Faza gauntlet mistrzostw Polski wyłoniła nam już wszystkich uczestników play-offów. Jednak z zaledwie siedmiu meczów możemy wyciągnąć masę wniosków.
UP2UMEDIA Cebulaki
Po pierwsze, kolejny raz dostajemy dowód na to, że nie ma w Polsce ekosystemu, który wypluwałby z turnieju promocyjnego kompetentne ekipy. Jedyne, z czego zapamiętamy drużynę Gniotka, to debiut pierwszej kobiety w historii Rift Legends.
Anonymo Esports vs Barcząca Esports by Yumisu
Po drugie, Anonymo pokazało, że w ich szeregach praktycznie nie ma myśli szkoleniowej. Wydaje się niemożliwe, żeby z sezonu na sezon grać coraz gorzej. Dla tej ekipy na szczęście nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Siódme miejsce w lidze to absolutny blamaż, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak dużo talentu i doświadczenia jest w ich szeregach.
Sama tabela nie oddaje jednak skali mojego rozczarowania. Najbardziej liczy się dla mnie obraz porażki z Barczącą. Kompletna dominacja klubu z B-klasy i absolutnie bezbarwna gra Ano. Próżno szukać plusów w drużynie Raxxo. Gdybym jednak musiał wskazać jeden, wybrałbym środkowego. Okazuje się, że rok Sobka nie oznaczał dominacji jego drużyny, tylko miano ostatniego bastionu jakiejkolwiek przyzwoitości.
Barcząca Esports by Yumisu vs Docisk
Po trzecie, Barcząca pozostawiła po sobie obraz drużyny, która wycisnęła maksimum z dostępnego czasu na trening. Skład robiony na kolanie był w stanie zdominować i zająć wyższe miejsce niż roczny projekt sportowy. Za to należą się brawa.
Jednak kiedy przyszło do potyczki z rzetelnie prowadzoną organizacją, przygotowania okazały się niewystarczające. Jeżeli w przypadku meczu z Ano mogliśmy mówić o dominacji, to nie wiem, jak nazwać to, co wydarzyło się w spotkaniu przeciwko Dociskowi. Zespół PMK pokazał bardzo duże zgranie i pewność siebie. Wiedzieli, czego chcą i jak to osiągnąć.
Docisk vs Lodis
Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Po zwycięstwie nad Barczącą wielu mogło uwierzyć, że Docisk rzuci rękawicę bandzie Kaseko. Nie rzucił. Chyba że ktoś chciałby tak nazwać dobre pięć minut podczas pierwszej mapy. Ta seria pokazuje nam przede wszystkim, że ciężką pracą nad grą drużynową nie da się zastąpić lat doświadczenia i morza talentu. Lodis było szybsze, zwinniejsze, bardziej zdecydowane i o wiele bardziej brutalne.
Trzeba jednak pochwalić Docisk. W bardzo konkurencyjnej lidze wygrali przysłowiowy „puchar piątego miejsca” i nie można tego lekceważyć. Oczywiste jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie można zapominać, jak długą drogę się przeszło. Wręcz przeciwnie – trzeba być z niej dumnym.
Obraz drużyn w top 4
Forsaken
Odnoszę wrażenie, że dopiero kiedy Forsaken wygra mistrzostwo Polski, ludzie przestaną w nich wątpić. Po każdym zwycięstwie Zakapturzonych pojawiają się jakieś wątpliwości. Lodis oddało za darmo trzecią mapę. Devils.one wypuściło z rąk mapę numer dwa. I tak oto, w tym morzu gdybań i niedowierzania, Forsaken dostało się na EMEA Masters.
Łatwo jest deprecjonować drużynę Syzyfka. O wiele trudniej dostrzec niesamowitą wolę walki w tym zespole. Bo jeżeli coś wydarza się raz, możemy mówić o przypadku. Jednak kiedy dana rzecz się powtarza, należy doszukiwać się metody. Metodą Forsaken, oprócz oczywiście ogromnego talentu i doświadczenia, jest właśnie ich wola walki.
Bomba Team
Czy można powiedzieć, że wróciła stara Bomba? Nie byłbym taki śmiały, ale na pewno jest lepiej. Frajgo i Mrozku od początku sezonu są świetni, ale brakowało mi reszty zawodników tej drużyny. Fatalny sezon Adiego i pozostawiająca wiele do życzenia forma dolnej alejki sprawiały, że trudno było patrzeć na Bombę z takim samym optymizmem jak wcześniej. Jednak seria przeciwko Lodis pokazała, że Bomba powoli wygrzebuje się z tego kryzysu.
Wywiad pomeczowy Odiego zdradził kulisy jego gorszej formy, która miała być spowodowana słabszym okresem w życiu prywatnym zawodnika. Niesamowity jest fakt, że liga jest na tyle mocna, iż ludzie zdążyli zapomnieć, jak potężna potrafi być Bomba Team. To najdłużej grająca ze sobą drużyna w rozgrywkach, która ma najprawdopodobniej również największą sumę talentu. Jeżeli wrócą do formy, a wiele na to wskazuje, są moimi faworytami do mistrzostwa.
Devils.one InStreamly
Najbardziej szalona drużyna w lidze. Wielu ludzi czekało na powrót Szlatana do rodzimych rozgrywek i dostaliśmy to, czego oczekiwaliśmy. Czy Diabły to drużyna, która ma murowane mistrzostwo? Na pewno nie. Czy można ich kiedykolwiek skreślać? Absolutnie nie. To ekipa, która może zaskoczyć każdego i w każdy możliwy sposób. Zaskoczyć każdego, w tym samą siebie, bo porażka na drugiej mapie przeciwko Forsaken doskonale pokazuje typ zespołu, jakim jest Devils.one InStreamly.
Aspekt, którego obawiam się najbardziej w przypadku Diabłów, to ich środkowy. Iwanan pokazał się bardzo blado na tle wszystkich swoich bezpośrednich rywali, z którymi potencjalnie zmierzy się w playoffach. Czekolad, Mrozku i Decay – wszyscy są od niego dużo lepsi.
Lodis
Drużyna, z której interpretacją mam największy problem. Uważam, że jest mocno zależna od formy dnia, humoru i przebiegu serii. Wszystkich fanów tego zespołu może cieszyć fakt, że zawodnikom bardzo zależy. Treningi, coaching od Nahovskiego, Cinkrofa czy Inspireda i masa pracy – wszystko tylko po to, żeby dostać się na LAN-a w Łodzi. Osobiście obawiam się jednak o opanowanie tej ekipy. Czy na piątej mapie będą w stanie utrzymać nerwy na wodzy? Nie byłbym tego taki pewien.
Na pewno można być zadowolonym z formy Zamulka. Osobiście nie wierzyłem w jego powrót i uważałem, że jego dołączenie do drużyny to zwykły skok na pieniądze. Sam zresztą w wywiadzie mówił, że nie spodziewał się tak dobrej gry. Widać jednak po jego ruchach, że LoL jest jak jazda na rowerze – tego się nie zapomina.
Liga pięciu prędkości
Po sezonie zasadniczym i gauntlecie wiemy już na pewno, że Rift Legends jest ligą pięciu prędkości. Beniaminek jest znacznie słabszy od reszty stawki. Anonymo nie ma szans w starciu z pozostałą szóstką. Barcząca odstaje w starciu z Dociskiem i drużynami playoffowymi. Samemu Dociskowi do topowej czwórki brakuje bardzo dużo. Cieszyć może jednak fakt, że najlepsze cztery drużyny są do siebie bardzo zbliżone, a to zwiastuje nam fenomenalne playoffy.


Zostaw komentarz