Ogromna niespodzianka podczas MSI 2026. Mistrzowie świata nie zajęli nawet 4. miejsca.
W historii międzynarodowych turniejów w League of Legends nie brakowało zaskoczeń. Zwycięstwo Team Liquid nad Invictus Gaming w 2019 roku, porażka Gen.G z G2 w tym roku, niedawny, historyczny triumf TSW przeciwko TES czy pojedyncze mapy urywane wielkim faworytom przez dzikie karty.
Wszystkie te zwycięstwa mają jeden wspólny czynnik – zapadają w pamięć całemu światu. Czy podobnie będzie ze starciem G2 vs T1, które obnażyło słabości mistrza świata?
G2 jest na poziomie drużyn ze Wschodu
Wszystkie serie, które wymieniłem wyżej, miały również jednego, bardzo wyraźnego faworyta. Uważam, że w przypadku dzisiejszego starcia niesprawiedliwie byłoby pisać w ten sposób.
Mistrz Europy udowodnił już w tym roku, seriami na First Standzie, że jest drużyną na miarę światowej czołówki. Nie ma już dla nich serii, w których ich zwycięstwo byłoby ogromnym światowym zaskoczeniem. Oczywiście nie można ich też nazwać faworytem w starciach ze wschodnimi drużynami, ale dysproporcja w tym roku jest mniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Historyczna porażka T1
Ta seria przejdzie do historii nie z powodu zwycięstwa G2, lecz przez porażkę T1. Może wydać się to szokujące, ale drużyna Fakera nigdy nie zajęła miejsca niższego niż czwarte na turnieju międzynarodowym. Zdarzało im się nie pojawić na tego typu wydarzeniach, ale kiedy ich forma była na tyle dobra, żeby reprezentować Koreę w walce z innymi krajami, nigdy nie schodzili poniżej pewnych standardów.
Do dziś.
Co zawiodło?
To, że słabe punkty T1 występują na solowych alejkach, nie dziwi już nikogo. Niewiele było jednak w tym sezonie zespołów, które potrafiły to wykorzystać. Dzisiejsza rola BrokenBlade’a pokazała, jak inteligentną drużyną jest G2 Esports.
Wrzucenie tureckiego toplanera w rolę carry i zaufanie mu, że spełni to zadanie, jest godne podziwu. G2 jest drużyną na tyle dojrzałą i pełną zaufania, że zignorowała słabą historię występów tego zawodnika na turniejach międzynarodowych. W 2026 roku BrokenBlade jest na tyle dobry i doświadczony, że może przynieść chlubę Europie. Tak pomyślał mistrz Europy i zaufał Turkowi.
Na domiar złego słaba forma Fakera nadal trwa i dzisiaj bardzo mocno to wybrzmiało. Fatalne występy przede wszystkim na Sylasie i Galio rzucają na nią wyraźny cień.
Na ile możemy liczyć?
Wizja podium na MSI dla G2 jest już bardzo wyraźna. W nadchodzącym starciu przeciwko LYON są dużym faworytem. Wynika to głównie z dysproporcji na pozycji wspierającego i ogólnie gorszego wrażenia w tzw. teście oka. Wielu powiedziałoby również, że to kolejny turniej międzynarodowy, na którym drużyna Inspireda dostaje bardzo łatwą drogę do czołowych lokat.
Patrząc na to, jak G2 poradziło sobie z T1, możemy być pewni, że poradzi sobie z LYON. Możemy również przypuszczać, że seria z BLG może być bardzo wyrównana. Jeżeli mistrzowie Chin mieliby przegrać z HLE, to właśnie na nich trafi zespół Capsa w meczu następującym po starciu z Kacprem Słomą.
Nie warto wybiegać za daleko w przyszłość, ale nie będzie szalonym stwierdzenie, że G2 może na poważnie myśleć o finale drugiego najważniejszego turnieju w roku. Jedno jest pewne: przed nami niesamowity czas dla wszystkich fanów europejskiego LoL-a.


Zostaw komentarz