Forsaken maskotka

Forsaken wjeżdża do finału Rift Legends! „To my wzniesiemy puchar”

Strona główna » Forsaken wjeżdża do finału Rift Legends! „To my wzniesiemy puchar”

Od wczoraj znamy pierwszego finalistę wiosennego splitu Rift Legends i jednego z dwóch polskich reprezentantów na EMEA Masters!

Wczorajsza seria od kilku dni wzbudzała sporo emocji. Oprócz dwóch drużyn, które są na podobnym poziomie na papierze, wokół spotkania wytworzyła się aura kontrowersji. Chodzi oczywiście o Forsaken, które teoretycznie wzmocniło się na play-offy, a w community zawrzało. Do głosów krytyki od fanów na X, dołączyli również Valuta i Mrozku za pośrednictwem naszego portalu. Nie dołączył do nich trener Barczącej, w mocnych słowach przekierowując uwagę z Forsaken na Rift Legends:


Shoopiltee Rift Legends Lato 2025
Fot. Rift Legends/STLM

Szczerze, mam to w dupie [dołączenie Bwipo – przyp. red.]. Być może to jest wzmocnienie, być może nie, ja wiem tyle, że jak gramy na jakichś washed up typów, którzy skipują split, to naszym obowiązkiem jest wygrać. Czy to uczciwe, czy nie, to nie wiem, niech sobie liga ustala zasady, mi jest serio wszystko jedno. Mamy serio ważniejsze problemy na głowie, o których zupełnie się nie mówi, jak np. matchfixing i tym powinniśmy się wszyscy kolektywnie zainteresować.

— Shoopiltee, trener Barcząca Esports

Póki co w barwach Forsaken nie pojawił się Vzz, a „jedynie” Bwipo, który otrzymał MVP za minioną serię. Wygrana seria wczoraj dała Zakapturzonym bilet na EMEA Masters i ich właściciel – Lord – ogłosił, że Bwipo w trakcie tamtego turnieju również wystąpi w ich barwach.

Odstawmy jednak na razie na bok wszelkie kontrowersje i skupmy się na warstwie sportowej wczorajszego spotkania… A serio jest na czym, bo seria była świetna!

Cóż to była za seria…

Pełne Bo5. Najdłuższa gra tych play-offów. Najkrótsza gra tych play-offów. Gra z największą liczbą eliminacji w Rift Legends od 22 kwietnia 2025 roku. Absolutne kino.

Chociaż po drugiej grze mogło się wydawać, że już jest po meczu. Tym bardziej, że druga trwała mniej niż 25 minut i Barczące dostała totalnego stompa. Aczkolwiek pierwsza odsłowa starcia Barczącej z Forsaken była dość wyrównana. Mimo początkowej przewagi dla tych drugich, spotkanie było bliskie szokującego końca w okolicach 30. minuty, gdy Barcząca już wzięła nexusowe wieże. Później Forsaken wygrało teamfight, wzięło nashora i na spokojnie wygrali grę. Przy stanie 0:2 Barcząca mocno odpowiedziała – chociaż trzecia mapa do 22. minuty była względnie równa, co tylko podkręcało emocje. Wtedy jednak Zielone Orły po wygranej walce drużynowej przejęły kontrolę i nie oddały jej do końca gry, a Decay pierwszy raz w Rift Legends przegrał operując Akali.

REKLAMA:
Reklama

Gra numer 4 to Artoria na Kog’Mawie przywołujący wspomnienia o Dawidsonku. Świetny performance we wczesnym etapie rozgrywki całej Barczącej zaowocował prawie 9. tysiącami przewagi. Wtedy gracze „Barczaki” za mocno się rozluźnili i mało brakło, a wypuściliby łatwą mapę z rąk. Ostatecznie do tego nie doszło i staliśmy w obliczu potencjalnego reverse sweepa.

