LosRatones

EMEA Masters, w którym nie gra już Los Ratones, ani Witchcraft

Strona główna » EMEA Masters, w którym nie gra już Los Ratones, ani Witchcraft

Co stało się z Los Ratones? Gdy zabrakło Bausa, reszta składu nie poradziła sobie z ponownym awansem do turnieju z drużynami z LEC.

Historyczny awans

Roczna dominacja całego regionu EMEA. Niepokonani w NLC, dwa wygrane EMEA Masters. Streamerska drużyna zgromadziła rzesze fanów, ale coraz bardziej zbliżał się jej koniec. Przyszłość ekipy była niepewna, ale wtedy nadeszła nadzieja. Pojawiły się plotki o możliwym udziale Los Ratones w LEC. Znaczy, takie cały czas się pojawiały, ale te nie przewidywały Caedrela płacącego za stałe miejsce dla swojej organizacji w lidze. Riot chciał zaprosić do udziału w kolejnym splicie LEC 2 drużyny z EMEA Masters. Wiele osób sprzeciwiało się temu, aby za darmo można było dostać to, za co inni musieli zapłacić. Jednak coraz głośniej mówiło się, że LR za wyniki osiągnięte w całym roku, i KCB, zwycięzcy ostatniego EMEA Masters, zmierzą się z organizacjami z LEC.

LEC Versus

I stało się. Zerwane zostało przekonanie, że w LEC mierzą się tylko ci, którzy za to zapłacili. W tegorocznym LEC Versus, oprócz 10 standardowych organizacji, wystąpiło również Los Ratones i Karmine Corp Blue. O ile mało kto przejmował się losami KCB, to już poczynania Bausa na tle profesjonalnych toplanerów budziły podekscytowanie. Faktycznie, poprzedni rok udało się zdominować, i w NLC i w EMEA Masters, jednak teraz poprzeczka zawieszona miała być o wiele wyżej.

REKLAMA:
Reklama

I sam start sezonu starał się to potwierdzać. Organizacje z LEC po prostu nie przegrywały na ekipy z lig regionalnych. Pierwsze cztery gry zawodnicy Los Ratones przegrali, w tym, co najgorsze, również przeciwko KCB. Tylko że widać było, że nie był to szczyt możliwości lubianych graczy. Wyniki mówiły jedno, harmonogram nieubłaganie mówił, że najłatwiejszy przeciwnik już za nimi. Jednak wciąż tliła się nadzieja, że LR pokaże, na co stać mistrzów NLC.

I tak w kolejnych 7 grach zaledwie 2 zostały przegrane. Aż 5 map udało się wygrać przeciw drużynom z LEC, i to pokonując takie legendy jak G2 czy MKOI. Gdy już wydawało się, że Baus wystąpi w play-offach najlepszej europejskiej ligi, stało się niewyobrażalne. Wynik 5:6 nie wystarczył do awansu. Seria niefortunnych wypadków, mecze innych drużyn zakończone złym wynikiem i LR odpadło zajmując 9 miejsce, mając tyle samo zwycięstw co 8 Fnatic. Bardzo przykry koniec ponadrocznego projektu. Jednak zawodnicy udowodnili, że byli w stanie grać i wygrywać z europejskimi gigantami. Niedługo po odpadnięciu z turnieju oficjalnie Baus i Caedrel zrezygnowali z dalszego udziału w profesjonalnych rozgrywkach.

Kontynuacja składu

Głód wygrywania był jednak silny w reszcie składu. Pechowe zakończenie LEC Versus nie pomagało pogodzić się z rozwiązaniem ekipy. Dlatego podjęto decyzję o dalszym rywalizowaniu na Summoners Rift, już bez Bausa i Caedrela. Nowa drużyna przyjęła nazwę Witchcraft, a w jej składzie znaleźli się:

  • TOP: Bwipo
  • JG: Velja
  • MID: Nemesis
  • ADC: Crownie
  • SUP: Rekkles

Wszystkim zarządzać miał YamatoCannon, który również współpracował już z graczami podczas ich przygody w LEC Versus. Zmianą był transfer Bwipo. Wielokrotnego uczestnika Worldsów, wielokrotnego mistrza Ameryki i wielokrotnego mistrza Europy. Co mogło pójść nie tak, gdy w miejsce najczęściej solo zabijanej osoby w LEC dołączył tak zasłużony gracz? Okazuje się, że wiele.

Riot uznał, że Witchcraft to spadkobierca dorobku Los Ratones, ciągła kontunuacja poprzedniej drużyny, i dopuścił zawodników do startu w EMEA Masters. Na takiej samej zasadzie jak KCB, czyli, że uczestnik LEC nie jest gorszy niż czwarta drużyna ligi regionalnej.

Niestety, nowy projekt nie wypalił. O ile można było przypuszczać, że w nowej odsłonie zawodnicy będą potrzebowali czasu, żeby się zagrać. Będą mogli nie wygrać całego turnieju albo nie dostać się do finału. Raczej nikt jednak nie zakładał katastrofy, jaka się wydarzyła.

Cztery zagrane serie. Dwie wygrane. Dwie przegrane. Koniec gry.

Porażka

Tak potoczyło się EMEA Masters. Zawodnikom nie udało się nawet wyjść z grupy. Turniej poszedł tak tragicznie, że więcej mówiło się o zachowaniu graczy na streamach, a nie o ich grach. Na dodatek Bwipo, który miał poprowadzić drużynę do zwycięstwa, zdawał się być najsłabszym ogniwem. Umierał średnio 5 razy w ciągu każdej mapy. Najbardziej zapamiętany i tak został dzień, w którym Crownie kłócił się na streamie z Velją. Strzelec i leśnik zamiast ćwiczyć wspólną grę, zamiast screamować lub robić cokolwiek innego, wydzierali się na siebie na streamie. Przed publicznością kłócili się i nie było nikogo, kto by ich powstrzymał. Jeśli takie rzeczy wychodziły na światło dzienne, to pytanie, jak to wyglądało bez udziału widowni. Jak bardzo upadł duch drużyny bez Caedrela i Bausa.

Widać, że w League of Legends indywidualne umiejętności nie są wszystkim. Zmiana członków dobrze funkcjonującej drużyny nie tylko wymagała od nowa nauczenia zgrania. Duch drużyny bez pozytywnych twarzy przestał utrzymywać zawodników w ryzach. Oczywiście, mogli nie trafić z formą, przecież Bwipo zagrał poniżej oczekiwań. Jednak, gdyby wystąpili w starym składzie, albo choćby dłużej grali razem z Bwipo, mieliby szanse przynajmniej wyjść z grupy. Mogliby stać się drużyną.

Porażka pozbawiła fanów nadziei na ponowne oglądanie składu w rywalizacji z drużynami z LEC. Do niej przystąpią dwie najlepsze ekipy EMEA, a w żaden sposób Witchcraft nie ma już możliwości się do takich zaliczyć.

Co dalej na EMEA Masters?

Mimo, że Witchraft już odpadło, turniej trwa dalej.

Tegoroczna edycja zimowego (choć w zasadzie trwającego podczas wiosny) turnieju została zdominowana przez francuskie ekipy. Warto jednak oglądać zakończenie EMEA, bowiem w finale czeka już drużyna z Polakiem w składzie. HARPOON, strzelec Galions, jest już jedynym naszym rodakiem, który nie odpadł z turnieju. Finał odbędzie się 21 kwietnia o godzinie 17:00. Ale zanim rozegrana zostanie ostatnia seria, czeka nas jeszcze jeden pojedynek. O ostatnie miejsce w finale powalczą Solary i MISA. To spotkanie zaplanowano na godzinę 17:00 14 kwietnia. Oprócz o sam udział w finale turnieju, będzie to również mecz o awans do turnieju kwalifikacyjnego do EWC. W nim, dwie najlepsze organizacje z lig regionalnych zmierzą się z zawodnikami z LEC.

REKLAMA:
Reklama

Marcin Kwiatkowski

Dziennikarski debiutant, fan każdej drużyny z LEC z Polakiem w składzie.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: