soulfly

Aurora wstaje z kolan? Soulfly: Zyskuję coraz więcej komfortu

Strona główna » Aurora wstaje z kolan? Soulfly: Zyskuję coraz więcej komfortu

Noworoczne zmiany w składzie Aurory wiązały się ze sporym ryzykiem – okazały się jednak być strzałem w dziesiątkę.

Od zera do klasy średniej, i to w kilka lat

Historia Canera „soulfly’a” Kesici’ego to gotowy materiał na hollywoodzką produkcję. Po kilku latach spędzonych w drużynach pokroju Fire Flux czy Sangal w swoje szeregi ściągnęła go Aurora – ekipa ze ścisłej światowej czołówki. 21-latek stanął więc przed życiową szansą na zaprezentowanie się szerszej publiczności i bez cienia wątpliwości z tej szansy skorzystał. – Jeszcze dwa miesiące temu grałem turnieje pokroju CCT, a teraz pokonuje najlepsze drużyny świata – mówi wzruszony w rozmowie z HLTV.

Mimo słabego początku nowy nabytek tureckiej organizacji bardzo szybko zyskał pewność siebie. Pierwszy turniej w koszulce Aurory nie był dla soulfly’a przesadnie udany. W otwierającym meczu fazy online BLAST Bounty Kesici był przysłowiową „kulą u nogi” swojego zespołu, gdzie w starciu z HOTU zdołał zdobyć zaledwie 27 eliminacji na przestrzeni pełnej serii BO3! – Zaraz po dołączeniu do zespołu nie byłem zbyt pewny siebie, ale z każdym kolejnym meczem zyskuję coraz więcej komfortu – przyznaje jedna z rewelacji IEM-u.

REKLAMA:
Reklama

Analizując wykręcane przez niego statystyki ciężko się z tymi słowami nie zgodzić – w bezpośrednim pojedynku o play-offy soulfly, mimo niekorzystnego dla Aurory wyniku meczu, był jej najstabilniejszym punktem, a jego pozycja w ekipie wkraczała na wyższy poziom. Co prawda wstępna faza IEM Kraków znowu była dla Turka swego rodzaju rozgrzewką, jednak w drugiej odsłonie rywalizacji na polskiej ziemi obserwowaliśmy stały rozwój młodego zawodnika. Zarówno w starciu z Falcons, jak i decydującym o awansie dalej meczu z MOUZ, Caner Kesici był sklasyfikowany najwyżej spośród wszystkich zawodników obecnych na serwerze. Ostatni mecz fazy grupowej, w którym rywalem Aurory byli dwukrotni mistrzowie świata z roku ubiegłego, był dla soulfly’a równie udany, a dobrze wiemy, że z Vitality komfort rozgrywki jest niemalże z definicji utrudniony.

Komplementy dla teammate’ów

W wywiadzie udzielonym przed weekendowymi play-offami soulfly odniósł się do swoich relacji z kolegami z drużyny. W stronę każdego z nich popłynęły ciepłe słowa. – Mając w drużynie XANTARESa nie potrzebujesz być gwiazdą, bo on już tą gwiazdą jest. Grając z nim czujesz się trochę tak, jakbyś grał z wallhackiem – chwalił swojego towarzysza. – Mogę się od niego wiele nauczyć. Jego gra, to jak się porusza i czyta rozgrywkę, to jest niesamowite. Nigdy czegoś takiego nie widziałem – przyznaje.

Wyrazy uznania popłynęły także w kierunku prowadzącego zespołu – Engina „MAJ3Ra” Küpeli’ego. Zdaniem soulfly’a jest on najbardziej pozytywnym in-game-leaderem, z jakim przyszło mu współpracować. – Widzę innych, na przykład apEXa, który czasem nie radzi sobie z własną głową. MAJ3R jest bardzo silny i czuję, że daje mi przestrzeń na złapanie dużo większej pewności siebie – tłumaczył.

Mogę się od niego wiele nauczyć pod kątem mentalnym. Nie mam już z nim tylu problemów, co na początku mojej przygody tutaj, ponieważ ciągle się rozwijam i w przypadku niepowodzeń nie jestem już na siebie tak zły, bo MAJ3R ciągle mi z tym pomaga.

Pytany o nastawienie przed krakowskimi play-offami soulfly odpowiedział krótko. – Nie będę kłamał, nie czuję żadnego stresu. Nie wiem, to mój największy turniej do tej pory, ale nie denerwuje się przesadnie. Wiadomo, delikatny stres jest, ale nie ma go wiele – kwituje.

Przed podopiecznymi MAJ3Ra ciężkie zadanie – już jutro staną do walki z FURIĄ, a stawką tego meczu będzie półfinał Intel Extreme Masters Kraków 2026.Skoro jednak najświeższy nabytek Aurory podchodzi do tego meczu z chłodną głową, to kolektyw FalleNa musi być gotowy na niezwykle zaciętą rywalizację.

REKLAMA:
Reklama

Mateusz Kulka

Kiedyś dużo pisałem, teraz więcej gadam. Lubię Real Madryt, CS'a i samoloty (kolejność nieprzypadkowa). Mama zawsze powtarzała, że mam radiową urodę.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: