Iwanan

Iwanan: Nie wiem, czy devils.one nie jest dla mnie metą

Strona główna » Iwanan: Nie wiem, czy devils.one nie jest dla mnie metą

Iwanan, midlaner Devils.one InStreamly, przed play-offami Rift Legends opowiada o problemach w drużynie, sile innych zespołów i swojej przyszłości w esporcie.

Za nami sezon zasadniczy i faza gauntlet. Jak oceniasz format rozgrywek przed rozpoczęciem play-offów?

Wydaje mi się, że format jest w porządku, tylko wszystko trwa trochę za krótko, szczególnie regular split. Mam takie wrażenie, że drużyna dostaje bardzo dużo szans przed odpadnięciem, co też wydaje mi się trochę dziwne. Poza tym jest okej.

REKLAMA:
Reklama

A jak oceniasz formę drużyny po siedmiu rozegranych spotkaniach?

Na pewno jest lepiej niż na początku, ale chaos nadal u nas występuje. Różnie z tym bywa. Staramy się go coraz bardziej kontrolować.

Shlatan wspominał już w wywiadach, że ten chaos wynika między innymi z różnego spojrzenia zawodników na grę i dużej liczby mocnych głosów w drużynie. Udało się wam nad tym popracować czy nadal jest to główny problem zespołu?

Nadal jest to nasz główny problem. Wydaje mi się, że do końca tego splitu już go nie naprawimy. Jest na tyle duży, że skupiamy się przede wszystkim na poprawianiu mniejszych rzeczy, bo wiemy, że całości nie da się już teraz całkowicie ogarnąć.

W czym najbardziej się to uwidacznia?

Najprościej mówiąc: Shlatan coś widzi i od razu komunikuje, że jest jakiś play. Wtedy cała drużyna musi się do tego zaadaptować. Staramy się uczyć, że jeżeli Shlatan widzi jakiegoś calla, ale cztery osoby mówią mu, że nie chcą tego robić, to on za tym nie idzie. Próbujemy to wprowadzać, ale zazwyczaj wszystko zaczyna się właśnie od tego, że Shlatan coś zobaczy.

A jak wygląda atmosfera w drużynie? Te różnice w spojrzeniu na grę przekładają się na relacje między zawodnikami?

Jest dobrze. Zdarzają nam się kłótnie, ale dotyczą one gry. Nie jest tak, że się nie lubimy. Po prostu ktoś może nie zgodzić się z jakimś playem i wtedy zaczyna się dyskusja. Zazwyczaj jest ona ze Shlatanem.

Nie udało wam się zapewnić awansu na EMEA Masters już podczas gauntletu. Porażka z Forsaken była dla was dużym rozczarowaniem?

Mindset był taki, że i tak będziemy musieli zagrać z Lodis, więc przed meczem mówiliśmy sobie, że nieważne, co się wydarzy, finalnie i tak musimy wygrać z każdym. Pod tym względem nic się nie zmienia.

Patrząc jednak na samą serię, jestem trochę tilted, bo przegraliśmy ją w bardzo „noobski” sposób. Na drugiej mapie trochę puściliśmy kierownicę. Przynajmniej ja. Za dużo się bawiłem i wyszło, jak wyszło.

Na drugiej mapie rzeczywiście można było odnieść wrażenie, że pojawiło się u was rozluźnienie. Co natomiast wydarzyło się na trzeciej? Forsaken złapało momentum czy pojawił się problem mentalny?

Nie chodziło o mental. Nasz draft po prostu nie działał bez zasobów na Jinx, a to, co wydarzyło się już na trzecim levelu, na pewno nam nie pomogło. Później zadziałał po prostu snowball.

Wróciłeś do Polski po pewnym czasie i przed sezonem sporo mówiło się o tobie jako o jednym z ciekawszych polskich talentów na środkowej alei. Na razie można jednak odnieść wrażenie, że trochę brakuje ci do trójki Czekolad, Decay i Mrozek. Czujesz się obecnie od nich słabszy?

Stres odstawiłbym tutaj na bok. Bardziej chodzi o to, że ostatnio trochę mniej grałem w ligę i dopiero powoli wracam do formy. Moja dyspozycja nie jest jeszcze najlepsza.

Jeżeli chodzi o midlanerów, to wydaje mi się, że Czekolad jest by far najlepszym midem. To jedyny środkowy, na którego rzeczywiście mam problemy. Nawet mimo spadku formy ten gość wie, co robi. Punishuje moje błędy i czasami zaczyna się to snowballować.

Z drugiej strony w tej drużynie mam bardziej rolę zadaniowca. To nie jest mój naturalny playstyle i jest to dla mnie coś nowego. Cały czas się do tego adaptuję i powoli zaczyna to coraz lepiej wyglądać.

A jak na jego tle oceniasz Mrozka i Decaya?

Wydaje mi się, że na nich mam dużo lepszy matchup. Czekolad ma champion pool, który bardzo mi nie odpowiada i to jest dla mnie największy problem.

W matchupach control mage na control mage mam trochę mniej doświadczenia i Czekolad potrafi wykorzystywać te wszystkie drobne rzeczy wynikające z ogrania. Kiedy gram przeciwko bardziej agresywnym postaciom, którymi sam sporo grałem, jest mi łatwiej, bo wiem, czego się spodziewać. Gorzej jest właśnie z Syndrą i podobnymi championami.

Przed wami teraz Lodis. Jak oceniasz tę drużynę i gdzie widzisz największe szanse devils.one w tym spotkaniu?

Nie chcę tutaj trash talkować, ale mam wrażenie, że Lodis stawia wszystkie karty na mida i mocno odpuszcza dolną aleję. Nieważne, co wydarzy się na bocie, i tak bardzo mocno szukają gry przez mida.

Z naszej strony raczej nic się nie zmienia. Musimy po prostu wygrać. Mogą pojawić się jakieś małe zmiany draftowe, ale poza tym będziemy robić to, co zawsze – flipować na krabie i tak dalej.

Shlatan powiedział, że poza wami to właśnie Lodis uważa za najmocniejszą drużynę w Polsce. Zgadzasz się z nim?

Przez to, jak bardzo jesteśmy flipową drużyną, postawiłbym nas na równi. Ten mecz może pójść w obie strony.

Czyli jeżeli wygracie z Lodis, to później mistrzostwo Polski będzie już formalnością?

Raczej tak.

Jak przewidujesz końcowy układ Top 4?

Lodis będzie czwarte. Brązowy medal przypadnie Forsaken. W finale spotkamy się z Bomba Team i wygramy. Tak to widzę.

Na koniec chciałem zapytać o twoją przyszłość. devils.one to tylko przystanek w Polsce przed ponownym wyjazdem za granicę czy masz już jakieś plany na 2027 rok?

Nie wiem, czy devils.one nie jest dla mnie metą. Myślę już trochę o przyszłym roku i nie wiem nawet, czy mam z grania taki sam fun jak kiedyś. Benefity z profesjonalnej gry nie są obecnie na tyle duże.

Raczej wolałbym skończyć studia, a później ewentualnie, jeżeli coś zmieni się w ekosystemie, ponownie czegoś szukać. W tym momencie tego nie widzę.

REKLAMA:
Reklama

Piotr Paprzycki

Komentator League of Legends, orędownik młodych polskich talentów i najlepsza Akali w Polsce.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: