Betclic Apogee

Bolesny koniec Betclic Apogee w Portugalii. HOTU nie pozostawiło złudzeń

Strona główna » Bolesny koniec Betclic Apogee w Portugalii. HOTU nie pozostawiło złudzeń

To miał być długi i piękny weekend Betclic Apogee w play-offach Roman Imperium Cup V. Przygoda kończy się jednak już w ćwierćfinale, gdzie Polacy nie mieli żadnych szans z rosyjsko-kazachskim HOTU.

Tu nie było czego zbierać

Dla grupy osób, którzy zawsze widzą szklankę do połowy pełną napiszemy, że to nie była najgorsza pierwsza połowa pierwszej mapy w wykonaniu podopiecznych Wojciecha „Prisma” Zięby, bo niestety w tym miejscu kończą się jakiekolwiek pozytywy. Wynik 4:8 po stronie defensywnej na Duście dawał jeszcze cień nadziei na powrót, jednak bezlitosne HOTU zagrało perfekcyjną stronę defensywną i nie pozwoliło Apogee na zdobycie chociażby jednej rundy w ataku.

Mirage miał być nowym otwarciem – w końcu to jedna z najmocniejszych map Betclic Apogee. Tylko że rzeczywistość była bardzo bolesna: 0 (słownie zero) wygranych rund w ataku i bardzo szybkie podsumowanie przygody w ćwierćfinale. Apogee kończy więc zmagania Roman Imperium Cup V na miejscach 5-8 dopisując do swojego dorobku sporą liczbę punktów VRS, lecz nie zarabiając przy tym chociażby dolara.

REKLAMA:
Reklama

HOTU 2:0 Betclic Apogee:

  • 13:4 – Dust 2,
  • 13:0 – Mirage.

REKLAMA:
Reklama

Mateusz Kulka

Kiedyś dużo pisałem, teraz więcej gadam. Lubię Real Madryt, CS'a i samoloty (kolejność nieprzypadkowa). Mama zawsze powtarzała, że mam radiową urodę.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: