GamerLegion przypieczętowało swój awans do drugiej fazy IEM Cologne Major 2026. Po spotkaniu z BIG swoimi przemyśleniami podzielił się hypex.
Pierwsi Polacy w Stage 2
Wczorajsze zwycięstwo GamerLegion z niemieckim BIG to pierwszy ważny krok dla polskiej społeczności podczas tegorocznego Majora w Kolonii. Zespół reprezentowany przez Snaxa i hypexa nie przeszedł pierwszej fazy bez problemów, lecz wczorajsze zwycięstwo pozwoli podopiecznym imd na dzień odpoczynku przed drugą odsłoną rywalizacji. Po zakończonym spotkaniu swoimi przemyśleniami odnośnie ostatnich wyników Legionu podzielił się Milan „hypex” Polowiec. Polak w rozmowie z portalem HLTV.org poruszył kilka ciekawych wątków związanych z ostatnią dyspozycją GamerLegion.
Zdaniem polskiego snajpera ostatnia forma drużyny może napawać optymizmem. Nasz reprezentant jasno podkreślił, z kim jego zespół ostatnio się mierzył. – Nie spodziewaliśmy się tego, że od razu zajdziemy aż do play-offów – półfinału i finału. W obu tych turniejach przegraliśmy tylko z Vitality i NaVi – zaznaczył.
Dla nas też to był szok, byliśmy bardzo szczęśliwi, ale na tym nie poprzestajemy. Nie uważamy, żebyśmy byli w czołowej trójce na świecie czy coś w tym stylu. Wiemy, że wciąż musimy dużo popracować, aby utrzymać regularność, i właśnie to staramy się robić.
Polowiec podkreślił, iż wczorajsze starcie z BIG nie wyszło idealnie pod kątem jego indywidualnego występu. Przyznał, iż przez większość spotkania jego głowa była poza serwerem, czego przyczyny do tej pory nie jest w stanie zrozumieć. – W tamtym momencie byłem tak bardzo oderwany od gry, że kiedy wygraliśmy rundę na 12:12, myślałem, że już jest dogrywka. Miałem wrażenie, że właśnie wygraliśmy pierwszą rundę w overtime’ach – dodał. – Jestem bardzo dumny. Zazwyczaj w takich trudnych chwilach czuję, że radzimy sobie całkiem nieźle. Potrafimy się szybko zresetować i skupić na kolejnej rundzie, co dziś najlepiej pokazaliśmy. BIG wygrali tę rundę po ninja defuse, potem przegraliśmy w pojedynku 2 na 1 i oczywiście było ciężko, bo musieliśmy wygrać dwie trudne rundy po stronie atakującej na Overpass, żeby tylko dojść do dogrywki – podkreślił.
Myślę, że mogę powiedzieć, że czuję ulgę w ciele. Cieszę się, że udowodniliśmy, że możemy przejść do kolejnego etapu. Mam nadzieję, że to nie koniec, chcemy zajść jak najdalej. To był trudny mecz, osobiście również dla mnie, i cieszę się, że nam się udało.
Trudny okres przed Majorem
Polak został także zapytany o okres bezpośrednio poprzedzający występ GamerLegion na Majorze w Kolonii. Przez kilka miesięcy przed Mistrzostwami Świata GL zwiedzało turnieje niższego szczeblu, aby znaleźć się w gronie drużyn premiowanych zaproszeniem na najważniejszy turniej w tym roku. – Przez jakieś dwa, trzy miesiące jeździliśmy na zawody niższej rangi, żeby wspiąć się w górę w rankingu. Dużo trenowaliśmy też w domu, nie mieliśmy nawet żadnego bootcampu. Chcieliśmy po prostu dobrze się przygotować, a potem pokazać, na co nas stać – wyjaśnił. Snajper GamerLegion zwrócił także uwagę na progress, jaki udało mu się poczynić pod kątem formy indywidualnej. – Myślę, że to po prostu wszystko po trochę. Znam tych chłopaków już od dłuższego czasu, więc oczywiście czuję się bardziej komfortowo – dodał.
Czuję to także w grze zespołowej. Ciągle trenujemy, sprawdzamy, co jest najlepsze dla mnie, co jest najlepsze dla chłopaków i wszyscy znajdujemy tę solidną spójność, do której zmierzamy. Ja też dużo pracuję nad sobą, więc myślę, że to działa. Wciąż przyzwyczajam się do tych nowych wydarzeń, wiesz, Major jest dla mnie wciąż czymś nowym. Dzisiaj, na przykład, czułem w sobie dużo nerwów, których nie czułem nawet podczas finału w Atlancie. To było coś nowego, ale cieszę się, że to zrobiliśmy.


Zostaw komentarz