Za nami BLAST Bounty Season 2, które sensacyjnie wygrało MOUZ po tym, jak w finale pewnie pokonało Spirit 3:1.
Oto 5 ciekawostek z zakończonego wczoraj turnieju.
Wakacje
Faza online BLAST Bounty przyniosła nam wiele sensacyjnych rezultatów, co może pokazywać dwie rzeczy. Po pierwsze, mecze rozgrywane online są bardziej wyrównane niż te rozgrywane na LAN-ie, a przewagę zyskują tutaj słabsze formacje. Po drugie, pierwszy turniej tier 1 po przerwie wakacyjnej jest traktowany przez najlepsze zespoły z dużym dystansem.
Widać, że nie przywiązują do niego dużej wagi, a ważniejsze jest dla nich odpowiednie przygotowanie do reszty sezonu i większych wydarzeń, jak chociażby nadchodzący Esports World Cup, który rozpocznie się już 12 sierpnia w Paryżu.
Nie ma donka, nie ma Spirit
W finale BLAST Bounty MOUZ pewnie pokonało Spirit 3:1, a jedynym zawodnikiem w rosyjskiej formacji, który zakończył spotkanie z pozytywnym ratingiem, był donk. Mimo tego nie błyszczał on aż tak bardzo i nie zaprezentował niczego niesamowitego, do czego zdążył nas już przyzwyczaić.
Niestety nikt z jego kolegów nie potrafił wziąć ciężaru gry również na swoje barki i tym samym donk, który był dziś często kontrowany, nie mógł w pełni poprowadzić swojej drużyny do zwycięstwa. Takie są błędy gry, która często opiera się na jednym zawodniku.

Pierwsze zwycięstwo od dawna
Przed samym finałem BLAST Bounty statystyki były jednoznaczne i smutne dla MOUZ, które przez ponad rok na przestrzeni 7 spotkań ze Spirit, nie wygrało ani razu, zdobywając łącznie tylko 2 mapy. Ostatni triumf Myszy nad Spirit miał miejsce 19 czerwca ubiegłego roku podczas Majora w Austin.
Seria jednak dobiegła końca wczoraj. Pytanie brzmi, czy był to jednorazowy wyczyn, czy MOUZ znalazło sposób na donka i spółkę.
MOUZ lubi roszady
Ostatni raz MOUZ wygrało turniej w lutym 2025 roku, kiedy to w finale PGL Cluj-Napoca pokonało Falcons 3:1. Co ciekawe, był to pierwszy turniej Spinxa w nowych barwach.
Z kolei BLAST Bounty było LAN-owym debiutem MOUZ z PR-em w składzie. I też zakończyło się zwycięstwem tej drużyny. Ciekawe, czy na kolejne trofeum MOUZ poczeka do kolejnych roszad.

fot. BLAST Joao Ferreira
Finał na wagę MVP
Najlepszym zawodnikiem MOUZ w fazie grupowej rozgrywanej online był torzsi, który zakończył ją z ratingiem 1.48. Same finały LAN-owe rozegrał również bardzo dobrze, kończąc je z ratingiem 1.22, który był najlepszym wynikiem spośród wszystkich zawodników.
To jednak nie wystarczyło do zdobycia tytułu MVP, który trafił w ręce Spinxa. Zapewne decydujące w tym przypadku było samo spotkanie finałowe i jego kluczowość – w nim Węgier wykręcił zaledwie rating 1.05, a Spinx aż 1.54 oraz wygrał wiele ważnych rund.


Zostaw komentarz