Zespół z czołówki, który nie ma pracodawcy. Skład Pawła „dychy” Dychy realnie walczy o awans na Majora, a nie gra dla żadnej organizacji.
Dycha i illwill szukają „domu”
Są organizacje, które inwestują ogromne pieniądze, chcąc stworzyć projekt klasy światowej. Długofalowym celem każdej z nich jest Major – turniej unikatowej rangi i najbardziej prestiżowa rywalizacja esportowej sceny CS-a. Benefity idące z awansu na Majora są ogromne. Sama w sobie pula nagród, możliwość rywalizowania z najlepszym ekipami świata, pokazanie się szerszej publiczności, a wreszcie naklejki, czyli źródło ogromnych przychodów ze sprzedaży. Niejeden projekt, budowany z celem awansu na Majora, posypał się, nie osiągając tego założenia.
Tymczasem na scenie jest obecnie pewien zespół. Międzynarodowa sklejka, która zajmuje 25. miejsce w rankingu VRS. Ma doświadczonych graczy i regularnie jeździ na niższej rangi LAN-y. Ma wyższą lokatę na świecie od drużyn pokroju Ninjas in Pyjamas, B8, Liquid czy paiN. Na dodatek w ekipie tej gra Polak. Mowa o illwill Pawła „dychy” Dychy.
W dobie ogromnych przetasowań w rankingu, słabnięcia starszych marek na rzecz rosnących w siłę „świeżaków, illwill jest prawdziwy rodzynkiem pośrodku tego małego piekiełka. Skład zaczął ze sobą grać od listopada – dycha dołączył do drużyny w lutym. Wtedy też drużyna weszła do pierwszej czterdziestki, notując wyraźny przeskok. Konsekwentne, powtarzalne wyniki coraz mocniej podbijały illwill, no i proszę – obecnie są na wspomnianym 25. miejscu.
Jednak jeszcze nie pojawiła się organizacja, która oficjalnie podpisałaby skład. Może i jest on względnie świeży, co nie u każdego wzbudzi zaufanie, ale samo illwill jest bardzo aktywne. Niebawem zagra w play-offach NODWIN Clutch 6, do których zostało bezpośrednio zaproszone jako najwyżej rozstawiona drużyna w stawce. Pod koniec miesiąca zespół zagra też eliminacje do PGL Astana.
Parę dni temu dycha otwarcie napisał na X-ie, że on i jego koledzy szukają organizacji. Temat jest najwyraźniej nadal otwarty. Major zbliża się wielkimi krokami i trudno uwierzyć, że nikt nie zaproponuje do jego czasu kontraktów ekipie Polaka. No chyba że po drodze dojdzie do jakiejś poważnej komplikacji.


Zostaw komentarz