podczas zimowego EMEA Masters i od tamtego czasu pozostają bez drużyny.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja Nisqy’ego. Co prawda nadal aktywnie gra, jednak reprezentuje barwy ZYB Esports, które w LFL prezentuje się po prostu fatalnie.
A jak z młodymi talentami?
W takim razie może młode prospekty belgijskiej sceny wypadają na tle swoich bardziej doświadczonych kolegów odrobinę lepiej? Zacznijmy od tego, że nazwanie ISMY obietnicą belgijskiej sceny było lekkim nadużyciem. Mimo że nadal jest młody, ma już za sobą prawie trzyletnią przygodę w LEC-u. Od samego początku był zawodnikiem niesamowicie polaryzującym opinię publiczną — jedni go kochają, inni uważają, że jest po prostu słaby. Nic nie zmieni jednak faktu, że na europejską skalę jest to zwyczajnie przeciętny jungler. Jako Francuz prawdopodobnie nigdy nie otrzymałby powołania do reprezentacji, dlatego zdecydował się reprezentować kraj, w którym konkurencja jest znacznie mniejsza.
Na deser został nam strzelec belgijskiej drużyny, czyli Evangelyne. Obecnie występuje on w Nexus League, odpowiedniku dawnego drugiego poziomu rozgrywkowego LFL. Jego drużyna nie dominuje ligi, ale wszystko wskazuje na to, że uda jej się awansować do playoffów. Nic jednak nie sugeruje, by miał on zrobić furorę na ENC, zwłaszcza że skala wydarzenia może go nieco przytłoczyć, biorąc pod uwagę jego niewielkie doświadczenie.
Podsumowując – reprezentacja Belgii na papierze może budzić strach w sercach kibiców rywali, jednak dla bardziej uważnego obserwatora przypomina wielki, usychający dąb. Stabilny i groźny z zewnątrz, lecz pusty i kruchy od środka.


Zostaw komentarz