Po ćwierćfinale IEM Kraków pomiędzy G2 a MOUZ krótko porozmawialiśmy z MVP spotkania – Lotanem „Spinxem” Giladim.
Spinx wczoraj brylował
Zawodnik z Izraela był wczoraj w niesamowitej formie strzeleckiej. Jego świetna dyspozycja pomogła drużynie przede wszystkim podczas pierwszej mapy, którą Giladi zakończył z 26 trafieniami! Po spotkaniu przyznał, że czuje się teraz po prostu świetnie. – Nie wiem czemu, ale jestem aktualnie bardzo pewny siebie, dobrze strzelam, ale przede wszystkim mam dookoła siebie świetną drużynę – zaznaczył.
Zapytalismy Spinxa o jego przemyślenia na temat kolejnego spotkania – już dziś MOUZ zmierzy się z Vitality, czyli bez cienia wątpliwości najlepszą formacją świata. – Niesamowita drużyna, jestem podekscytowany, że będę mógł się z nimi zmierzyć. To zawsze bardzo ciekawe doświadczenie, ale jeżeli będziemy pewni siebie, to możemy ich pokonać – przyznał.
Podczas wczorajszego ćwierćfinału zdecydowana większość areny trzymała kciuki za ekipę huNtera. Zdaniem Spinxa negatywne nastawienie publiczności do jego zespołu nie było przesadnie słyszalne. – W trakcie meczu słyszałem tylko dudnienie, nic więcej. Ale to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy widownia jest przeciwko nam – wyjaśnił z uśmiechem.
Na zakończenie zapytaliśmy zawodnika MOUZ o jego opinie odnośnie zmiany lokalizacji polskiego turnieju IEM. – Arena w Krakowie jest niezła. Nie grałem zbyt wielu meczów w Spodku, ale gdybym miał porównać, to Spodek jest dla mnie trochę lepszy – zakończył.


Zostaw komentarz