FaZe Clan

Jak Dawid z Goliatem. FaZe Clan zaskoczony przez underdoga

Strona główna » Jak Dawid z Goliatem. FaZe Clan zaskoczony przez underdoga

Tu pachniało małą sensacją. FaZe Clan zaczął zmagania w BLAST Bounty od trudnego meczu z EYEBALLERS.

FaZe Clan męczył się z EYEBALLERS

To z pozoru miał być łatwy, przyjemny i szybki mecz na otwarcie zmagań w BLAST Bounty dla FaZe Clanu. Wybrali go EYEBALLERS – zespół legendy, Jespera „JW” Wecksella, który po latach przerwy znowu dostał szansę zmierzenia się z rywalem ze światowego topu. Niemniej to podopieczni Filipa „NEO” Kubkiego byli zdecydowanym faworytem tej pary i raczej każdy spodziewał się względnie spokojnej przeprawy dla FaZe.

Pierwsza mapa rzeczywiście przebiegła w zupełności pod dyktando giganta. Wybrany przez Szwedów Ancient w żadnym stopniu nie pokazał ich atutów. Byli deklasowani na każdym polu – indywidualnie nikt nie potrafił wyjść przed szereg, z kolei dzielił i rządził David „frozen” Cernansky. Słowak pozwalał sobie na odważne skróty, wchodząc w mnóstwo solowych pojedynków. Ogólnie cały FaZe Clan zagrał bardzo równo – skończyło się wynikiem 13:6.

REKLAMA:
Reklama

Po takim pokazie siły zdawać by się mogło, że faworyt domknie serię bez potu na swojej mapie. Amerykańska organizacja wygrała pierwszą pistoletówkę na Mirage’u i… nadziała się na force’a EYEBALLERS. Impuls dał nie kto inny jak „JW”. Inicjatywa momentalnie przeszła na stronę Szwedów, którzy konsekwentnie poszli za ciosem. Do przerwy FaZe wygrał jeszcze tylko jeden punkt, a po zamianie stron show nie trwało za długo. EYEBALLERS pewnie wygrali 13:4.

Fakt, że potrzebna była trzecia mapa, już był dużą niespodzianką. Mecz zaczął się na nowo na Inferno. Początek był bardzo chaotyczny. Kilka punktów dla Szwedów, na które Clan odpowiedział jedynie rundami, kiedy grał z pistoletami. Na pełnych zakupach i z kompletnym wyposażeniem podopieczni NEO byli rażąco nieskuteczni. Zaczęło się prawdziwe przeciąganie liny, na którym lepiej wychodzili EYEBALLERS. Fantastycznego clutcha i zarazem ace’a ustrzelił Jonatan „bobeksde” Persson. Ani na moment FaZe Clan nie wyszedł na prowadzenie – do przerwy było 7:5.

Na początku drugiej połowy na ratunek przyszedł frozen, bo gdyby nie jego clutch 1v2, FaZe przegrałby rundę pistoletową i trafił na równię pochyłą ku porażce. Niemniej chwilę później EYEBALLERS znowu wygrali force’a, czym utrzymali swoją inicjatywę. Nie było już dużo przestrzeni na odwrócenie losów tego meczu. Clan zgarnął po stronie broniącej tylko dwa oczka. Szwedzi wyeliminowali giganta, sprawiając tym pierwszą niespodziankę na Bounty już w drugim meczu turnieju.

JW ostatni raz mierzył się z Finnem „karriganem” Andersenem 5 lat temu i po takiej przerwie dał mu o sobie boleśnie przypomnieć. EYEBALLERS przechodzą do drugiej rundy, a FaZe Clan zaczyna sezon w skandalicznym wręcz sposób. To prawdziwy blamaż dla zespołu, który przed paroma tygodniami grał w finale Majora w Budapeszcie.

FaZe Clan 1:2 EYEBALLERS

  • Ancient 13:6 (9:3; 4:3)
  • Mirage 4:13 (2:10; 2:3)
  • Inferno 7:13 (5:7; 2:8)

REKLAMA:
Reklama

Maciek Jędrzejak

W esportowych kręgach CS-owa konserwa, bo żaden inny tytuł mnie tak nie urzekł. Coś tam komentowałem, coś tam nadal "redaktorzę". Poza tym mocno siedzę w Ekstraklasie i Premier League, a noce - jeśli nie śpię - zarezerwowane są dla NBA.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: