Jednego dnia zakończyliśmy 5 głównych lig w LoL-u. Gdy w większości finałów padał wynik 3:0, to w Europie mieliśmy niesamowite widowisko!
Widowisko, którego nie spodziewaliśmy się dostać. Karmine Corp wymęczyło zwycięstwo w półfinale z Movistar KOI, a przecież wielkie G2 miało być o niebo od nich lepsze. Pierwsze dwie mapy dały dokładnie taki obraz, staliśmy w punkcie meczowym z wynikiem 2:0 dla G2, jednak potem nadeszło przełamanie KCorp…
Nierówny Caps vs debiutant Kyeahoo
Wygrane mapy od Karmine Corp, po których doprowadzili do wyrównania w serii, to jednocześnie przeciętne mapy od Capsa, który mimo to został MVP całej serii. W tym samym momencie Kyeahoo dał nam solidne występy na Ahri i Viktorze. 20-letni Koreańczyk ma potencjał stać się wyborem KC na lata. Jak na importa z Azji nieźle zna język angielski i dobrze dogaduje się z kolegami z zespołu, na streamach leśnika czuć między nimi chemię. Pomaga na pewno fakt, że w drużynie gra inny Koreańczyk i jest koreański trener. Kyeahoo był wyróżniającą się postacią w DRX w zeszłym roku i czekam, aż w końcu awansuje na turniej międzynarodowy. Tak, teraz się nie udało. Reverse Sweep nie został dokończony i w Europie comeback z 0:2 do 3:2 nadal nie wydarzył się od 2021 roku. Co przeszkodziło?
Pojedynek leśników G2 – nowego i starego
W tym pojedynku Skewmond, aktualny jungler wypadł 1000 razy lepiej. Yike był absurdalnie diffowany w niektórych momentach. Skewmond wydawał się lepszym graczem w tej serii z podanej pary, nawet w rozgrywkach przegranych przez G2. Francuz przede wszystkim imponował wczesnymi ścieżkami, którymi zaskakiwał rywali oraz fantastyczną aktywnością w pierwszym kwadransie gier. Nie spodziewałem się, że będzie w stanie generować aż tak spore przewagi. Prawdą jest, że nie zawsze był w stanie utrzymać tempo do końca poszczególnych map, ale nadal, jego występ mi zaimponował i według mnie był MVP całego finału. Po drugiej stronie Yike był momentami kulą u nogi i włodarze Samurajów raczej nie żałują zmiany w składzie.
Ciężki Grek
Labrov był momentami wybitnie nieskuteczny. Na szczęście dla fanów G2, był lżejszy niż Yike. Jednak problemy na dolnej alejce muszą być koniecznie zaadresowane przez Dylana Falco i jego współpracowników. Od początku sezonu duet Hans Sama-Labrov po prostu nie dojeżdża. Hejterzy by powiedzieli, że od początku sezonu, ale tego minionego. Póki co, niekompetencja botlanerów ich nie ugryzła, ale teraz czas na First Standa. Tam G2 naprawdę może powalczyć o top 2, ale by to było możliwe, to strzelec i wspierający muszą zrobić step up.
Polak wicemistrzem
Busio momentami też miewał gorsze momenty w finale, to fakt. Jednak w swoim debiutanckim splicie w Europie wypadł znacznie lepiej niż Jojopyun rok temu. Można na tej podstawie domniemywać, że aklimatyzacja na starym kontynencie przebiega prawidłowo. W wywiadzie dla nas, przed sezonem, podkreślał, że adaptacja nie jest jego mocną stroną i będzie potrzebował nieco czasu, by wejść na najwyższe obroty. Myślę, że już teraz z Caliste tworzy najlepszy botlane ligi. Mogą osiągnąć naprawdę wiele, jeśli tylko po drodze nie wydarzy się jakaś kraksa.

Canna, przegrałeś, ale nadal jesteś cudowny
Nie będę kłamał – uwielbiam Cannę. W mojej opinii to najlepszy górnoalejkowicz w LEC, mimo, że według wielu graczy chociażby Naak Nako jest lepszy. W finałowej serii również mi zaimponował, a jego MEGA GNAR z pewnością zostanie przez nas zapamiętany na długo, tak samo jak cały finał. Play-offy LEC Versus zaczęły się ślamazarnie, mieliśmy sporo nudnych serii, ale na szczęście finał dowiózł!


Zostaw komentarz