BLAST Open Rotterdam wychodzi na ostatnią prostą. Jak wyglądają prognozy przed play-offami i kto ma szansę zgarnąć pełną pulę?
BLAST Open Rotterdam – Vitality i NAVI spotkają się w finale?
Na placu boju BLAST Open Rotterdam pozostało już tylko sześć ekip. W piątek rozpoczną się play-offy, które wyłonią definitywnego zwycięzcę. Do kieszeni zwycięzców trafi 250 tysięcy dolarów, więc dodatkowej motywacji nikt nie potrzebuje.
Faworytem niewątpliwie jest Vitality. Francuskie Pszczoły wygrały na razie 3 z 4 turniejów, w których brały udział w 2026 roku. Odpuszczenie niedawnego ESL Pro League nie wybiło ich z rytmu – wręcz przeciwnie, Vitality przeszło pierwsza część zmagań jak burza i zagra bezpośrednio w półfinale.
Drugim półfinalistą jest też Natus Vincere. To właśnie ukraińska organizacja, wykorzystując nieobecność światowej jedynki, wygrała ostatnio na ESL Pro League. Z tego względu stworzyły nam się dwie ciekawe ścieżki drabinki i nasza na finał między Vitality a NAVI.
BLAST Open Rotterdam – na kogo warto postawić?
Wpierw jednak ćwierćfinały. Pierwszym z nich jest starcie Aurory z The MongolZ. Trudno wskazać w tym turecko-mongolskim meczu na jasnego faworyta. Na EPL-u to MongolZ wygrali to w dwóch mapach. Mimo wszystko nie były to jednostronne i szybkie plansze. Obie drużyny grają równo, a fakt, że tym BLAST Aurora pokonała FURIĘ, a MongolZ zwyciężyli ze Spirit (w obydwu przypadkach całkiem sprawnie) sprawia, że seria może wymagać trzech map do rozstrzygnięcia.
Na Betclicu zakład na +2,5 mapy można postawić po kursie 1,80. Ciekawą opcją jest też zakład na większą liczbę eliminacji XANTARESA od mzinho. Obaj panowie notują bardzo udane cyferki na turnieju, ale w takiej serii Turek, jako star-player, może pokazać szersze pole do popisu. Kurs na XANTARESA w tym zestawieniu to 1,55.
Drugi ćwierćfinał zapowiada się równie ciekawie. Falcons zmierzą się w nim z PARIVISION. Sokoły dalej nie prezentują tak dominującego stylu, jakiego byśmy po nich oczekiwali, ale nie można im odmówić charakteru. Saudyjska organizacja wybrnęła z kryzysowych sytuacji w spotkaniach z TYLOO i FURIĄ. Nagrodą za to ćwierćfinał, ale tu czeka pogromca gigantów – PARIVISION.
Rosjanie to drużyna, po której niczego nie można się spodziewać. Sezon zaczęli od sensacyjnego tytułu na BLAST Bounty. Potem rozczarowali na IEM Kraków. Następnie doszli do finału PGL-a w Kluż-Napoce, żeby ostatnio znowu rozczarować, odpadając jeszcze w pierwszej fazie ESL Pro League. Ta przeplatanka powinna więc sugerować, że PARI znowu coś skubnie, właśnie na BLAST Open.
Czemu nie zaryzykować? Kurs na PARIVISION na Betclicu to 2,35. Można też pójść w „bezpieczniejszą” opcję i postawić na chociaż jedną mapę na konto Rosjan – tu kurs wynosi 1,40. Z eliminacji ciekawą pozycją wydaje się choćby zestawienie NiKo/BELCHONNOK. Za wygraną Bośniaka w tej parze na konkretnej z mapy kurs to 1,55.
Odkładając ćwierćfinały na bok, Betclic daje również możliwość wytypowania finalisty i zwycięzcy BLAST Open. Kurs na mistrzostwo Vitality to 1,60, z kolei na finał z udziałem NAVI 2,10, a przecież ukraińska organizacja musi wygrać tylko jeden mecz. Można tu sporo pokombinować.
Pełna oferta Betclica na play-offy BLAST Open Rotterdam dostępna jest tutaj. Jeśli zdecydujecie się skleić swoje kupony, to życzymy wam zieloności!
Artykuł powstał we współpracy z Betclic Polska pod względem merytorycznym i komercyjnym.
Podane kursy mogą ulec zmianie. Aktualne kursy dostępne na stroniewww.betclic.pl.
Oferty „Bez Podatku” i „Multiboost” obowiązują do odwołania.
Szczegóły ofert w regulaminach dostępnych na www.betclic.pl.
Hazard wiąże się z ryzykiem. BEM Operations Ltd. to legalny bukmacher.
Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi. +18


Zostaw komentarz