O polskiej scenie CS-a znów jest głośno. Powód ogromnego poruszenia wśród społeczności jest jednak bardzo drażliwy i z całą pewnościa daleki od wymarzonego.
Sprzedany mecz?
19 stycznia polska ekipa Los Kogutos rozegrała decydujący o awansie do fazy play-off mecz z kobiecym składem Pigeons w ramach zamkniętych kwalifikacji do NODWIN Clutch Series 4. Polscy zawodnicy nie byli jednak w stanie zgarnąć na swoje konto mapy otwierającej rywalizację i z niewyjaśnionych na tamtą chwilę przyczyn zdecydowali się oddać dalszą część spotkania walkowerem.
Wielu obserwatorów stwierdziło, iż rozegrany w poniedziałek mecz był jednym wielkim nieporozumieniem, a krytyczni widzowie niemalże natychmiast założyli, iż znacząco odbiegał on od zasad fair play. Informacja o potencjalnym oszustwie bardzo szybko obiegła opinie publiczną i stała się tematem podgrzewającym wszystkich zainteresowanych.
Plotki o potencjalnym ustawieniu meczu szybko zdementował Bartek „mASKED” Trybuła – zawodnik, który w tamtym spotkaniu wcielił się w rolę stand-ina. Polak nie przebierał w słowach i dał do zrozumienia, iż to jego zachowanie wywołało falę niedomówień. – Jestem profesjonalistą. Nie powinienem się tak zachowywać – czytamy.
Gdy przegraliśmy pierwszą mapę powiedziałem coś, czego powiedzieć nie powinienem. Moja dziewczyna to usłyszała i przekazała swoim widzom podczas streama, czego też robić nie powinna. Przegraliśmy jednak przez to, że nie mogłem rozegrać dalszej części meczu, gdyż musiałem udać się na ważne spotkanie z organizacją odnośnie potencjalnego stanowiska trenera.
Pytacie, co takiego padło z ust 25-latka? Odpowiedź znajdziemy w poniższym fragmencie transmisji na żywo dziewczyny mASKEDa.
Obrócenie całego nieporozumienia w żart nie uśpiło jednak czujności detektywów polskiej sceny Counter-Strike’a. W sieci przeważają komentarze o wydźwięku negatywnym, a często nawet wulgarnym w stosunku do byłego reprezentanta Illuminar. Wiele wskazuje na to, iż sprawa potencjalnego oszustwa będzie wnikliwie analizowana.


Zostaw komentarz