FaZe Clan jest w sporym dołku, a zespół praktycznie stracił szansę awansu na Majora. Wszystko zaczyna się od drobnych, indywidualnych błędów.
FaZe Clan popełnia proste błędy
To nie jest rok FaZe Clanu. Przy pierwszych turniejach sezonu można było być bardziej wyrozumiałym wobec naprawdę słabej gry formacji. Niemniej kalendarz rozkręcił się już na dobre i o ile wiele można było amerykańskiej marce wybaczyć, o tyle brak awansu na IEM Kolonia to już katastrofa. Finalista poprzedniego Majora prezentuje poziom wręcz uwłaczający. To nie przystoi ani drużynie z taką renomą i historią, ani ekipie, która jawnie chce być postrzegana jako gigant stawki.
FaZe ma problemy zarówno z drużynami z czołówki jak i znacznie niżej rozstawionymi przeciwnikami. Konkretnym elementom gry zespołu przyjrzał się Chris „Elmapuddy” Tebbit – emerytowany australijski trener, którego można kojarzyć z pracy m.in. w Cloud9. Ekspert wziął na tapet niedawną porażkę drużyny Jakuba „jcobbba” Pietruszewskiego z TYLOO. Przegrana z Chińczykami była równoznaczna z eliminacją FaZe z BLAST Open Rotterdam – kolejną niemiłą niespodzianką z ostatnich tygodni.
Pomysły i schematy, jakie wdrażał w tym meczu Finn „karrigan” Andersen nie były złe. Ogólnie widać było w nich przygotowanie i sporą plastyczność. Problemem jednak było samo wykonanie, a dokładniej obowiązki wykonywane przez konkretnych graczy. Pomyłki zaczynały się już przy fundamentalnych aspektach – spóźniona podsadzka, bagatelizowanie rund rywala na niepełnych zakupach, jednostkowe, lekkomyślne popisy.
Całościowo wszystko opiera się na wyraźnym braku dyscypliny, niechlujności i potencjalnie słabej komunikacji (to już w formie domysłu). Te błędy się nawarstwiają, uderzając w FaZe ze zdwojoną siłą. Wychodzi z tego sporo paniki i chaosu. Taka nerwowość nie przystoi ekipie tej klasy.
Nie trzeba być wielką CS-ową głową, żeby dostrzec, że w grze Clanu ewidentnie coś nie trybi. Pomyłki są momentami wręcz szkolne, a to pod batutą karrigana nie powinno się zdarzać. Raczej bezsensownym jest, by szukać za wszelką cenę konkretnego winowajcy, natomiast konsekwencje tego gradu pomyłek odbijają się na prezencji całego kolektywu. Wydaje się, że FaZe przydałby się zimny prysznic, bo stopniowe zsuwanie się ze szczytu sceny to wyjątkowo bolesny proces.
Cały film Elmapuddy’ego dostępny jest tutaj.


Zostaw komentarz