Ostatnia mapa została okraszona legendarnym Threshem od Jactrolla. Nie dał on jednak zwycięstwa. Po raz kolejny w tej serii mieliśmy niesamowicie wyrównaną i emocjonującą grę, która przez pół godziny nie miała wyraźnego lidera. Wtedy Forsaken znalazło genialną walkę w wąskiej przestrzeni i kompozycja z Miss Fortune, Aurorą, Jaxem i Olafem, w tamtej pozycji, nie mogła przegrać. Tak oto Zakapturzeni przypieczętowali wygraną 3:2. Jak się okazuje, wynik był zaskakujący dla jednego z trenerów Forsaken.

Gilius Schalke04 LEC Spring 2021
Fot. Michal Konkol/Riot Games

Szczerze, spodziewałem się bardzo wyrównanej serii. Barcząca wyglądała naprawdę solidnie na VOD-ach, które widziałem. Jednak, gdy prowadziliśmy 2:0, byłem dość pewny, że możemy to zakończyć w trzeciej grze. Potem jednak momentum przeszło w ich ręce…

Jestem pod wrażeniem tego jak teamfightują. Imponująca jest również ich koordynacja na mapie i szerokie champion poole. My zaś mamy kilka mankamentów, nad którymi musimy popracować, jednak wolałbym o nich nie mówić.

— Gilius, trener Forsaken

Shoopiltee Rift Legends Lato 2025
Fot. Rift Legends/STLM

Seria mogła się podobać przez absolutne dymy, jakie działy się na Rifcie, ale prawda jest tak naprawdę banalna – pod względem poziomu to była bardzo słaba seria. Jasne, chcieliśmy wygrać, ale też jedocześnie testowaliśmy kilka rzeczy przed LAN-em. Dodatkowo indywidualnie to był bardzo słaby dzień, więc ostatecznie ulegliśmy. Forsaken też było kiepskie. Nawet bardzo kiepskie. Była to typowa walka żuli i nie piję tutaj do aparycji Bwipo. Możliwe, że jeszcze docierają się w nowym składzie i też traktowali te serię pod kątem przygotowywań do LAN-a.

— Shoopiltee, trener Barcząca Esports

LAN-owe nastroje Barczącej i Forsaken

Znamy rozkład jazdy. W sobotę Bomba Team podejmie Barczącą. A zwycięzca tego meczu w niedzielę zmierzy się z Forsaken w finale. Wczoraj Mrozku stwierdził, że oni bez pucharu z Warszawy nie wyjeżdżają… Nastroje w pozostałych ekipach są jednak łudząco podobne, a Gilius nie obawia się, że po wczorajszym zwycięstwie woda sodowa uderzy jego graczom do głowy…

Gilius Schalke04 LEC Spring 2021
Fot. Michal Konkol/Riot Games

Postaram się przygotować moją drużynę w najlepszy możliwy sposób na każdego przeciwnika, ale bardzo chciałbym zmierzyć się w finale z Jactrollem, moim dawnym kolegą z drużyny.

W każdym razie, zadbam, byśmy weszli w kolejną serię ze świeżym mindsetem. Wczorajszy mecz był bardzo wyrównany i nikt nie będzie zbyt pewny siebie w naszych szeregach – Barcząca pokazała wczoraj, że może nas pokonać i musimy być czujni do samego końca.

Aczkolwiek nie mam wątpliwości, że to właśnie my wzniesiemy puchar w Warszawie.

— Gilius, trener Forsaken

Shoopiltee Rift Legends Lato 2025
Fot. Rift Legends/STLM

Nie wiem jakie Forsaken przyjedzie na LAN-a, bo będą w innym rosterze. Jeśli jednak porównać aktualną dyspozycję Bomby i aktualną dyspozycję Forsaken, to Bomba jest zdecydowanie lepszą drużyną i była lepszą drużyną cały split. Ich porażka na Forsaken w regularze to był jakiś dziwny wypadek przy pracy.

Nie wiem jak będzie wyglądać seria w sobotę, to zależy od Bomby. My na pewno zdołamy wejść na nasz najwyższy poziom. Jeśli Bomba też, to przed nami banger. Jeśli nie, to stompujemy ich i w niedziele rewanż na Forsaken.

Nienawidzę Warszawy, ale LAN zawsze fajna sprawa. Oby bez problemów z internetem i oby był Pedro (jeśli to czytasz Pedro to pozdrawiam gorąco i obyś był).

— Shoopiltee, trener Barcząca Esports

Także jak widzicie, każdy jest pewny swego, każdy wierzy w swój sukces i swoje możliwości. Osobiście wierzę w Barczącą. Serio. Aczkolwiek może też się powtórzyć stara klątwa Rift Legends, a jak wiemy, w esporcie gusła i zabobony mają sporo do powiedzenia. Już dwukrotnie w historii Rift Legends, w tym formacie w jakim gramy obecny split, zwycięzca sezonu regularnego w ogóle nie dostawał się do finału. Stało się tak zimą i latem ubiegłego roku i ofiarami klątwy stawało się odpowiednio – Kiedyś Miałem Fun oraz Forsaken. Póki co, tylko Zero Tenacity z Woolitem i Jactrollem, wiosną 2025, dało radę tę klątwę przełamać. Poza tym, warto przypomnieć – Woolite nie opuścił żadnego finału na polskiej scenie, jeśli tylko brał udział w rozgrywkach…

Gilius jako trener

Mecz przed końcem sezonu zasadniczego, w szeregi Forsaken wstąpił Gilius. Niegdyś leśnik z LEC, z naprawdę bogatym CV. Podpytałem go o kulisy dołączenia do Zakapturzonych i wrażenia z póki co jeszcze krótkiej kariery trenerskiej.

Gilius Schalke04 LEC Spring 2021
Fot. Michal Konkol/Riot Games

Dostałem wiadomość na Discordzie od Matyzchaty [manager Forsaken – przyp. red.] z pytaniem, czy nie chciałbym zostać ich trenerem. Gdy tylko mi powiedział, że Bwipo z nimi zagra to od razu się zgodziłem. Co więcej, nigdy nie byłem w Polsce i jestem naprawdę podekscytowany na myśl o wyprawie na LAN-a.

Bardzo podoba mi się bycie head coachem i planuję w przyszłości to robić na pełny etat. Bardzo bym chciał objąć tę funkcję w LEC i może nawet dostać się na mistrzostwa świata. Teraz jednak nie czas by mieć głowę w chmurach, tylko na rozwiązanie naszych problemów i przygotowanie do kolejnych spotkań.

— Gilius, trener Forsaken

Aczkolwiek Gilius nie jest jedynym trenerem w Forsaken – póki co nadal jest tam również Kiuske, który na marginesie na pewno liczy na pojedynek z Odim11 na LAN-ie, z racji na ich prywatny zatarg. W momencie, gdy dla Giliusa Forsaken jest dopiero drugą drużyną, którą prowadzi, po egipskim Anubis Gaming w ubiegłym roku, tak Kiuske jest niezwykle doświadczony. Zaliczał dobre wyniki z ROSSMANN Centaurs w lidze niemieckiej, ale chyba przede wszystkim totalnie zdominował scenę Czech i Słowacji w czasie pracy w Entropiq. W latach 2023-2024 na cztery rozegrane splity Hitpoint Masters wygrał wszystkie. W obliczu takich sukcesów ciężko się dziwić, że niemiecki szkoleniowiec podkreśla, jaką nieocenioną pomocą jest dla niego Kiuske.

Gilius Schalke04 LEC Spring 2021
Fot. Michal Konkol/Riot Games

Kiuske jest niezwykle utalentowanym trenerem. Ma również naprawdę spore doświadczenie i cieszę się, że mogę z tego doświadczenia korzystać. W ostatnich dniach niesamowicie mi pomógł.

— Gilius, trener Forsaken

Ciekawe jak potoczą się dalsze losy Giliusa. Byłaby to fajna historia, gdyby polskie rozgrywki były dla niego trampoliną do wielkoformatowej Ligi Legend. Na razie jednak musi stoczyć bój o mistrzostwo Polski w Warszawie…

30 maja, sobota, 17:00 – Barcząca Esports vs Bomba Team

31 maja, niedziela, 17:00 – Forsaken vs sobotni zwycięzca

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: