Mecz G2 z MOUZ w ćwierćfinale IEM Kraków bardzo elektryzował widownię. Spotkanie bez faworyta, a stawką najlepsza czwórka turnieju.
MOUZ gra dalej na IEM Kraków
Spodziewaliśmy się, że będzie tu iskrzyło. I nie było inaczej. Pierwsza mapa była wymianą cios za cios. Do przerwy – 6:6. Na finisz – 12:12. MOUZ posiłkowało się lepszą grą snajpera Adama „torzsiego” Torzsasa i w dużej mierze jego wkład doprowadził do dogrywki. W G2 Alvaro „SunPayus” Garcia spisywał się dużo gorzej, lecz zespół ciągnęli inni.
W dodatkowym formacie nie było już jednak ratunku. Myszy były wyraźnie skuteczniejsze. W dogrywce ewidentnie G2 zabrakło już tlenu.
I tego powietrza nie starczyło też na drugą połowę drugiej mapy. Bo na półmetku znowu było po równo, lecz po zamianie stron MOUZ dosłownie rozłożyło Samurajów na łopatki. W ofensywie Myszy były po prostu nie do zatrzymania. G2 nie złapało już rytmu. Losy meczu były przesądzone.
MOUZ zagra w półfinale w Vitality, a G2 pakuje się do domu. Dużą różnicę zrobiła właśnie prezencja snajperów, co może boleć, bo dotychczasowo SunPayus grał świetny turniej. W kluczowym momencie Hiszpana zabrakło, a torzsi swojej drużyny nie zawiódł.
G2 Esports 0:2 MOUZ
- Overpass 13:16 (6:6, 6:6; 1:4)
- Dust2 7:13 (6:6; 1:7)


Zostaw komentarz