Rift Legends_Mistrz_Bomba Team

Następstwa wielkiego finału. Radość Bomby, brak smutku w Barczącej

Strona główna » Następstwa wielkiego finału. Radość Bomby, brak smutku w Barczącej

Pierwsze mistrzostwo Polski padło łupem Bomby. Jakie są następstwa takiego rezultatu? Jakie są nastroje w Barczącej po przegranym finale?

Wczorajsza seria zasłużenie padła łupem Bomby. Barcząca przebudziła się dopiero na trzecią mapę, czyli zdecydowanie zbyt późno przeciwko tak dobrze dysponowanemu przeciwnikowi. Zatem Bomba Team zdobywa swoje pierwsze mistrzostwo w premierowym dla siebie splicie w Rift Legends. Mocny statement i dobry początek budowania swojej pozycji na polskiej scenie. Dla Barczącej drugie miejsce w drugim splicie to też solidne osiągnięcie. Co stało u podstaw ich porażki? Tak to komentuje Shoopiltee, trener Barczącej:

Chyba trochę stres, bo zagraliśmy bez tej pewności siebie, co na Forsaken. Do tego doszły słabe drafty, za które biję się w pierś i sporo błędów indywidualnych. Nie czuliśmy się gorsi, ale też nie byliśmy dzisiaj lepszym zespołem.

REKLAMA:
Reklama

Z jednej strony to wypowiedź lakoniczna, z drugiej chyba celnie oddająca sedno sprawy, więc dalszy komentarz chyba faktycznie był redundantny.

Co oznacza mistrzostwo dla Bomby?

Dla nowej drużyny, zbudowanej na zgliszczach FMS sportowo i Back2TheGame organizacyjnie, mistrzostwo już teraz, na zimę, daje nadzieje na tryplet. Powtórzenie wyczynu Zero Tenacity z ubiegłego roku jest jak najbardziej w ich zasięgu. Tym bardziej zawodnicy powinni być zmotywowani, że teraz pierwszy raz w historii Rift Legends nie podnosili pucharu przed publicznością. Dla takich graczy jak Mrozku, czy Minemaciek, jest to coś co sprawiłoby im ogromną radość i na co zasłużyli po dwóch przegranych finałach w poprzednim roku, gdy musieli oglądać cieszących się rywali. Dla wszystkich graczy, poza Odim11, jest to pierwsze mistrzostwo Polski i byłaby to niesamowita chwila.

Mrozku? Chyba GOATzku

Po latach marginalizacji, często niezasłużonej, w rozmowach o tym kto jest najlepszym midlanerem na polskiej scenie, Mrozku w końcu jest na ustach wszystkich. Ma sukces, którego nikt mu nie odbierze, a jego hejterzy stracili właśnie ostatni argument.

Odi11 nie był problemem w Forsaken

Dobitnie pokazał to w tym sezonie. Niesamowita dyspozycja od startu do mety. Odi11 wrócił na polski tron po wielu latach, wszak jego poprzednim mistrzostwem było to z PDW, z lata 2021 roku. Ten do którego były wątpliwości zarówno co do poziomu, jak i mentalu, dowiózł i to w nieziemskim stylu. Mentalnie dowiozła cała drużyna, o co wielu się martwiło. Jednak tak jak zapowiedzieli na LAN-ie – nie doszło do żadnej implozji, a drużyna faktycznie wydawała się niezłomna.

Minemaciek MVP

W zeszłym roku troszkę underperformował na LAN-ach… Ale nowy Minemaciek nie dławi się w najważniejszych momentach. Nowy Minemaciek po prostu wygrywa. Zasłużenie dostał MVP za finał. MVP za mecz przeciwko dolnej alejce Woolite-Jactroll. Swoją drogą jak po takim zagraniu nie dostać MVP?

Guli mistrzem w debiucie

Umiejętności Guliego były poddawane w wątpliwość przez wielu kibiców, ekspertów i pseudoekspertów. Cieszę się, że od początku byłem w grupie podbijającej tego młodego leśnika. Od samego początku pokazał nam jak dobrym jest leśnikiem i z jaką otwartą głową podchodzi do wyborów w draftach i samej gry. Bardzo mu kibicowałem, ale on zupełnie tego nie potrzebował. Grał bez kompleksów już od pierwszego dnia, kiedy wyciągnął Nunu.

Frajgo the Iceman

Od górnoalejkowicza Bomby czuć chłód. W jego głowie jest najlepszy. Faktem jest, że niesamowicie ciężko się na niego gra. Chociaż czasem się poślizgnie, to nadal jest to niebywale wszechstronny zawodnik, ale jednocześnie błyskotliwy – idealny materiał na mistrza. Po tylu latach, po wielu upadkach, w końcu zdobył mistrzostwo Polski.

Czy drugie miejsce jest porażką dla Barczącej?

Shoopiltee mówi:

Drugie miejsce jest porażką z definicji. Drugi jest pierwszym przegranym. Nie jest to jednak porażka, która nas załamuje. Celowaliśmy w mistrzostwo, więc niedosyt jest, ale równie dobrze moglibyśmy zakończyć split porażką na Anonymo. Celem organizacji był awans na EMEA Masters, co udało się zrealizować. Na trofeum jeszcze przyjdzie czas. Osobiście uważam, że jakbyśmy mieli zagrać na Bombę choćby następnego dnia, to zdobyte doświadczenie pozwoliłoby nam na znacznie lepszy występ. Tym samym nie mogę doczekać się rewanżu w spring splitcie.

Widzimy, że z jednej strony Barcząca zdaje sobie sprawę ze swych możliwości, ale z drugiej nie załamują się brakiem mistrzostwa. Swoją drogą, to pierwszy w historii sezon Rift Legends bez mistrzostwa ani Woolita, ani Jactrolla.

Mimo braku zwycięstwa, niesamowitym jest, że Woolite był w 25 finale na polskiej scenie z rzędu. Tym razem w składzie z młodzikami, którzy jednak mają ogromny potencjał. Ciekawe jest to jaki villain arc przyjęła Barcząca na swoje barki. Czuć to bardzo choćby w tej wypowiedzi Woolita. Czuć to na X. „Albo jesteście z nami albo przeciwko nam.”

Faktem jest jednak, iż Barcząca przeszła niesamowitą przemianę bohatera. Tenshi przeszedł niesamowitą przemianę bohatera. Mikusik trochę został spuszczony z łańcuchów. Agresivoo sam mówi, że pomimo tylu lat gry czuje, że staje się coraz lepszy w nowej drużynie. Czym Barcząca może się stać w przyszłości? Tak progres drużyny komentuje jej trener:

Jak na miesiąc, to nasz progres jako drużyny jest gargantuiczny. Gramy znacznie lepiej niż na LAN-ie, co jest widoczne gołym okiem nawet dla niedzielnego widza. Jednak nasz sufit jest znacznie wyżej, co chociażby pokazał dzisiejszy finał.

Nadchodzi czas EMEA Masters

Zimowe EMEA w zeszłym roku było najmniej istotnym. Teraz jest zupełnie inaczej. Turniej na 36 drużyn ma olbrzymią stawkę. Dwie najlepszy ekipy zagrają w EWC Qualifierze. Wysyłamy też dwie dobre ekipy. Żadna z nich nie jest idealna, ale mamy kogo wspierać i dopingować. To będzie bardzo potrzebne. Z fazy grupowej na 32 drużyny, tylko 8 przejdzie dalej, zatem z każdej grupy wyjdzie tylko jej zwycięzca. Format pod tym względem nie wybacza błędów… Tak na ten turniej nastawia się Shoopiltee:

Ja szczerze nie wiem, kto na EMEA Masters gra, jak wygląda system rozgrywek i na kogo możemy trafić. Wiem jedynie, że zaczynamy we wtorek albo w środę, czyli prawie jak w tej piosence Video. Zobaczymy kogo nam wylosuje. Nie chcę rzucać jakimiś oklepanymi zwrotami typu „celem minimum awans do play-offów” czy „możemy powalczyć na każdego”. Niemniej jednak motywacja do okelpania ERLowych drużyn jest ogromna i chcemy pokazać się z jak najlepszej strony.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: