To miał być długi i piękny weekend Betclic Apogee w play-offach Roman Imperium Cup V. Przygoda kończy się jednak już w ćwierćfinale, gdzie Polacy nie mieli żadnych szans z rosyjsko-kazachskim HOTU.
Tu nie było czego zbierać
Dla grupy osób, którzy zawsze widzą szklankę do połowy pełną napiszemy, że to nie była najgorsza pierwsza połowa pierwszej mapy w wykonaniu podopiecznych Wojciecha „Prisma” Zięby, bo niestety w tym miejscu kończą się jakiekolwiek pozytywy. Wynik 4:8 po stronie defensywnej na Duście dawał jeszcze cień nadziei na powrót, jednak bezlitosne HOTU zagrało perfekcyjną stronę defensywną i nie pozwoliło Apogee na zdobycie chociażby jednej rundy w ataku.
Mirage miał być nowym otwarciem – w końcu to jedna z najmocniejszych map Betclic Apogee. Tylko że rzeczywistość była bardzo bolesna: 0 (słownie zero) wygranych rund w ataku i bardzo szybkie podsumowanie przygody w ćwierćfinale. Apogee kończy więc zmagania Roman Imperium Cup V na miejscach 5-8 dopisując do swojego dorobku sporą liczbę punktów VRS, lecz nie zarabiając przy tym chociażby dolara.
HOTU 2:0 Betclic Apogee:
- 13:4 – Dust 2,
- 13:0 – Mirage.


Zostaw komentarz