Xun SkewMond 2026 pre MSI

Start MSI już jutr! Kogo trzeba bacznie obserwować?

Strona główna » Start MSI już jutr! Kogo trzeba bacznie obserwować?

Turniej rozpoczyna się za mniej niż dobę, zatem kogo możemy zaliczyć do grona faworytów prestiżowego Mid-Season Invitational?

Turniej rozpocznie się jutro o godzinie 5:00. Wszystkie mecze zarówno w fazie play-in, jak i w głównej, będą w formacie Bo5. W play-inach grają cztery ekipy: koreańskie T1, francuskie Karmine Corp, amerykańskie Team Liquid i tajwańskie Deep Cross Gaming. Tylko najlepsza z tych drużyn awansuje do głównego turnieju. Zatem nie powinno dziwić, iż T1, obecni mistrzowie świata, są murowanym faworytem do wygrania drabinki play-inowej.

Faworytem są do tego stopnia, że nasz partner – Betclic – wycenia ich zwycięstwo w play-inach kursem zaledwie 1,14.

Mimo to dla mnie najciekawszą drużyną w tym gronie jest Deep Cross Gaming. Wicemistrzowie LCP dostarczają historię, jakiej naprawdę dawno nie było w światowym League of Legends z racji na system franczyzowy. Jednak w regionie Asia-Pacific, system jest jedynie częściowo franczyzowy – funkcjonuje kilka drużyn partnerskich na franczyzowych zasadach, natomiast reszta slotów jest otwarta. Najsłabsza z drużyn nie-partnerskich po sezonie musi bronić swojego ligowego bytu w turnieju promocyjnym przeciwko najlepszym drużynom z APAC-owego odpowiednika europejskich ERL-i. Deep Cross Gaming jeszcze latem ubiegłego roku grało w tier 2, awansowali w turnieju promocyjnym do LCP i dzisiaj, tym samym składem, którym grali rok temu – zagrają na MSI. Historia niesamowita.

REKLAMA:
Reklama

Brak obrońców tytułu

Zanim przejdziemy do crème de la crème, czyli faworytów tegorocznego MSI, porozmawiajmy o wielkich nieobecnych turnieju. W stawce na próżno szukać Choviego, czy Canyona. Na próżno szukać Gen.G, czyli zwycięzców dwóch ostatnich edycji MSI.

GenG MSI 2025
Gen.G po zwycięstwie w MSI 2025 – Fot. Colin Young-Wolff/Riot Games

Mimo braku roszad w składzie, tym razem Gen.G nie znalazło się w najlepszej dwójce Road to MSI. W kluczowym spotkaniu przegrali 2:3 przeciwko T1, w serii pełnej zwrotów akcji i wątpliwej jakości zagrań od graczy obu drużyn.

Mistrzowie First Standa z wieloma bliznami

Głównym faworytem turnieju są mistrzowie Chin – Bilibili Gaming. BLG, które w zimowym splicie wygrało First Standa, musiało się jednak sporo namęczyć, by w ogóle pojechać do Korei na MSI. W pierwszej rundzie play-offów LPL-a, ku zaskoczeniu całego esportowego świata, przegrali 1:3 z Team WE. WE z Monkim na czele później zesłało do dolnej drabinki również Anyone’s Legend. BLG w dolnej drabince musiało sobie poradzić z JD Gaming i wspomnianym AL. Zwyciężali odpowiednio 3:1 i 3:0. Później przyszedł rewanż z WE o wyjazd na MSI, wygrany przez BLG 3:2 po ekscytującej serii. W finale jednak Bilibili nie pozostawiło złudzeń kto jest największą nadzieją Chin na zwycięstwo w MSI i pokonali Top Esports 3:0.

BLG k-ON
Zawodnicy BLG nawiązujący do okładki z anime K-On! – Fot. weibo/blg

TES grające bez 369, tylko z młodziutkim ZUIAN-em raczej nie przeraża nikogo i nawet nie zaliczam ich do grona faworytów. Za to na BLG trzeba zwracać uwagę. Jeśli Xun będzie miał dobry turniej i się rozpędzi, to mistrzowie Chin mogą być nie do zatrzymania.

Nasz partner – Betclic – wycenił zwycięstwo BLG w turnieju kursem 3,50 – najniższym spośród wszystkich ekip. Na zwycięstwo dowolnej z dwóch drużyn LPL jest kurs 2,00.

Rozwścieczona „Chałwa”

Hanwha Life Esports jest głodne sukcesu. Po zajęciu ostatniego miejsca w LCK Cupie okazali się być najlepszą drużyną na wiosnę. W lidze zakończyli pierwszą połowę sezonu z bilansem 15-3. Do tego wygrali Road to MSI, pokonując T1 3:1. W koreańskich kwalifikacjach do EWC ulegli Dplus KIA 1:2, by w spotkaniu o slota pokonać ich 3:0. Zagrali 24 serie i przegrali jedynie 4 z nich.

HLE Road to MSI
HLE po Road to MSI – Fot. Heeseong Kim/LCK/Riot Games

Meta dużo bardziej siedzi soloalejkowiczom HLE niż zimą. Teraz Zeus i Zeka mogą bardziej rozwinąć skrzydła. Kanavi prezentuje się fantastycznie. A jeśli meta turniejowa nie skręci w stronę carry strzelców tylko bardziej w wybory pokroju Ashe, Jhina, czy Varusa, to HLE może być drużyną nie do pobicia. Co ważne, będzie to pierwszy turniej międzynarodowy dla Gumayusiego w innej drużynie niż T1.

Nasz partner – Betclic – wycenia zwycięstwo drużyny z LCK w turnieju kursem 1,80. Zaś na zwycięstwo HLE jest kurs 3,75 – dokładnie taki sam jak w przypadku T1.

Aura T1

Wielokrotny mistrz świata Faker jest niesamowity. Nie wiem jak to się dzieje, że ilekroć się go ogląda w regionie, to wygląda delikatnie rzecz ujmując – słabo. Mimo miejscami dziwnych zagrań w serii przeciwko Gen.G, ostatecznie T1 dostało się na MSI. Niemniej, jeśli zobaczymy taką samą grę jak w Road to MSI, to nie ma co liczyć na triumf zeszłorocznych wicemistrzów MSI.

T1 Road to MSI
T1 Esports po Road to MSI – Fot. Heeseong Kim/LCK/Riot Games

Aczkolwiek pewną cechą charakterystyczną Fakera i ekipy jest niebywały step-up na turniejach międzynarodowych. Nagle GOAT doznaje oświecenia, dostarcza nam wręcz boskich zagrań. Uważam, że aura T1 powinna być studiowana. Jednak aura może nie wystarczyć na BLG, czy HLE. Jestem spokojny o Peyza z Kerią, mimo, że to pierwszy turniej T1 od zmiany strzelca. Jestem spokojny o Onera. Ale dowieźć musi też duet sololanerów. Jeśli tak się stanie, to realnym będzie zwycięstwo sześciokrotnych mistrzów świata.

Europa nie ma się czego wstydzić!

Dla mnie czwartym i ostatnim z grona faworytów jest G2. Stawiam ich wyżej niż Top Esports oraz drużyny z pozostałych regionów. Za SkewMondem jest kolejny wybitny split. Dodatkowo, francuski leśnik jest bogatszy o doświadczenia z First Standa. Dzięki temu raczej nie pozwoli sobie na błąd z poprzedniego turnieju międzynarodowego, kiedy to wybuchał z radości jeszcze przed meczem finałowym i totalnie nań mu brakło pary. Oprócz tego duet Hans Sama – Labrov, chociaż cały czas jest piętą achillesową Samurajów, tak staje się z każdym splitem coraz lepszy i sprawniejszy. Zaś o Capsa i BrokenBlada jestem względnie spokojny.

G2
G2, zwycięzcy LEC 2026 Spring – Fot. Wojciech Wandzel/Riot Games.

Powtórka z 2019 roku będzie trudna do wykonania, jednak wierzę, że jest realna. G2 Esports pokazało na First Standzie, że są w stanie rywalizować z Azją, gdy są w formie. Split w Europie zdominowali, teraz tylko pozostaje przełożyć to na dobre MSI.

Zwycięstwo G2 w turnieju zostało okraszone kursem 10,00 przez naszego partnera – Betclic.

Artykuł powstał we współpracy z Betclic Polska pod względem merytorycznym i komercyjnym. Podane kursy mogą ulec zmianie. Aktualne kursy dostępne na stronie www.betclic.pl.Oferty „Bez Podatku” i „Multiboost” obowiązują do odwołania. Szczegóły ofert w regulaminach dostępnych na www.betclic.pl. Hazard wiąże się z ryzykiem. BEM Operations Ltd. to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi. +18

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: