Rift Legends Winter 2026_Mrozku Jactroll

W Rift Legends już wszystko jasne (prawie)

Strona główna » W Rift Legends już wszystko jasne (prawie)

Przykre rzeczy się dzieją. Przed ostatnim super weekiem znamy wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia w Rift Legends…

Pierwszy super week za nami i przyniósł on odpowiedzi de facto na wszystkie pozostałe pytania. Rozstrzygnęliśmy kwestie utrzymania i awansu do fazy play-off. Na ostatni tydzień rozgrywkowy Rift Legends pozostała nam tylko jedna rzecz – top 2, za którą idzie pewność wyjazdu na LAN-a. Jednak jak się zaraz przekonacie, to też już jest jedynie formalność…

devils.one wepchnęło GLORE w objęcia spadku

Zarówno Diabły, jak i czeskie GLORE, przystępowali do tego spotkania z bilansem 0-4 w ligowej tabeli. Pewnym było, że ten mecz zadecyduje o utrzymaniu dla jednych i konieczności obrony slota dla drugich. W bezpośrednim starciu potwierdziły przewidywania większości community… Devilsi byli znacznie lepsi. Devilsi, którzy mieli walczyć o play-offy, a nie zapewniać sobie utrzymanie w piątym tygodniu, przy okazji dopiero wtedy zgarnąć swoją pierwszą wygraną serię. Prawda jest taka, że ten sezon w ich wykonaniu to blamaż, mimo lepszego wyniku niż zimą. Mimo tego zwycięstwa, devils.one już o nic nie gra – wszakże drzwi z napisem „play-offy” są już dla nich zamknięte i wejścia do raju nie będzie.

REKLAMA:
Reklama

Podpytałem toplanera devils.one – Goldmena – czy czuje ulgę po pierwszym zwycięstwie, czy zawód, że przyszło tak późno…

Ciężko mówić o uldze po wygraniu pierwszej serii tak późno, gdy nasze ambicje przed splitem były bardzo duże. Mimo, że na papierze mierzyliśmy się z drużyną z takim samym bilansem, to nikt z nas nie spodziewał się niczego innego jak szybkiego 2:0.

Fakt, jest już trochę pograne, nie mamy już szans na play-offy, ale to nie oznacza, że przestaniemy dawać z siebie wszystkiego na treningach i w ostatnim tygodniu rozgrywek. Osobiście nie mogę się doczekać spotkania z Barczącą i ostatniego sprawdzianu w postaci liniówki przeciwko Agresivoo.

Na pewno cieszy nastawienie Goldmena – chociaż już nie ma o co grać, to trzeba dać z siebie wszystko. Dla kibiców, dobra widowiska i – co chyba najważniejsze dla zawodnika – pokazania swoich umiejętności w starciu z dużo bardziej doświadczonym i utytułowanym toplanerem.

GLORE to pokaz jak mieć wywalone w rozgrywki, w których się uczestniczy

Personalnie lubię graczy GLORE. Zresztą dwa lata temu zapytany o ulubionego gracza, wymieniłem Acorderra. Ale po prostu nie mogę przejść obojętnie obok tego co się dzieje. A dzieją się dwie rzeczy… Po pierwsze, skoro wygrywasz slota, to błagam, chociaż spróbuj powalczyć, albo sprawiaj tego pozory…

Po drugie – sytuacja ta pokazuje, jaka tragedia dzieje się poniżej Rift Legends. W końcu to ta drużyna wygrała Rift Legends Expansion Tournament. Oni byli najlepsi. Drużyna, która ani odrobinę nie nawiązała walki z resztą stawki, była najlepsza… Został im jeszcze jeden mecz, by pokazać coś dobrego. Coś czego nie udało im się zrobić ani przeciw devils.one, ani w starciu z Bombą, gdzie na topie zamiast Szafy zagrał midlaner Ribu. Szkoda, że Sorrow, dość utalentowany, młodziutki midlaner zamiast wzrastać u boku doświadczonych kolegów, to funkcjonował w drużynie, w której praktycznie nikomu nie chciało się nic robić. Co najśmieszniejsze, istnieje spora szansa, że skład GLORE wybroni slota w turnieju promocyjnym.

Anonymo dostało klucze do raju, który może okazać się czyśćcem

Do czego nawiązuję? Ano, do tego wpisu od Jactrolla, aczkolwiek pozwoliłem sobie to obrać w nieco inne słowa…

Anonymo po 2:0, 2:0 w tym tygodniu, przeciwko Dociskowi i Lodis, zapewnili sobie top 4 i udział w play-offach. Ale LAN jest tylko dla top 3. Dla czwartej ekipy może być stompiradło w pierwszym meczu play-offów… Jednak Anonymo w minionym splicie też mieli sromotnie przerżnąć w starciu przeciwko Barczącej w ostatniej fazie sezonu, a do zwycięstwa brakło im niewiele i dostaliśmy totalny, pięciomapowy banger, więc z takimi wyrokami się wstrzymajmy.

Rift Legends Winter 2026_Anonymo
Orbit Anonymo – Fot. Rift Legends/STLM

Aczkolwiek jeśli tak ma się stać, to przed Anonimowymi jeszcze sporo pracy. O ile z Dociskiem poradzili sobie fantastycznie, o tyle przeciwko Lodis tak różowo już nie było. Pierwsza gra została wymęczona, to był 46. minutowy rollercoaster i przy okazji najdłuższa gra wiosennego sezonu. Druga była nieco krótsza i odrobinkę spokojniejsza, ale nadal to sygnał do pewnego niepokoju przed play-offami. Tak o obecnej sytuacji wypowiada się trener Anonymo – Valuta:

Jeżeli patrzymy na tylko na wynik to można uznać ten tydzień za idealny, lecz jak popatrzymy na grę w poszczególnych mapach – mam tu na myśli serię z Lodis – to ciężko być zadowolonym. Docisk nie postawił nam najmniejszego oporu, ale również sami nie daliśmy im za dużo momentów, gdzie by mogli nas ugryźć. Zaś w meczu z Lodis, stres wziął trochę górę i nawet w momentach gdzie gra była już wygrana – patrz druga mapa po fazie liniowej – to podejmowaliśmy irracjonalne decyzje. Cóż, na koniec wynik jest najważniejszy, ale do play-offów na pewno musimy sporo obgadać i potrenować.

Lodis zostaje bez awansu za karę?

Nie, nie chodzi mi o ostatnią aferę. Swój osąd w dramie na linii Lodis-Robertoos pozostawię póki co dla siebie. Kara miałaby być za zmianę wspierającego w środku splitu, gdy byli na win-streaku i ich gra wyglądała bardzo dobrze.

Nie zrozumcie mnie źle, nie sugeruje, że w tym tygodniu zaprezentowali się poniżej oczekiwań. W końcu zwycięstwo przeciwko Forsaken było praktycznie na wyciągnięcie ręki. Sypry miał świetne wejście do drużyny. Klorell z tygodnia na tydzień gra o niebo lepiej. Lee sang zaliczył niezwykle solidny tydzień. Kokos, czy Bless również mieli sporo dobrych momentów, zarówno w starciu z Zakapturzonymi, jak i Anonimowymi. Na koniec dnia jednak liczy się wynik. A kto wie, czy ten nie byłby lepszy, gdyby dograli sezon z Robertoosem? W wielu grach był on niezwykle mocnym punktem zespołu. Z drugiej strony, najlepiej jak najszybciej naprawiać swoje problemy i jeśli ich diagnozą było to, że problem leży w Robertoosie, to jeśli nie zrobili tego przed splitem, to wybrali najlepszy moment. Wszakże przed tym superweekiem mieliśmy tydzień przerwy.

W każdym razie z tego tygodnia wychodzi jedna myśl – Lodis chociaż do play-offów się nie dostanie, to jest to projekt i skład z potencjałem by dokonać tego na lato. A no i jest jeszcze jedno – Sypry, ex-gracz PRIDE, czy Illuminar Gaming nadal ma to coś. A no i może jeszcze jedno, ale już ostatnie – ten się śmieje, kto się śmieje ostatni… Taki wpis, bez żadnych słów wstawił Robertoos po tym, jak Lodis oficjalnie straciło szansę na fazę play-off:

Roztrzaskane marzenia Docisku

W Docisku marzyli o play-offach, o utarciu nosa wszystkim ekspertom i pseudo-ekspertom. Wszakże, gdyby Docisk, przed sezonem kandydat do spadku znalazł się w top 4, to by było coś. Zresztą, ostatnio PmK w wywiadzie mówił, że na spokojnie do play-offów wejdą. Realia okazały się skrajnie inne. Anonymo ich rozgromiło. Docisk jest bezpieczny, nie spadną, ale znów zabraknie ich w gronie czterech najmocniejszych ekip. Ktoś mógłby powiedzieć, że wystarczy być cierpliwym, że robią dobrą robotę i osiągną sukces, tylko ich młodzi zawodnicy potrzebują więcej ogrania. Inni pewnie by stwierdzili, że potrzebne są zmiany personalne. Jak na sytuację drużyny zerka jeden z jej trenerów – Lantern?

Matematycznie już jesteśmy poza play-offami, więc porażka z Anonymo, boli dość szczególnie. Chyba presja była największym problemem, spring mocno się różnił formatem od winter splitu, a wydaje mi się, że troszeczkę w głowie pojawiły się problemy, co przełożyło się na riftowe szaleństwo. Troche źle snowballowaliśmy ten split, zamiast grać lepiej to staliśmy w miejscu, kiedy inne ekipy wyciągały wnioski. Zostało tylko pożegnać się ze springiem z honorem.

Jest na pewno czego bronić, bo w przypadku porażki na devils.one, Docisk skończy na przedostatniej pozycji. Chociaż oczywiście, nie ma to per se znaczenia, to po dobrym starcie sezonu i dwóch triumfach w pierwszych dwóch seriach, byłby finisz co najmniej niepocieszający.

Docisk Zima 2026
Docisk – Fot. Rift Legends/STLM

Barcząca może spaść na Forsaken i Bombę niczym jeździec apokalipsy

Artoria niebywale odmienił ekipę Zielonych Orłów. Barcząca, która nie tak dawno temu przegrywała z Lodis, teraz zwyciężyła w starciu przeciwko mistrzom Polski. Co więcej, dzięki zwycięstwom z Bombą i Anonymo, brakuje im tylko jednego zwycięstwa do top 2. O ile przeciwko Forsaken może być różnie, o tyle devils.one powinno być formalnością. To jest ta formalność, która została do wyjaśnienia w ostatnim tygodniu rozgrywkowym. A przecież jeszcze może się okazać, że wygrają sezon zasadniczy, jeśli nie ulegną Zakapturzonym… Trenerowi Barczącej – Shoopiltee – zadałem proste pytanie: „jak to jest pokonać mistrzów Polski i mieć szansę na top 2 – dobrze?”

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w tym zwycięstwie najbardziej, powiedziałbym, że improve. Improve, który przyszedł wraz z pojawieniem się Artorii, kiedy drużyna była w dołku, kiedy nie miała tej motywacji. I co ciekawe, to właśnie Artoria wpłynął na tę drużynę. Chodzi o to, że kiedy w środowisku pojawia się bardzo zmotywowana osoba, to nawet mimo bariery językowej, znajduje się to zrozumienie, które by tak rzecz, które pomaga się nam rozwijać. Jako Barcząca mamy to szczęście, by tak rzec, ponieważ trafiliśmy na Artorię. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. I eksperci mogą o to pytać, jak to się dzieje? Co z barierą językową? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie gry, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład wygrywamy na Bombę a jutro… kto wie, dlaczego by nie sięgnąć po mistrzostwo i będziemy ot, choćby… grać… znaczy… EMEA Masters.

Mój Bracie w Chrystusie, my mamy top 2 locked jeśli wygramy serię na Forsaken bądź na devils.one. Na Forsaken rzeczywiście może trafić się cięższa przeprawa, ale na popularnych Disneylandziarzy nie powinniśmy mieć problemów. Jesteśmy w wysokiej formie i to top 2 może nam odebrać jedynie jakiś potworny kataklizm czy niewyobrażalny zjazd formy. W Złotych Tarasach zobaczymy Barczącą, Forsaken i Bombę. Tak było zapisane w gwiazdach już na początku splitu.

Bomba ma problem z czytaniem z gwiazd?

Który wróżbita, czy inny guślarz, by przewidział, iż mimo porażki z Lodis, Barcząca pokona Bombę? Ilu przed sezonem by powiedziało, że Bomba ulegnie zarówno Orłom, jak i Zakapturzonym? Kto byłby gotów powiedzieć, że Bomba Team skończy sezon zasadniczy poza top 2? Drużyna ewidentnie musi się poprawić, jeśli ma do top 2 wejść w play-offach. Ich ostatni mecz – przeciwko Anonymo – może być dobrym ostatnim sprawdzianem przed play-offami, jak również przedsmakiem tego co w samych play-offach się wydarzy.

Ktoś spojrzy na wynik serii Bomba vs Barcząca, zobaczy 1:2 i pomyśli, że było blisko. Otóż nie było. W drugiej i trzeciej grze Barcząca wygrywała w odpowiednio 27 i 26 minut, dwukrotnie absolutnie dominując rywali. A to powinien być dosyć spory powód do niepokoju w obozie mistrzów Polski.

Mrozku Bomba Team Rift Legends 2026
Mrozku – Fot. Rift Legends/STLM
Forsaken się wygłupia

Forsaken powinno zgarnąć przeciwko Lodis pewne zwycięstwo. Tymczasem do porażki nie było daleko. Czy jest to jednak powód do niepokoju? Zaryzykuję stwierdzenie, że niekoniecznie. Jako ekipa mająca pewność występu w play-offach mają oni pewien przywilej, soft trollowania gier. Na pewno nie jest to nic przyjemnego dla kibiców, ale taki już przywilej mocnych drużyn. Tak robi G2 w LEC. Tak samo gorsza gra Forsaken przeciwko Lodis, czy porażka Barczącej z tym właśnie rywalem, nie ma żadnego znaczenia w ostatecznym rozrachunku. I tak te ekipy są w play-offach. Ba, wysoce prawdopodobne, że i tak te dwie ekipy skończą regular w top 2, a w najbliższym tygodniu rozgrywkowym (za 2 tygodnie) dostaniemy przedsmak tego hipotetycznego meczu juggernautowego.

Przyszły tydzień Rift Legends, który jest za 2 tygodnie

Czeka nas kolejna przerwa w rozgrywkach Rift Legends, na czas kolejnych gier w ramach europejskich kwalifikacji do EWC. Po niej przychodzi kolejny super week, który jednak praktycznie nie ma znaczenia w kontekście czegokolwiek istotnego. Jedyne co ma znaczenie per se, to czy w ciągu dwóch serii Barczące zdobędzie minimum jedno zwycięstwo. Jeśli tak, to razem z Forsaken zaczną play-offy z górnej drabinki. Jeśli nie, to w top 2 znajdzie się Forsaken i ktoś z pary Barcząca-Anonymo, a co zostanie rozstrzygnięte w ich meczu bezpośrednim.

wtorek, 19 maja, 17:00 – Barcząca Esports vs Forsaken

wtorek, 19 maja, 19:30 – DOCISK vs devils.one InStreamly

środa, 20 maja, 17:00 – GLORE vs LODIS

środa, 20 maja, 19:30 – Anonymo Esports vs Bomba Team

czwartek, 21 maja, 17:00 – Forsaken vs DOCISK

czwartek, 21 maja, 19:30 – Barcząca Esports vs devils.one InStreamly

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: