Szybkie odpadnięcie z IEM Atlanta to kolejny cios wymierzony prosto w zawodników Team Liquid. Po porażce z GamerLegion głos zabrał kapitan zespołu – Kamil „siuhy” Szkaradek.
Tak źle już dawno nie było
Słowo „kryzys” ciśnie się na usta niemalże samoczynnie, gdy spojrzymy na sytuację Teamu Liquid. Formacja z dwoma Polakami w składzie już od jakiegoś czasu nie jest w stanie zanotować przekonującego zwycięstwa z jakąkolwiek ekipą ze światowej czołówki, a styl, w którym Rumaki polegają w kolejnych spotkaniach, dotkliwie obrazuje sytuację, z którą zmagają się podopieczni flashiego. Po porażce z GamerLegion oznaczającej odpadnięcie z IEM Atlanta 2026 głos zabrał Kamil „siuhy” Szkaradek. Polski prowadzący w rozmowie z HLTV.org zwrócił uwagę na najważniejsze aspekty, z których usprawnieniem występują największe problemy.
Czy siuhy ma pomysł na zespół?
Wielu obserwatorów sceny ma wątpliwości, czy siuhy dalej jest w stanie prowadzić swój zespół. Kamil jednak nie przejmuje się opiniami społeczności i twierdzi, że praca nad składem wymaga czasu. – Ten turniej to wielkie rozczarowanie. Przez trzy tygodnie przygotowywaliśmy się do niego najlepiej jak potrafimy, chcieliśmy dopracować wszystko do perfekcji. Do USA przyjechaliśmy z wysoko podniesionymi głowami mimo stylu, w jakim pożegnaliśmy się z kilkoma poprzednimi turniejami – wyjaśniał polski prowadzący.
Pracowaliśmy nad wieloma mapami, a potem przyjechaliśmy tutaj i po prostu nie udało nam się tego pokazać, zwłaszcza na naszych własnych mapach. Podjęliśmy decyzję, że wybieramy Dusta, gdyż to była nasza najlepsza mapa na treningach, ale nie udało nam się tego pokazać podczas oficjala. Wielkie rozczarowanie, nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć. Czuję się trochę bezradny w tej sytuacji.
Siuhy został także zapytany o przyczynę tego stanu rzeczy. Jego zdaniem główny problem z konwersją dobrej formy treningowej na dyspozycję w meczach oficjalnych tkwi w głowach poszczególnych zawodników. – W tak ciężkim momencie, jak ten obecny, każdy ma gdzieś z tyłu głowy nasze słabe wyniki, a przez to traci pewność siebie. CS jest grą, w której potrzebujesz być pewnym swego, aby mierzyć się z kimkolwiek – zaznacza. – Być może potrzebujemy teraz jednego pewnego zwycięstwa, w którym wszystko będzie „klikać”, aby wrócić na dobre tory – dodaje.
Mam wrażenie, że w naszym przypadku ta pewność siebie spadła w ciągu ostatnich kilku miesięcy z powodu wyników. Teraz, kiedy przyjeżdżamy na turniej, mimo iż treningi domowe idą dobrze, czujemy się, jakbyśmy znowu przypominali sobie, że w ostatnich kilku turniejach zawiedliśmy i nadal nie gramy na swoim poziomie. Tak to mniej więcej wygląda i to jedyne, co mi teraz przychodzi do głowy.

Ostatnia prosta przed Majorem
Co będzie dla Liquid najważniejszym aspektem, na który trzeba zwrócić uwagę na mniej niż miesiąc przed Majorem w Kolonii? Zdaniem Kamila Szkaradka chodzi przede wszystkim o kwestie mentalne. – Moim zdaniem musimy po prostu być tu i teraz, z chłodną głową. Musimy wziąć się w garść i wejść na odpowiedni poziom mentalny. Podczas CAC znów możemy pokazać stare dobre Liquid – zaznacza kapitan zespołu.
W rozmowie nie zabrakło także wątku najnowszego nabytku organizacji, którym jest Mario „malbsMd” Samayoa. Gwatemalczyk dołączył do ekipy w marcu bieżącego roku, a dzięki jego pojawieniu się Liquid zdobyło przepustkę na rozpoczynające się już niebawem mistrzostwa świata w Counter-Strike’u. Prowadzący Liquid wypowiadał się o swoim podopiecznym w samych superlatywach – jego zdaniem ściągnięcie malbsMd’a będzie dla zespołu wartością dodaną. – MalbsMd jest graczem, którego potrzebowaliśmy. Wie, jak balansować dobro drużynowe z akcjami indywidualnymi. Jest niesamowitym zawodnikiem – zaznacza siuhy.
Naprawdę dobrze się z nim gra – wnosi do gry mnóstwo pomysłów, więc to nie tak, że dopasowuje się do naszego systemu. My też staramy się go słuchać i rozmawiamy o tym, co jest dla niego ważne. Mario to gracz niezwykle inteligentny i czuję, że obie strony zyskają na tym transferze. Myślę, że naprawdę dobrze do nas pasuje.


Zostaw komentarz