FURIA została wyeliminowana z ESL Pro League. Tym samym, trwająca kilka miesięcy, świetna pasja Brazylijczyków dobiegła końca.
FURIA bez play-offów, a to unikalne
Powiedzmy sobie wprost – 23. sezon ESL Pro League nie był turniejem FURII. Brazylijczycy już na starcie przegrali dwa mecze z B8 i 3DMAX. Byli faworytami, a polegli w naprawdę słabym stylu. Z bilansem 0-2 trzeba było już grać każdą serię o życie. I wygrać trzy razy z rzędu, żeby przejść do kolejnej fazy.
Uporu FURII odmówić nie można. Brazylijczycy najpierw wyszarpali wygraną HEROIC, a następnie względnie łatwo uporali się z paiN Gaming w derbowym starciu. Wszystko sprowadziło się do serii z Astralis, w której ponownie, FURIA była faworytem.
Ale to po prostu nie było „to”. Pantery wygrały swój pick mapowy, ale na dwóch pozostałych planszach wypadły znacznie gorzej od Gwiazd. Nikt nie wyszedł przed szereg, by wyciągnąć zespół z opresji. FURIA zaprezentowała się słabo i przegrała 1:2. Tym samym, po mało przekonującym występie w całym ESL Pro League, Brazylijczycy wypadli za burtę. Najwyżej rozstawiona formacja rozgrywek (2.) już się z nimi pożegnała.
To duża niespodzianka – FURII nie zobaczymy w play-offach najbardziej prestiżowej ligi sceny CS-a. Taki rezultat kończy też znakomitą passę Panter. Brazylijska organizacja dochodziła do fazy pucharowej 10 ostatnich turniejów, w jakich brała udział. Cztery z nich wygrała. Tym razem FURIA nawet nie zbliżyła się do pucharu.
Poprzednie rozgrywki, kiedy Pantery wypadły z wyścigu przedwcześnie, to 2. sezon BLAST Bounty 2025. Miało to miejsce w… sierpniu.
Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że w play-offach 23. sezonu ESL Pro League FURIA musiałaby grać bez Gabriela „FalleNa” Toledo, który ze względów prywatnych nie byłby w stanie wziąć udziału w rywalizacji. Niemniej drużyna zanotowała wynik znacznie poniżej oczekiwań, co raczej jej nie cieszy. Szansa na rehabilitację już za tydzień, przy rozpoczynającym się 18 marca BLAST Open Rotterdam.


Zostaw komentarz