To nie był dobry dzień dla zawodników Team Liquid. Spotkanie z FlyQuest okazało się totalnym blamażem ekipy z dwoma Polakami w składzie.
Drużynowy „last dance”?
Dotychczasowe występu Teamu Liquid podczas IEM Cologne Major 2026 mogły dawać wrażenie delikatnej poprawy formy zespołu. Poprzednie mecze Rumaków w Kolonii to co prawda dyspozycja bardzo niestabilna, lecz zwycięstwa z BIG czy HEROIC świadczyły o obecnym światełku w tunelu dla zespołu siuhy’ego. Dziś jednak to dobre wrażenie, które momentami zaczynało być co raz bardziej widoczne, odchodzi do lamusa – Liquid nie było w stanie podjąć walki z dużo niżej notowanym rywalem.
Pierwszą mapą serii był Anubis, na którym podopieczni flashiego w tym roku mierzyli się zaledwie trzy razy z tylko jednym zwycięstwem w międzyczasie. Można więc było przypuszczać, iż szansa na sprawienie niespodzianki graniczyć będzie z zerem, a Liquid swoją dyspozycją tylko te przypuszczenia potwierdziło. Porażka wynikiem 2:13 z 66. formacją świata była dopiero początkiem problemów zespołu Kamila w tej serii. Na Inferno nie było wiele lepiej – pojedyncze przebłyski w pierwszej połowie pozwoliły na zaledwie trzy rundy w ataku, a tak nikła zaliczka nie pozwoliła na udany powrót po stronie defensywnej.
Szans było wiele, a cierpliwość włodarzy organizacji wydaje się osiągać wartość graniczną. Wiele wskazuje na to, iż w szeregach Teamu Liquid musi dojść do zmian personalnych, a najbliższe dni mogą być w tej kwestii kluczowe. Na ten moment wiemy jedno – to GamerLegion będzie jedynym zespołem z polskimi akcentami w dalszej fazie IEM Cologne Major 2026.

Liquid 0:2 FlyQuest
- 2:13 – Anubis,
- 7:13 – Inferno.


Zostaw komentarz