Bymas

Bymas: Monte jest mi winne dziesiątki tysięcy dolarów

Strona główna » Bymas: Monte jest mi winne dziesiątki tysięcy dolarów

W swoim wpisie na X Aurimas „Bymas” Pipiras przekazał informację, że jego była organizacja Monte Esports zalega mu pieniądze.

Po tym, jak w poniedziałek Bymas został przesunięty na ławkę rezerwowych w Luminosity, podzielił się tą informacją na X i przekazał, że jest wdzięczny za możliwość reprezentowania barw tej organizacji. Dodał również, że szkoda mu, iż w ostatnim czasie nie mógł grać na swoim wysokim poziomie. Na jego wpis w uszczypliwy sposób postanowiła odpowiedzieć jego była organizacja Monte, która napisała: „Shit happens 🤣🤣🤣”.

Ta odpowiedź mocno pobudziła Bymasa, który w długim wpisie przekazał, że Monte nadal zalega mu dziesiątki tysięcy dolarów oraz jego część dochodów z naklejek z Majora. Dodał również, że nie otrzymał żadnych pieniędzy z nagród turniejowych do 2025 roku, a z jego wiedzy wynika, że w podobnej sytuacji znajdują się inni byli zawodnicy i trener. Do tego wypłaty najczęściej przychodziły z opóźnieniem i rzadko kiedy były na czas.

REKLAMA:
Reklama

Bymas podkreślił, że przez długi czas milczał, ponieważ szanował organizację i wierzył, że uda się załatwić wszystko w zgodzie.Tak się jednak nie stało i te wszystkie sytuacje sprawiły, że jednym z głównych powodów opuszczenia Monte i przejścia do Luminosity były właśnie kwestie rozliczeń, które w byłej organizacji nie gwarantowały mu spokoju i bezpieczeństwa.

Litwin dodaje również, że jest tym bardziej zaskoczony, że organizacja nie może do końca rozliczyć się z zawodnikami, szczególnie po tym, jak otrzymała ogromne pieniądze za wykupienie jej zawodników przez Luminosity i 100 Thieves.

Sama organizacja odniosła się jedynie do kwestii opóźnionych wypłat, żartując sobie, że przecież wypłata dwa tygodnie po terminie to nic takiego.

REKLAMA:
Reklama

Mateusz Skibiński

Redaktor CS2

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: