Po Gauntlecie Rift Legends, fani Lodis mogli trochę obawiać się o formę drużyny, jednak ich wspierający – Kaseko – uspokaja i na spokojnie analizuje Play-offowe szanse.
Do Gauntletu wchodziliście niepokonani, jednak w samym Gauntlecie mieliście ciężką przeprawę i o awans do Play-offów walczyliście do ostatniego meczu. Jak się zapatrujesz na tamte 3 serie: przeciwko Bombie, devils.one oraz Dociskowi?
Szczerze uważam, że my, Bomba i devils.one, jesteśmy wszyscy na bardzo wyrównanym poziomie. Jesteśmy naprawdę bardzo blisko siebie. Tak naprawdę wynik spotkania zależy od formy dnia, czy tam paru innych aspektów. Wpadły nam te dwie porażki, ale to się zdarza. Koniec końców jesteśmy w Play-offach, zgodnie z planem.
Aczkolwiek boli trochę ta porażka z Bombą, bo wtedy mielibyśmy przyjemniejszą pozycję w drabince, ale i tak jesteśmy przekonani, że możemy pokonać wszystkich, więc luźna guma. Teraz jesteśmy w gazie jak chyba nigdy i jesteśmy pewni swoich umiejętności.
Czyli rozumiem, że po porażce z devils.one InStreamly nie było ani jednej chwili, w której w siebie zwątpiliście?
Wszyscy podchodzili na spokojnie: “jesteśmy lepsi, mordeczki nie ma się przejmować”. Każdy wiedział, że mecz z devils.one był tak naprawdę o nic. Niezależnie od tego, kto by go przegrał, to potem pokonałby Docisk. Tak czy siak byśmy się spotkali w Bo5.
Ja z kolei przede wszystkim podchodząc do pojedynku z Dociskiem nie chciałem, żebyśmy ich disrespectowali. Zrobili dobry wynik w regularze i to nie są chłopcy do bicia. Nie lubię gdy ktoś tak robi. Aczkolwiek my raczej nie mamy tego problemu w drużynie, że zbyt mocno egotopujemy, czy podchodzimy lekceważąco do oponenta, ale wolę i tak to zawsze powiedzieć chłopakom, żebyśmy nie świrowali, tylko zagrali na serio. Zawsze wszystko się może zdarzyć. Nawet tam w pierwszej gierce lekki throw poleciał. Ale raczej wiedzieliśmy, że z Dociskiem wygramy na spokojnie.
Słuchając twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie, że teraz, gdy gracie w barwach Lodis, to funkcjonujecie bardziej profesjonalnie w porównaniu do tego co było w Forsaken…
Najpierw zacznę stricte od strony organizacji. Wojtek, który jest CEO Lodis, jest naprawdę mega w porządku i przede wszystkim jest solidny. Wiesz, jak było z Forsaken… Były tam problemy, to jest już publiczna rzecz, że nie zawsze się pieniądze zgadzały czy coś. Lodis giga “W”. Wojtek dba o nas, wysyła nam rzeczy, stara się.
A gameplayowo, jeśli porównuję to też wydaje mi się, że teraz jest lepiej w porównaniu do tego co było na zimę w Forsaken. Nie ma może aż takiej pajacerki. Wydaje mi się, że też lepiej się dogadujemy. Mikusik totalnie wpasowuje się w nasz vibe. Czekolad ma większe doświadczenie niż wtedy Secrett, więc też więcej calluje, ma bardziej głowę otwartą. I generalnie atmosfera jest lepsza, lepiej się gra. Wydaje mi się, że chyba ani razu, jeżeli się nie myle, nie pokłóciliśmy się, gdzie w Forsaken to było normą. To naprawdę jest niebo a ziemia. Teraz tylko musimy dowieźć gameplayowo.
Cinkrof z wozu, koniom lżej?
Oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą. Nie będę mówił źle o moich byłych kolegach z drużyny. Big szarałt dla Cinkrofa oczywiście.
Zanim przejdziemy do kwestii Play-offów, chciałbym podpytać co w ogóle sądzisz o samym formacie?
Personalnie mi się nie podoba. Na początku w ogóle trochę go nie rozumiałem. De facto dla gracza i tak to nie ma większego znaczenia, bo po prostu byłem skupiony żeby wygrywać – by zostać mistrzem i tak trzeba wszystkich pokonać, niezależnie od formatu. Aczkolwiek mam wrażenie, że format w żaden sposób nas nie wyróżnił za pierwsze miejsce. Wolę standardowe rozwiązania, zagrajmy każdy z każdym i potem Play-offy. No nie podoba mi się po prostu.
Czy myślisz, że gdybyście zamiast na sztywno dostali drużynę z czwartego miejsca, mogli sobie wybrać rywala z miejsc 3-4, to by wystarczyło, żeby poprawić ten format w twoich oczach?
Jeżeli musi być ten Gauntlet, to wydaje mi się, że tak – to jest spoko rozwiązanie. Ale najlepiej byłoby bez tego Gauntletu.
Teraz przed startem Play-offów, macie na scrimach mnóstwo ciekawych osobistości, chociażby Inspireda. Jak do tego w ogóle doszło?
Wiesz, Kacper jest goatem i Polakiem. Znamy się i kojarzymy, mieliśmy jakieś przeloty, tu czy tam zbiliśmy pionę. To poprosiłem go, czy do nas wpadnie, tak po koleżeńsku. Powiedział, że taki dzień ma wolny, że wbije i chętnie pomoże. Bardzo się cieszę, że udało się to zorganizować, bo traktuję go jak króla tej gry.
Czujesz, że kolejne scrimy przynoszą rezultaty?
Scrimy są raz lepsze, raz gorsze. Czasami gra się na jakiś Rusków, a czasem na topowe drużyny z ERL-i. Ale właśnie ostatnio na te bardzo dobre ekipy idzie nam mega solidnie. Czuć, że jesteśmy w peaku. Mam nadzieję, że forma się utrzyma, bo jeśli tak, to możemy wygrać z każdym w tej lidze. Nie chcę egotopować, bo każda drużyna w topce jest mocna, ale wcale nie jesteśmy gorsi od devils.one i pokażemy to jutro.
Czy jeśli awansowalibyście do finału, ba nawet go wygrali, ale fatalnie wypadki podczas EMEA Masters, to czy split byłby porażką? Czy jednak wynik w Polsce jest dla ciebie ważniejszy?
Jak już się dostaniemy, to będziemy dawać z siebie wszystko, żeby Polaków nie zawieść, żeby widzowie dalej mieli content i mogli kibicować Lodis, ale tak, żeby na głowę mi to wchodziło, czy coś, to raczej nie. Skupiamy się na polskiej lidze, a nawet konkretnie na najbliższym przeciwniku.
To jakie masz predykcję na Play-offy?
Bomba wygrywa z Forsaken, a my z devils.one. Potem wygrywamy z Forsaken i gramy w finale przeciwko Bombie. A w finale, na LAN-ie, może się wszystko zdarzyć. Jeszcze jest trochę czasu, może oni dotną, albo my coś wymyślimy. Może nawet zagramy off-stream jakieś scrimy…
Przed Gauntletem mam wrażenie, że drużyny z topki kolektywnie uznawały Forsaken za najsłabszą ekipę w top 4. W twoich predykcjach też to czuć. Dlaczego sądzisz, że tak jest?
Z całym szacunkiem do Forsaken i do moich mordeczek stamtąd, no to nie uważam, że mogą konkurować z pozostałymi. Kurde, niby wygrali z nami i z Devilsami, a z Bombą jeszcze nie grali, więc na papierze teoretycznie są mocni. Nie chcę im ujmować, ale wydaje mi się, że mieli farta, no nie powiem, że mieli farta. Takie są fakty. Raz do roku to i kura pierdnie.
A patrząc stricte na ciebie – czujesz, że to jest twój najlepszy split pod względem indywidualnym?
Nie wiem. Mam najlepszą drużynę, jaką miałem kiedykolwiek do tej pory, więc łatwo powiedzieć, że ten split jest najlepszy. Ale czy indywidualnie najlepszy split dla mnie? Wiesz, z jednej strony nie gram soloq i mogę być trochę zardzewiały, drewniany, moje kliki czasem mogą nie być mechanicznie najlepsze. Plus na supporcie jest taki, że nie oszukujmy się, nie ma skomplikowanych mechanik. Zauważam po sobie, że jak mniej gram solokolejki, to większą przykładam wagę do gier treningowych. Plus teraz na nich atmosfera jest lepsza niż dawniej.
Teraz też lepiej się dogaduję z drużyną – czy to jungle-support, czy adc-support. Mimo wszystko nie wiem, czy indywidualnie to mój najlepszey split. Meta jest korzystna dla mnie. Ale ogólnie raz grałem lepiej, raz gorzej.
Ale za to ten split daje ci najwięcej radości prawda?
O, to jak najbardziej. Kurde, naprawdę nic nie jest nawet blisko tego splitu. Stary, nic mnie tak nie cieszyło w ciągu ostatniego miesiąca, czy dwóch, jak po prostu przychodzenie na treningi, siedzenie z chłopakami i w ogóle. To jest to, co chciałem osiągnąć od początku grania. Wiesz, czuć, że chcesz przychodzić na treningi, czuć, że fajnie spędzam czas, a nie, że musisz się do tego zmuszać. Bo czasami proplay wysysa z ciebie energię i po scrimach nie masz na nic ochoty. Teraz czuję, że naprawdę kocham grać w LoL-a i jest super. Ten split daje mi by far najwięcej frajdy.


Zostaw komentarz