FaZe Clan

FaZe nie dało rady. 3DMAX o krok od areny

Strona główna » FaZe nie dało rady. 3DMAX o krok od areny

Podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego nie byli dziś sobą. Francuski kolektyw Gravitiego zagra w poniedziałek o ćwierćfinał.

Komputer nie działa?

Mecz FaZe z 3DMAX rozpoczął się z dosyć znacznym opóźnieniem – problemy techniczne już od samego początku prześladowały Twistzza. Kanadyjczyk jeszcze przed startem rywalizacji musiał poprosić administratorów o pomoc w związku z niesprawnością komputera. Wydawało się, iż złośliwość rzeczy martwych została dość szybko pokonana, jednak przerwy techniczne były finalnie potrzebne aż czterokrotnie na przestrzeni pierwszej mapy.

Ale tyle o technologii. W końcu to, co najważniejsze, czekało nas na serwerze. Tylko że tu FaZe, przynajmniej na inferno wybranym przed 3DMAX, wyglądało równie słabo co sprzęt Russela Van Dulkena. Słowem „szarpana” chyba najbardziej dobitnie określić można pierwszą połowę w wykonaniu jcobbba i spółki – na pierwsze ich zwycięstwo poczekać musieliśmy aż do rundy numer 4. Udane odbicie mniejszego z bombsite’ów dawało nadzieje na pobudkę FaZe po stronie CT, lecz kolejne potyczki przychodziły z wielkim trudem. Dopiero przy wyniku 6:1 dla podopiecznych Graviti’ego drużynie Polaka udało się seryjnie zapunktować. To jednak nie pozwoliło nawet na remis po pierwszej części mapy otwierającej, gdyż świetna indywidualna akcja Ex3rcice’a domknęła ten segment wynikiem 7:5 dla 3DMAX.

REKLAMA:
Reklama

W drugiej odsłonie mapy wyboru Francuzów kolektyw karrigana nie był w stanie złapać już odpowiedniego rytmu. Świetnie wykończona runda pistoletowa pozwoliła czarnym koniom turnieju w Krakowie na nabranie wiatru w żagle, który pchnął ich okręt w stronę dominującego inferno wyniku 12:5. Serca polskich fanów w samej końcówce jeszcze na moment zabiły nieco mocniej – było to związane z dwiema rundami z rzędu dopisanymi do dorobku FaZe, lecz niestety lepszy fragment gry nie miał swojej kontynuacji. Finalnie 3DMAX domknęło swojego picka wynikiem 13:7.

FaZe wybiera Nuke’a

Druga odsłona serii rozpoczęła się dla FaZe jeszcze gorzej niż pierwsza – tym razem upłynąć musiało nie 4, a 6 rund, abyśmy po raz pierwszy mogli oglądać triumfującego jcobbba i spółkę. Moglibyśmy na siłę szukać pozytywów i zwracać uwagę na detale, ale nie miałoby to większego sensu – FaZe w pierwszej połowie wyglądało bardzo słabo. Podobnie jak w przypadku inferno, tak i w kontekście nuke’a zespół prowadzony przez karrigana był w stanie znajdować pojedynczo wygrywane punkty, których jednak do końca pierwszej połowy nie udało się uzbierać zbyt wiele. Wynik 2:10 nie wróżył nic dobrego. Druga połowa była bardzo szybka – punktowało w niej tylko 3DMAX. FaZe spada więc do dolnej drabinki grupy B.

FaZe 0:2 3DMAX:

  • 7:13 – Inferno,
  • 2:13 – Nuke.

REKLAMA:
Reklama

Mateusz Kulka

Kiedyś dużo pisałem, teraz więcej gadam. Lubię Real Madryt, CS'a i samoloty (kolejność nieprzypadkowa). Mama zawsze powtarzała, że mam radiową urodę.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: