Pierwszy ćwierćfinał IEM Kraków nieco rozczarował. FURIA bardzo łatwo uporała się z Aurorą i to Brazylijczycy grają dalej.
FURIA w półfinale IEM Kraków
To było… szybkie. FURIA pokonała Aurorę w niecałe dwie godziny. Na papierze Pantery rzeczywiście były faworytem tej pary na papierze, ale chyba nikt nie spodziewał się, że brazylijska organizacja ogra Turków tak łatwo.
Już na pierwszej mapie było widać, że to FURIA jest bardziej zdyscyplinowana. Ekipa Gabriela „FalleNa” Toledo grała bardzo równo, a indywidualnie na wyżyny wchodził Kaike „KSCERATO” Cerato. Aurorze brakowało stabilizacji lub właśnie kogoś, kto w pojedynkę wyciągnąłby drużynę z tarapatów. O ile pierwsza połowa była całkiem wyrównana, o tyle po zamianie stron i wygranej rundzie force FURII temat bardzo się uprościł. Dzięki temu przełamaniu Pantery otworzyły sobie prostą ścieżkę do wygranej.
Na własnym picku, Mirage’u, FURIA zostawiła Aurorze jeszcze mniej pola do popisu. Turcy w obronie zdobyli tylko trzy rundy. Było to stanowczo za mało, zwłaszcza przy kolejnym one-man show KSCERATO. Nie potrwało to już długo – FURIA sprawnie wygrała 2:0.
Pantery przeszły do półfinału, gdzie czeka je mecz ze Spirit. Przygoda Aurory dobiega końca – to był naprawdę dobry występ na IEM Kraków, choć po tak owocnych wcześniejszych etapach można czuć pewien niedosyt.
Puenta z tego spotkania jest prosta: z napędzonym KSCERATO nie ma zmiłuj.
FURIA 2:0 Aurora
- Dust2 13:7 (7:5; 6:2)
- Mirage 13:4 (9:3; 4:1)


Zostaw komentarz