ENCE przez lata było jedną z najbardziej rozpoznawalnych organizacji na scenie Counter-Strike’a. Dla polskich fanów szczególne znaczenie miała jednak druga połowa historii organizacji – od Pawła „dychy” Dycha, przez Olka „hadesa” Miśkiewicza, aż po projekt, który miał przywrócić blask polskiemu Counter-Strike’owi.
Wczoraj, 25 października 2026 roku, ENCE ogłosiło bankructwo, zamykając kolejny rozdział swojej działalności. To smutny moment dla fanów organizacji, która przez lata potrafiła walczyć z najlepszymi na świecie, rozwijać zawodników i dawać szansę graczom z różnych części Europy. Historia ENCE to jednak nie tylko fińskie sukcesy, lecz także długa lista polskich akcentów, wielkich turniejów, niespodziewanych zwycięstw i niespełnionych ambicji.
2019 rok i katowicki sen. ENCE podbija świat
Zanim w ENCE pojawili się pierwsi Polacy, organizacja zdążyła już napisać jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii europejskiego Counter-Strike’a. Wszystko za sprawą składu, który w 2019 roku niespodziewanie wdarł się do światowej czołówki. Podczas IEM Katowice Major 2019 Finowie wystąpili w zestawieniu, w którym znaleźli się Aleksib, allu, Aerial, Jsergej i xseveN. Była to piątka fińskich zawodników, która nie miała na papierze takiej siły rażenia jak największe gwiazdy turnieju.
ENCE dotarło aż do wielkiego finału, eliminując po drodze między innymi MIBR oraz Natus Vincere. W decydującym spotkaniu musiało uznać wyższość Astralis, przegrywając 0:2. Drugie miejsce na Majorze było jednak ogromnym sukcesem i wynikiem, który na długo zdefiniował wizerunek organizacji. To właśnie z tamtego okresu pochodzi legendarna przyśpiewka „EZ4ENCE”, która na stałe weszła do esportowej kultury. Był też zapowiedzią tego, że ENCE jeszcze nie raz zaskoczy światową scenę.
Fiński skład z czasem przeszedł zmiany, ale organizacja nie zamierzała poprzestawać na jednym wielkim osiągnięciu. W kolejnych latach postawiła na międzynarodowe zestawienia, a jednym z najważniejszych ruchów w jej historii okazało się sprowadzenie dychy.
Dycha – Polak, który stał się częścią historii ENCE
Jeśli mielibyśmy wskazać jednego polskiego zawodnika, którego nazwisko najmocniej kojarzy się z ENCE, wybór byłby oczywisty. Dycha dołączył do organizacji w styczniu 2021 roku i przez kolejne lata był jednym z filarów jej międzynarodowego projektu. Jego przygoda z fińską marką trwała około trzech i pół roku.
Pierwsze miesiące w ENCE przyniosły szereg obiecujących rezultatów. Drużyna potrafiła meldować się w końcowych fazach prestiżowych turniejów, a dycha stopniowo budował pozycję jednego z najbardziej wartościowych zawodników w zespole.
Jednym z ważniejszych wyników był finał IEM Fall 2021 Europe. ENCE dotarło do decydującego spotkania, w którym przegrało z Ninjas in Pyjamas. Nie był to jeszcze największy sukces w historii drużyny, ale stanowił potwierdzenie, że organizacja ponownie może walczyć o czołowe lokaty.
W kolejnych miesiącach coraz większą rolę w zespole odgrywał również izraelski rifler Spinx. To właśnie duet dycha–Spinx stał się jednym z największych atutów ENCE. Polak zapewniał siłę ognia, a Spinx wyróżniał się skutecznością i wszechstronnością. Wspólnie pomagali drużynie wrócić do grona zespołów, których nie można było lekceważyć.
Hades, finał ESL Pro League i walka o światową czołówkę
Kolejnym Polakiem, który dołączył do ENCE, był hades. Snajper zasilił zespół w maju 2021 roku. Jego obecność miała pomóc drużynie utrzymać wysoką formę i wykorzystać potencjał składu, który już wcześniej pokazywał, że może rywalizować z najlepszymi.
Pierwszy okres hadesa w ENCE przyniósł wiele powodów do optymizmu. Polak potrafił rozgrywać świetne mapy, wygrywać kluczowe pojedynki snajperskie i zapewniać zespołowi przewagę w najważniejszych momentach. Nie był jedynie uzupełnieniem dobrze funkcjonującego składu – w swoich najlepszych występach należał do jego kluczowych postaci.
Jednym z największych osiągnięć tej ekipy był finał ESL Pro League Season 15 w kwietniu 2022 roku. ENCE zmierzyło się w nim z FaZe Clan, który przeżywał jeden z najlepszych okresów w swojej historii. Zespół prowadzony przez karrigana wygrał 3:1 i sięgnął po trofeum, ale samo dotarcie do finału było dla ENCE bardzo ważnym rezultatem.
W tym samym roku drużyna wygrała również europejską odsłonę BLAST Premier Spring Showdown 2022. Zwycięstwo pokazało, że ENCE potrafi przekuwać dobrą formę w konkretne trofea, nawet jeśli w najważniejszych turniejach nadal musiało mierzyć się z wyjątkowo mocnymi rywalami.
Najważniejszy sprawdzian przyszedł jednak podczas PGL Major Antwerp 2022. ENCE zakończyło rywalizację na miejscach 3–4, docierając do półfinału jednego z najważniejszych turniejów w kalendarzu.
Warto przy tym rozdzielić indywidualne występy zawodników od wyników całej drużyny. Podczas gdy dycha i Spinx pozostawali niezwykle ważnymi punktami zespołu, forma hadesa zaczęła z czasem falować. W drugiej połowie 2022 roku ENCE zdecydowało się na zmiany, a Polak stracił miejsce w podstawowym składzie. Jego pierwsza przygoda z organizacją zakończyła się po roku i kilku miesiącach, ale nie był to ostatni raz, kiedy miał założyć jej koszulkę.
Snax na ratunek ENCE. Sensacyjne wicemistrzostwo IEM Cologne
W historii polskich akcentów w ENCE nie mogło zabraknąć Janusza. Legenda polskiego Counter-Strike’a pojawiła się w drużynie jako zmiennik Spinx’a podczas IEM Dallas 2022.
Niewielu spodziewało się, że zastępstwo przerodzi się w tak udaną historię. ENCE dotarło aż do wielkiego finału, pokonując po drodze między innymi FaZe Clan – ówczesny numer jeden światowego rankingu. Snax wniósł do zespołu doświadczenie, spokój i umiejętność podejmowania decyzji w trudnych sytuacjach.
W finale ENCE zmierzyło się z Cloud9. Tym razem rywal okazał się lepszy, wygrywając serię 3:1. Mimo porażki drugie miejsce było wynikiem, którego trudno było się spodziewać po drużynie korzystającej ze zmiennika.
Nie oznaczało to jednak, że organizacja znalazła już gotową receptę na długotrwały sukces. Po turnieju przyszły słabsze wyniki i kolejne zmiany kadrowe. Spinx ostatecznie odszedł do Team Vitality, a ENCE rozpoczęło poszukiwania nowej konfiguracji, która pozwoliłaby utrzymać miejsce w światowej czołówce.
Wielka przebudowa. ENCE znów walczy o trofea
Po odejściu Spinx’a i zmianach w składzie ENCE potrzebowało świeżego impulsu. W sierpniu 2022 roku organizacja sprowadziła SunPayusa w miejsce hadesa który obniżył swoje loty. W kolejnych miesiącach skład przechodził dalsze modyfikacje, aż ostatecznie w 2023 roku powstała ekipa, która miała osiągnąć jedne z największych sukcesów w historii organizacji.
Trzon tworzyli gracze z różnych krajów, a ważną rolę odgrywał dycha. Do drużyny dołączył również NertZ, który wniósł dodatkową siłę ognia i pomógł podnieść poziom rywalizacji w zespole.
Rok 2023 pokazał, że przebudowa przyniosła efekty. ENCE regularnie osiągało dobre wyniki, a dycha mógł ponownie walczyć o najwyższe lokaty. Organizacja była coraz bliżej momentu, w którym jej międzynarodowy skład miał przejść do historii.
Złota era międzynarodowego ENCE. Dycha sięga po wielkie trofeum
Najlepszy okres międzynarodowego ENCE przypadł na 2023 rok. W tym roku trzon ENCE tworzyli Snappi, SunPayus, maden, NertZ oraz polski dycha. Trenerem był sAw. Ta piątka okazała się jednym z najlepszych międzynarodowych składów w historii organizacji. Snappi odpowiadał za prowadzenie gry, SunPayus zapewniał drużynie jakość na AWP, a pozostali zawodnicy dostarczali siłę ognia. Dycha, dzięki doświadczeniu i umiejętności wygrywania pojedynków, nadal był ważnym elementem układanki.
Przełom nastąpił podczas IEM Dallas 2023. ENCE przeszło przez turniej, pokonując kolejnych rywali, a w wielkim finale wygrało z MOUZ 2:0. Był to pierwszy od czterech lat triumf organizacji w dużym turnieju LAN, który przywrócił jej miejsce w gronie najważniejszych drużyn na świecie.
Dla dychy był to szczególny moment. Po ponad dwóch latach spędzonych w ENCE mógł wreszcie świętować duży międzynarodowy tytuł. Co ważne, Dallas nie było jednorazowym wyskokiem.
Kolejne miesiące pokazały, że zespół rzeczywiście potrafi regularnie walczyć o trofea. ENCE zajęło drugie miejsce na trzech następnych turniejach:
- IEM Cologne 2023 – finał przeciwko G2, zakończony porażką 1:3.
- ESL Challenger Katowice 2023 – finał z Virtus.pro, przegrany 1:2.
- Gamers8 2023 – finał z Team Vitality, zakończony wynikiem 1:2.
Trzy kolejne wicemistrzostwa mogły pozostawiać niedosyt, ale jednocześnie pokazywały skalę możliwości tej drużyny. ENCE nie było już tylko zespołem zdolnym do pojedynczej niespodzianki. Regularnie docierało do decydujących faz dużych zawodów i potrafiło pokonywać rywali z absolutnego topu.
ENCE ponownie wspięło się na drugie miejsce rankingu HLTV, a Polak miał realny udział w jednym z najlepszych okresów w historii organizacji.
Niestety, sukcesy nie oznaczały stabilizacji na dłużej. Pod koniec 2023 roku rozpoczęła się przebudowa, która zmieniła przyszłość drużyny.
Falcons wykupuje trzon ENCE. Koniec wielkiego projektu
W listopadzie 2023 roku odszedł Snappi, a w kolejnych tygodniach organizację opuścili SunPayus, maden oraz NertZ. Zawodnicy trafili do innych zespołów, a część z nich zasiliła ambitny projekt Team Falcons. W ten sposób ENCE straciło znaczną część składu, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej wygrywał IEM Dallas i regularnie docierał do finałów.
Dla dychy był to kolejny przełomowy moment. Polak pozostał w organizacji, ale tym razem miał pomóc zbudować zupełnie nową drużynę.
ENCE zdecydowało się na odważny ruch: zakontraktowało gla1ve’a, legendę Counter-Strike’a i wielokrotnego mistrza Majorów, który po trudniejszym okresie w Astralis szukał nowego wyzwania. Na stanowisko trenera zatrudniono kubena, jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego szkolenia.
Do zespołu dołączyli również trzej zawodnicy z polskiego rdzenia 9INE: hades, Goofy oraz Kylar. Tym samym organizacja, która przez lata słynęła z międzynarodowych składów, postanowiła postawić na projekt z mocnym polskim fundamentem.
Polski sen w ENCE. Gla1ve, kuben i rdzeń 9INE
To był projekt, który rozbudzał wyobraźnię. Polacy mieli już za sobą świetne występy w 9INE, a dycha i hades znali realia gry w ENCE. Dodanie do tego jednego z najbardziej utytułowanych prowadzących w historii CS-a dawało nadzieję, że organizacja znów będzie walczyć z najlepszymi.
Idealnym miejscem na debiut takiej drużyny było IEM Katowice 2024. Dla polskich kibiców turniej rozgrywany w Spodku ma szczególne znaczenie, dlatego oczekiwania były ogromne.
Początek nie należał do najłatwiejszych. ENCE musiało przejść przez wymagające spotkania, aby wywalczyć awans do głównej części zawodów. Gdy jednak drużyna znalazła się wśród najlepszych, pokazała, że potrafi zaskoczyć nawet faworytów.
Jednym z najważniejszych spotkań była rywalizacja z Team Vitality, ówczesnym liderem światowej sceny. ENCE wygrało serię 2:1, a szczególne wrażenie zrobił występ na Vertigo – mapie, na której polski skład potrafił wykorzystać swoje atuty. Następnie przyszło zwycięstwo 2:0 nad G2, w którym występowali między innymi NiKo oraz m0NESY.
Te wyniki zapewniły ENCE miejsce w play-offach. Polski skład miał zagrać w Spodku przed publicznością, która od pierwszych spotkań gorąco wspierała drużynę.
Ćwierćfinał przyniósł jednak wyjątkowo trudne wyzwanie: Falcons, czyli zespół zbudowany wokół części dawnego trzonu ENCE. Spotkanie miało dodatkowy wymiar emocjonalny, ponieważ po jednej stronie znajdowali się zawodnicy, którzy jeszcze niedawno wspólnie reprezentowali fińską organizację. Tym razem górą okazali się rywale, a polski projekt zakończył turniej na miejscach 5–6.
Mimo porażki w ćwierćfinale IEM Katowice 2024 był dla ENCE bardzo ważnym osiągnięciem. Drużyna pokonała czołowe zespoły świata, zagrała w play-offach przed polskimi kibicami i pokazała, że ma potencjał, by stać się czymś więcej niż tylko ciekawym eksperymentem.
Dla wielu fanów był to jeden z najbardziej emocjonujących polskich momentów w historii organizacji. Po raz pierwszy od dawna można było uwierzyć, że ENCE stanie się miejscem, w którym polski Counter-Strike ponownie rozwinie skrzydła.
Major w Kopenhadze. Pierwszy poważny cios
Po świetnym występie w Katowicach przyszedł kolejny sprawdzian – kwalifikacje do PGL Major Copenhagen 2024. ENCE wywalczyło awans przez europejski RMR z bilansem 3:2, choć droga do turnieju nie była pozbawiona trudności.
Sam Major nie przebiegł już tak, jak wyobrażali sobie kibice. Zespół zakończył udział w pierwszej fazie z bilansem 1:3, nie spełniając oczekiwań po udanym początku sezonu. Zabrakło przede wszystkim stabilności, a rywale coraz lepiej radzili sobie z rozpracowywaniem nowego składu.
To był moment, w którym zaczęły pojawiać się pierwsze poważne pytania o przyszłość projektu. Katowicki entuzjazm ustępował miejsca rozczarowaniu, a drużyna nie potrafiła utrzymać poziomu, który pozwolił jej pokonać Vitality i G2.
W maju 2024 roku ENCE zdecydowało się na kolejną przebudowę. Na ławkę rezerwowych trafili zarówno dycha, jak i hades. Ich miejsce w podstawowym składzie zajęli sdy i podi. Tym samym zakończył się etap, który miał być początkiem odrodzenia polskiego Counter-Strike’a pod szyldem fińskiej organizacji.
Dla dychy był to szczególnie bolesny moment. Po trzech i pół roku spędzonych w ENCE, licznych finałach i wielkim triumfie w Dallas, jego historia z organizacją dobiegła końca.
Goofy i Kylar, a następnie xKacpersky. Kolejne próby odbudowy
Po odejściu dychy i hadesa Goofy oraz Kylar pozostali w organizacji jeszcze przez kilka miesięcy. Nie udało się jednak utrzymać wcześniejszego poziomu, a ENCE kontynuowało zmiany kadrowe. Goofy opuścił drużynę we wrześniu 2024 roku, natomiast Kylar został przesunięty na ławkę, a później również rozstał się z organizacją.
Kolejnym ważnym polskim nazwiskiem był xKacpersky. Zawodnik trafił do ENCE w październiku 2024 roku, a później rozwijał się w strukturach organizacji, zdobywając doświadczenie w międzynarodowym środowisku. Jego obecność pokazywała, że ENCE nadal dostrzega potencjał w polskich graczach, nawet gdy nie stawia już na pełny polski skład.
W lipcu 2025 roku xKacpersky przeniósł się do Ninjas in Pyjamas na zasadzie powrotu z wypożyczenia. Był to kolejny krok w jego karierze i zarazem ważny moment dla samej organizacji, która przez lata rozwijała zawodników, a następnie dawała im szansę na dalszy rozwój w innych zespołach.
F1KU i kRaSnaL – ostatni polski rozdział ENCE
Na początku 2026 roku ENCE dokonało kolejnego zwrotu. Po nieudanym 2025 roku organizacja zdecydowała się ponownie przebudować zespół i sięgnąć po dwóch polskich zawodników:F1KA oraz kRaSnaLa. Obaj dołączyli w styczniu 2026 roku, zastępując rigoNa i myltsiego.
F1KU miał za sobą występy w OG, a następnie krótki okres w Wildcard. Z kolei kRaSnaL był znany polskim kibicom przede wszystkim z występów w Monte, z którym odnosił sukcesy na europejskiej scenie. Obaj otrzymali szansę na ponowne zaistnienie w międzynarodowym zespole.
Tym razem nie chodziło już jednak o walkę o czołowe miejsca na Majorach. ENCE znajdowało się w znacznie trudniejszej sytuacji, a celem było odbudowanie pozycji na scenie i powrót do turniejów najwyższej rangi.
Polacy nie mieli łatwego zadania. Organizacja znajdowała się daleko od poziomu, na którym rywalizowała jeszcze w 2023 roku, a kolejne przebudowy nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Zespół musiał walczyć o stabilność i próbować wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie.
W marcu 2026 roku ENCE ogłosiło powrót do swoich fińskich korzeni. Organizacja zdecydowała się skoncentrować na krajowych talentach i odbudowie rodzimej sceny. W kolejnych miesiącach w składzie pojawili się fińscy zawodnicy z akademii, a rolę trenera objął ponownie allu. Tym samym zakończył się okres, w którym ENCE próbowało budować międzynarodowe składy z istotnym udziałem Polaków.
F1KU i kRaSnaL pozostali więc ostatnimi polskimi zawodnikami, którzy reprezentowali organizację przed jej powrotem do fińskiego projektu. Ich epizod nie przyniósł wielkich trofeów, ale zamknął historię, która przez kilka lat była bardzo ważna dla polskiej sceny Counter-Strike’a.
Koniec ENCE. Co pozostanie po trzynastu latach?
26 października 2026 roku ENCE ogłosiło, że zarząd spółki ENCE eSports Oy podjął decyzję o złożeniu wniosku o upadłość. Organizacja podziękowała zawodnikom, pracownikom, partnerom oraz kibicom, kończąc tym samym trzynastoletnią działalność.
Skala problemów finansowych była jednak poważna. Według doniesień dotyczących sprawozdań spółki ENCE odnotowało straty w wysokości około 680 tysięcy euro w 2024 roku oraz 940 tysięcy euro w 2025 roku. Łącznie daje to ponad 1,6 miliona euro straty w ciągu dwóch lat. Jednocześnie przychody organizacji mocno spadały. To pokazuje, że nawet rozsądnie budowany projekt sportowy może nie przetrwać, jeśli jego działalność przestaje być finansowo zrównoważona.
Nie sposób jednak zapomnieć o tym, co ENCE osiągnęło przez lata. Organizacja dotarła do finału Majora w Katowicach, wróciła na szczyt dzięki międzynarodowemu składowi i wygrała IEM Dallas 2023. Przez długi czas była też miejscem, w którym polscy zawodnicy mogli rozwijać się, rywalizować z najlepszymi i budować swoją markę.
Dycha pozostanie symbolem najdłuższego i najbardziej owocnego polskiego epizodu w ENCE. Hades zapisał się w historii organizacji jako snajper, który pomagał jej walczyć o najważniejsze wyniki. Snax dołożył swoją cegiełkę do sensacyjnego finału w Dallas, a Goofy, Kylar uczestniczyli w jednym z najbardziej emocjonujących polskich projektów ostatnich lat. Później przyszła kolej na xKacpersky’ego, F1KA i kRaSnaLa.
Nie wszystkie te historie zakończyły się sukcesem. Niektóre przyniosły trofea, inne jedynie nadzieję na lepszą przyszłość. Łączy je jednak to, że ENCE przez lata dawało polskim graczom możliwość występów na międzynarodowej scenie i pozostawiło po sobie wiele wspomnień.
Dla polskich kibiców szczególnie ważny pozostanie początek 2024 roku, gdy czterech rodaków, wspieranych przez kubena i prowadzonych przez gla1ve’a, wyszło na scenę w Spodku. Zwycięstwa nad Vitality i G2, atmosfera Katowic oraz ćwierćfinałowy pojedynek z dawnymi kolegami z Falcons pokazały, że polski Counter-Strike wciąż może dostarczać wielkich emocji.
Dziś pozostały już przede wszystkim wspomnienia. Herb ENCE, który przez lata pojawiał się na ekranach podczas najważniejszych turniejów, nie będzie już reprezentował kolejnych składów w dotychczasowej formie. A wraz z nim znika organizacja, która stała się częścią historii polskiego esportu.
EZ4ENCE – tej przyśpiewki nie zapomnimy.


Zostaw komentarz